Główna
Lekcje
Milongi O nas
Ciekawostki
Hydepark
Subskrypcja
Linki
Kontakt
 
 
 
   
 

Na Hyde Parku piszemy tylko o tangu. Wpisy nie na temat, niekulturalne, powtarzające się, reklamy itp. będą usuwane.

 
   
 
     
  Hyde Park
Księga gości v0.3 - © 2005 by KESS

wpisów: 3209 na 65 stronach
<<< poprzednia -   13  14  15  16  17  18  19  20  21  22  23   - następna >>>

edyta jaroszewicz • edi_tango@o2.pl
IP: 83.9.198.XXX • Data: Środa, 23 grudnia 2009 13:05:26
Drodzy,

Milonga w Equilibrium zaczyna sie oczywiście o 20.30, przepraszam za pomyłkę w moim ostatnim poście.
Pozdrawiam serdecznie i zapraszam
Edyta "edi" Jaroszewicz

do Ernesta
IP: 193.200.150.XXX • Data: Środa, 23 grudnia 2009 12:12:41
Poproś swojego nauczyciela o możliwość nagrywania podsumowania lekcji (tak jak to sie robi na warsztatach). A poniższy zakup sobie podaruj. Filmy z lekcji znaaacznie lepszych par znajdziesz na youtube i to za darmo.

Do:Ernest
IP: 89.206.5.XXX • Data: Środa, 23 grudnia 2009 00:57:56
Po kliknięciu na niektóre z zaznaczonych na kolorowo nazw na stronie wyświetlają się krótkie filmiki. Patrząc na to jak wygląda prezentacja figur na poziomie 'Advance" to...cóż...technika par pozostawia wiele do zyczenia.
Tak naprawdę to dużo lepszy efekt by przyniosło gdybyś przeznaczył te 140 euro (czyli ładnie ponad 500 zł) na kilka prywatnych lekcji u jakiegoś nauczyciela albo kilkanaście grupowych zajęć. Więcej się nawet nauczysz oglądając filmiki na YT niz z tych, o które pytasz.

ernest • ernest11@interia.pl • warszawa
IP: 83.24.87.XXX • Data: Wtorek, 22 grudnia 2009 22:57:19
witam .
w zwiazku z tym ze sam uczeszczam od 2 miesiecy na regularny kurs tanga , a moja partnerka nie ma takiej mozliwosci ( jedynie warsztaty) postanowilem znaleść jakis kurs w formie dvd , zeby wspolnie z nią powtarzac to czego nauczylem sie na lekcjach. znalazlem to: http://www.tango-argentino.info/tangoshop/video_e.htm
ale jako ze nie kosztuje to malo (160euro /kpl) chcialbym zasiegnąc Waszej opini o tych filmach - czy ktos moze juz kupil , czy warto , a moze chcialby sie podzielic w ten czy w inny sposob? moze tez macie namiary na inne tego typu kursy ( najlepiej jakby byly z polskim tlumaczeniem ) piszcie tu lub na maila ernest11@interia.pl

edyta jaroszewicz • edi_tango@o2.pl
IP: 83.28.73.XXX • Data: Wtorek, 22 grudnia 2009 21:34:37
Moi Drodzy,

Zapraszam Was serdecznie w najbliższą środę 23 grudnia na milongę do
Klubu Equilibrium przy ulicy Niepodległości 147.

Bartek Cielenkiewicz właściciel Eq zaprasza wszystkich chętnych od
godziny 19 tej na practikę
" freestyle", czyli można będzie popractikować do osobiście
przyniesionej muzyki.
Po praktice ok. 23.30 odpali laptopa i puść dla Was stare dobre
equilibrowe klimaty.

Kasia i Mateusz serdecznie pozdrawiają i zapraszają na practikę za
tydzień 30 stycznia a po praktice,jak to tradycyjnie w ostatnią środę
miesiąca za konsoletą w Eq Matueusz Kwaterko o czym uprzejmie i z nieukrywaną
radością donoszę.

Wstęp wolny zarówno na prakticę, jak i milongę.

Pozdrowienia świąteczne
Edyta "edi " Jaroszewicz

Re:Tradycja
IP: 188.33.55.XXX • Data: Wtorek, 22 grudnia 2009 09:55:32
Z jednej strony - osoba wypychana z wystarczającym stopniem asertywności wypchana nie zostanie! Z jakiej racji osoba wypychana ma rozbawiać komuś publikę za darmo? "Tradycja" to, w moim przekonaniu, tylko pretekst do namowy.
Z drugiej strony - co to za klub gdzie zmusza się tańczących do "pokazów"? Płaci się za wejście i jeszcze daje komuś pokaz? Za darmo? Przynajmniej - darmowy pokaz za darmowe wejście na milongę. Nie można dawać się wykorzystywać.
Jest też trzecia strona medalu (no to żem dowalił :-P ) - para "pokazowa" może mieć przyjemność z występu publicznego. W to nie wnikam...

Tradycja
IP: 83.12.186.XXX • Data: Poniedziałek, 21 grudnia 2009 11:39:00
Jak można wypychać na środek osobę, żeby tańczyła, mimo że nie chce? Bo taka tradycja? Gdzieś tam na świecie obrzeza się w strasznym bólu dziewczynki, mimo że nie chcą. Bo taka tradycja...

re:jacek • kraków
IP: 81.219.244.XXX • Data: Poniedziałek, 21 grudnia 2009 09:17:23
a bardziej lokalne (czyt. krakowskie) informacje o kursach, milongach i nauczycielach znajdziesz tu: http://tangovirri.pl/

Re:jacek
IP: 188.33.13.XXX • Data: Niedziela, 20 grudnia 2009 22:02:54
W takim razie chyba nie znasz ważnej dla zapaleńców strony http://tango68pl.webpark.pl/

jacek • okruchy.zimna@gmail.com • kraków
IP: 83.12.170.XXX • Data: Niedziela, 20 grudnia 2009 18:25:48
:? skoro tyle chętnych to dlaczego dla początkujących w tango nie ma jeszcze jednego kursu w innym terminie? tylko sobota! gdzie duch wolnego południowoamerykańskiego argentyńskiego kapitalizmu? szukam i nie ma, a sobota nijak nie pasuje, pozdrawiam, jacek

dziś w Argentina
IP: 83.5.179.XXX • Data: Sobota, 19 grudnia 2009 17:36:40
od godz 21 do 24 milonga.wstęp bezpłatny.w godz 21-22 do tanca gra Al Tango.
od godz 20 do 20.40 koncert Al Tango.wstęp 30 zł.

Kto
IP: 83.24.84.XXX • Data: Sobota, 19 grudnia 2009 11:58:00
Kto i w jakich godzinach puszcza muzykę w Argentina i czy wstęp jest bezpłatny?

sio mesiamo
IP: 82.210.146.XXX • Data: Czwartek, 17 grudnia 2009 23:34:54
qué bueno!!!

Plotkary • http://www.youtube.com/watch?v=690ADio_iBk
IP: 10.5.7.XXX • Data: Czwartek, 17 grudnia 2009 19:18:18
Nie tylko u nas :D

Milonga Wigilijna na Chłodnej 18 grudnia • akademiatanga@wp.pl
IP: 212.160.173.XXX • Data: Środa, 16 grudnia 2009 11:55:55
Kochani,
serdecznie zapraszamy wszystkich 18 grudnia na Milongę Wigilijną.
Będziemy mogli złożyć sobie nawzajem życzenia, dla chętnych będzie także
opłatek oraz coś na słodko.
Niewykluczone jakieś drobne upominki od Mikołaja, ale tylko dla tych, którzy
w tym roku byli najgrzeczniejsi.
Spotykamy się o godzinie 22.15 w Akademii Tańca Sulewskich na ul. Chłodnej.
Dla wszystkich akademików (także tych z niezapłaconymi składkami) wstęp na
piątkową milongę wolny - tym razem zarząd udziela wam rozgrzeszenia :-)

Na następnej milondze spotykamy się dopiero po Nowym Roku, w piątek, 8
stycznia.

Darek, Joasia, Beata i Viola
czyli
Zarząd Stowarzyszenia
Akademia Tanga Argentyńskiego

edyta jaroszewicz • edi_tango@o2.pl
IP: 80.238.121.XXX • Data: Wtorek, 15 grudnia 2009 04:42:20
Moi Drodzy,

Zapraszam Was serdecznie w najbliższą środę 16 grudnia na milongę do
Klubu Equilibrium przy ulicy Niepodległości 147.

Gościem specjalnym wieczoru będzie Karol Fidos, który wystąpi w roli
debiutującego DJ za konsoletą w EQ o czym z ogromną przyjemnością Was
informuję.
Karol ma za sobą bardzo udany debiut w prowadzeniu letnich praktic razem z
Edytą. Poprosiłam Karola o uchylenie rąbka tajemnicy, jaką muzykę dla
Was zagra.Dowiedziałam się, że przygotowywał się długo i starannie do
debiutu, mając za mentorów Pawła Biela i Mateusza Kwaterko a także
inspirując się didżejskimi dokonaniami Agnieszki Mazurkiewicz.
Drodzy, czeka nas prawdziwa uczta muzyczna.

Kasia i Mateusz zapraszają serdecznie na cotygodniową practikę, która
trwa od 19 tej do 20.30. Milonga rozpocznie się tradycyjnie o 20.30 i
zapewne z okazji debiutu potrwa zdecydowanie dłużej, niż do 24 tej.

Wstęp wolny na prakticę ,jak i na milongę.

Pozdrawiam serdecznie i do zobaczenia

Edyta "Edi" Jaroszewicz

Re do anonima
IP: 83.5.178.XXX • Data: Poniedziałek, 14 grudnia 2009 14:45:44
czyli mądre dyskusje prowadzą początkujący , ale dlaczego nie widze tych złych i nieeleganckich elementów u Ch , a początkujący je widzą ? coraz wyrażniej dostrzegałem błedy moje i innych wraz z postępami mojego tanga . po roku nauki wydawało mi sie , że juz wiem wszystko o tangu . w kolejnych latach tylko przekonywałem sie , że im więcej wiem i umiem , tym więcej tematów pojawia się nowych , niezbadanych . dlatego tango pasjonuje .

w nowej Tangauce
IP: 190.247.88.XXX • Data: Niedziela, 13 grudnia 2009 19:37:51
Milena Plebs rozmawia z Chicho. Interesujący wywiad.

a propos chicho
IP: 81.219.244.XXX • Data: Sobota, 12 grudnia 2009 18:55:34
miało być "jak dla mnie"

a propos chicho
IP: 81.219.244.XXX • Data: Sobota, 12 grudnia 2009 18:54:02
Ciekawa dyskusja o chicho nam się tutaj wywiązała. Ponieważ ja również należę do zwolenników i wielbicieli jego tańca, chciałbym zapytać tych którzy go krytykują: "jeśli nie chicho to kto?"
Może faktycznie mój gust dopiero dojrzeje i zacznę dostrzegać jego błędy, ale na razie jak dla nie jest genialny. Wrzućcie proszę tu na hyde jakieś linki z prawdziwie mistrzowskimi parami, aby wspomóc mój i pewnie nie tylko mój proces dojrzewania. Z chęcią zobacze co innym się podoba.
A żeby nie było nudno to jeszcze jeden filmik, który zwala mnie z nóg (tym razem to nie chicho):
http://www.youtube.com/watch?v=3LR-Us0-a48

do anonima
IP: 82.210.146.XXX • Data: Sobota, 12 grudnia 2009 16:42:31
to w takim razie pomyliłeś osoby

to
IP: 212.76.37.XXX • Data: Piątek, 11 grudnia 2009 22:14:36
nie byla ironia

do sio
IP: 82.210.146.XXX • Data: Piątek, 11 grudnia 2009 17:25:03
sio...jestem bardzo ciekawa gdzie tańczysz współczesny i czy się znamy z jakiegoś parkietu :) ja mam małą przerwę w regularnym tańczeniu współczesnego z racji finansowych, no ale to się kiedyś skończy.

sio mesiamo do anonima
IP: 82.210.146.XXX • Data: Piątek, 11 grudnia 2009 16:56:22
ta kipiąca ironia była zbędna

Re sio mesamo
IP: 83.5.207.XXX • Data: Piątek, 11 grudnia 2009 16:20:12
nie wytrzymam , tak bardzo chcę poznać i zatańczyć z taką wspaniałą tancerką . czy będziesz dziś u strażaków i po czym rozpoznam tak wspaniałą tancerkę . pomóż koniecznie !

sio
IP: 83.5.168.XXX • Data: Piątek, 11 grudnia 2009 14:20:34
Absolutnie zgoda :D. Tylko czasem, kiedy się jest w środku takiej rozwijającej się dynamicznie tanecznej społeczności (tez praktykuję - tylko odwrotnie niz Ty: ostatnio trochę częściej taniec współczesny niz tango) - to chciałoby się ten rozwój trochę stymulować. Nie tylko własnym tańczeniem, ale też przemyśleniami. Zwłaszcza kiedy ma się wrażenie, że ma miejsce jakieś totalne zatwardzenie :) w kierunku jednej "maniery" tanecznej.

sio mesiamo
IP: 82.210.146.XXX • Data: Piątek, 11 grudnia 2009 13:24:11
ooo wreszcie jakieś konkrety a propos Chicho, o które tyle czasu prosiłam :) DZIĘKI!

ej!, ja praktykuję i nawet ostatnio sporo, a fotel mój jedyny jest zawsze zajęty przez kota :)

co do Duncan. Sio, wiesz...hmmm... jak to powiedzieć, zgadzam się że Isadora nie była pierwszą, która wprowadziła te zasady do tańca, ale nie możemy tego w ten sposób postrzegać. To nie jest tak że historia jakiejkolwiek sztuki składa się z wynalazków i totalnego niszczenia tego co przedtem. Wszystko jest ciągłością. Przecież balet nadal trwa mocno u podstaw tańca współczesnego, mimo że ma być on w pewnym sensie jego zaprzeczeniem, prawda? A sam balet nie powstał ot tak sobie, tylko się powoli wykluł ewoluując z baletu dworskiego, a ten z tańców średniowiecznych, a te z wcześniejszych...a te z...a te z tańców w kręgu itd

Gdyby patrzeć na sprawę z Twojego, w tym ostatnim poście, punktu widzenia, to zapewne boski Domenico (którego choreografie nota bene bardzo lubiłam tańczyć) też splotu słonecznego nie odkrył, ale stało się to gdzieś w antyku, a może u Azteków, a może u Aborygenów?

Człowiek to człowiek i nie bez powodu, odnosząc się już do przykładu z innej dziedziny, odkryto że jedną z najstarszych technik tkackich jest tkanie na tabliczkach, zarówno w Europie, jak i Afryce, jak i Ameryce, etc. Wtedy nie było przepływu informacji o technikach tkackich pomiędzy kontynentami. Tak samo jest z tańcem. Taniec jest wrodzoną umiejętnością i potrzebą człowieka. Zmiany w technikach tanecznych są bardzo intuicyjne i polegają raczej na uświadamianiu sobie pewnych rzeczy a nie odkrywaniu.

Fajnie że sobie możemy tak teoretycznie podyskutować. Mamy różne podejścia. Ty bardziej uzasadnione fachową wiedzą, ja jakoś tak po środku, bo często zamiast książki sięgam po jakieś baletki czy buty i idę tańczyć i może mam braki w teorii co jest złe ale czasem coś sobie uświadamiam praktyką. Tylko że chyba za bardzo odbiegamy od tematu tanga, co inni nam mogą mieć za złe.

Sio
IP: 83.5.168.XXX • Data: Piątek, 11 grudnia 2009 13:12:24
bardzo dziekuję Misiu za ten wpis. Nareszcie ktoś podsumował jakieś realne lekcje z Chico. Też mam przyjemność znać sposób jego prowadzenia zajęć.
Ale znów: wracając do "fotelowej" dyskusji:D: czy na podstawie tego co piszesz można w ogóle mówić o jakiejś "technice"?

Takie np "elastyczne abrazo" - to przeciez nic nowego ( przypominam, że nie rozmawiamy o pierwszym lepszym nauczycielu, a o człowieku, który dla wielu (a głównie sam dla siebie) dokonał "technicznej" rewolucji.
W tangu, odwrotnie do tańców towarzyskich, abrazo (w salon) ZAWSZE miało być elastyczne.
Ale to się musiało przekładać na estetykę. U Chico ręce pracują jak u żniwiarza.
Tylko, prosze nie powtarzajmy frazesów, że o gustach się nie dyskutuje.

Pięknie to ujął Hume: " ogólne zasady dobrego smaku są takie same dla wszystkich ludzi".

Jasne też, że Chico prowadzi komfortowo. To juz sobie wyjaśniliśmy w poprzednich postach. Co do kontroli "energii", dodam, że często widać na pokazach, że nie kontroluje swojej masy. Właśnie masy, a nie "energii".
Ale to już kolejny temat do dyskusji (masa- "energia"?)

Misia • http://www.tomatago.com
IP: 80.98.95.XXX • Data: Piątek, 11 grudnia 2009 12:07:43
do SIO ("Ja tylko proszę o wyjaśnienie CZEGO ludzie się uczą od Chico."):
czego my się nauczyliśmy (oprócz paru szalony soltad, ganch i boleo):
co to znaczy prowadzić energią, zrozumieliśmy ideę "circular energy" szczególnie w chodzeniu, nauczyliśmy się co to elastyczne abrazo, zrozumieliśmy skąd pochodzi dynamika jego sacad i boleos, zostaliśmy zainspirowani do bawienia się przeróżnymi synkopami etc. Generalnie to sa pierwsze rzeczy, które przychodza mi do glowy, ale bylo tego o wiele wiecej. Sam Chicho bylo bardzo pomocny, czesto do nas podchodzil i pokazywal rozne rzeczy, czesto wykraczajace ponad to co pokazywal w grupie. Zdecydowanie nie jest typem bardzo otwartej - ekstrawertycznej - super przyjaznej osobowosci, ale mi to zupelnie nie przeszkadzalo, wrecz w pewnym sensie bylo mila odmiana miec wymagajacego nauczyciela, ktory skupia sie na konkretach a nie na prawieniu komplementow etc.

Misia • http://www.tomatango.com
IP: 80.98.95.XXX • Data: Piątek, 11 grudnia 2009 11:52:40
DO: poczatkująca + sio
Po czym poznać,że Chicho dobrze prowadzi? Miałam przyjemność tańczyć z Chicho i po pierwsze: każdy ruch jest bardzo wyraźnie i czysto poprowadzony z całego ciała - to nie są ręcę, to nie jest tylko klatka, centrum, splot - cokolwiek uznajesz - to jest całe ciało. Prowadzi z bardzo dużą ilością energii, którą partnerka musi umieć przyjąć i w pewnym sensie nie zmarnować. Nie mylić z użyciem siły - lewa ręka Ch. jest nie jest sztywna, napięta, ma delikatny "muscule tone". Najwspanialesze wrażenie - w każdym ruchu jest z Tobą, kontakt/komunikacja/połączenie jest nieprzerwane i bardzo czyste. Muzykalność - tutaj chyba nic nie muszę dodawać, jak dla mnie - poezja :D

re: do fotelowych
IP: 91.150.223.XXX • Data: Piątek, 11 grudnia 2009 11:10:50
Słuchaj, to jest HYDE PARK i służy do tego, aby ludzie wyrażali na nim swoje poglądy. Można się z nimi nie zgadzać , ale nie należy się tym tak emocjonować.

do fotelowych tancerzy
IP: 190.139.162.XXX • Data: Piątek, 11 grudnia 2009 07:31:21
Wezcie sie lepiej za ksztalcenie wlasnych umiejetnosci; mozecie sobie dowolnie udowadniac bog wie co a jak pojdzie sie na milonge to widok jest mizerny. W Polsce tango jeszcze raczkuje a juz mamy profesorow od estetyki i teorii ruchu, tylko z praktyka jakos na bakier. W '39 Polacy tez krzyczeli "silni, zwarci, gotowi" a dostali lupnia w ciagu miesiaca. Taka jest nasza rzecywistosc. Czy ktos z was widzial Chico na zywo? Czy nie uwazacie ze jezeli jest zapraszany przez organizatorow wazniejszych festiwali tango nie oznacza ze jest dobry, ze Ci ktorzy tancza dluzej od was i sa w srodowiskach ktore istnieja od lat nie znaja sie na rzeczy? Troche pokory! Pokazcie swoje umiejetnosci na parkiecie!

sio
IP: 83.5.164.XXX • Data: Piątek, 11 grudnia 2009 02:14:33
Aż mi się łza w oku zakreciła: r-u-ch n-a-t-u-r-a-l-n-y :) - powiadasz?
Przepraszam, to taka dygresja. Nieliczni załapią o co chodzi.

Duncan. No tak, masz rację. To była taka "aksamitna" rewolucjonistka.
Jednak w jej przypadku bezpieczniej używać określenia "metoda", co też krytycy, teoretycy tańca - po wielu bojach, a jakże - teraz już powszechnie praktykują.
Technika - to dość zobowiązujące uszczegółowienie.
-Płynność, nieskończoność ruchu - one pojawiły się u Duncan same z siebie - jako naturalna konsekwencja dekonstrukcji ruchu baletowego.
-Ruch ze splotu, (tak jak rozważania o ruchu naturalnym) były już u Piacenza w Renesansie. No a skoro Renesans to powszechność zainteresowania wzorami starożytnej Grecji (w tańcu i muzyce - nawet bardzo).
Nowatorstwo Duncan, tak naprawdę, to wyraża się dopiero w rozmiarze tej jej "rewolucji". Bo ona pierwsza totalnie zerwała z klasycznym baletem.
Jak Chicho z klasycznym tangiem - stąd ta analogia :D i na tym rzecz jasna podobieństwa się kończą...
Ona była intelektualistką, zafascynowaną Nietzschem i Schopenhauerem... no ale to zupełnie inna historia.

A co do Argentyńczyków..., ewolucji... przypomniało mi się jak pewien znajomy (przy okazji podobnej dyskusji), na argument o ewolucyjnym rozwoju tanga, powiedział, że gdyby ewolucją tanga kierowała Matka Natura, to Chicho miałby tylko... uszy

od sio me siamo do sio o Tangu, Duncan i rozszarpaniu
IP: 82.210.146.XXX • Data: Czwartek, 10 grudnia 2009 23:04:05
Nie chcę Cię rozerwać na strzępy. co za makabryczne wizje?!
właśnie ze zmęczenia niechcący skasowałam swój napisany w odpowiedzi tekst a że jestem zbyt leniwa i wolę pracę twórczą od odtwórczej to odpiszę krócej.

Z Baumanem miałam do czynienia wyrywkowo, socjologii ani antropologii jako takiej nie studiowałam..natomiast kulturoznawstwo iberyjskie tak.
Z moich kontaktów z Argentyńczykami wnoszę, że traktują oni tango jako coś naturalnego, a rzeczy naturalne podlegają ewolucji.

Pokrótce już uzasadnienie co do tego że Duncan wprowadziła innowacje techniczne do tańca a nie tylko była ogniwem rewolucji tanecznej:
*płynność i "nieskończoność" następujących po sobie ruchów
*każdy ruch wychodzi ze splotu słonecznego
*wprowadzenie do tańca ruchu naturalnego, czystego w formie, pozbawionego scenicznej sztuczności
*ruch inspirowany naturą i sztuką grecką i renesansową a także i przede wszystkim naturalnym ruchem człowieka (głębokie empiryczne studia tego ruchu)

Zresztą jej technika jest przekazywana z uczennicy na uczennicy w szkole Duncan od czasu jej śmierci, więc udało się zachować częściowo tę spuściznę.

sio
IP: 83.5.164.XXX • Data: Czwartek, 10 grudnia 2009 15:32:44
Zgoda: tanga już nie ma, ale to tylko do Ciebie, bo chyba wiesz o co chodzi ;). Tylko, że nie wszyscy na HP zgłębiali antropologię ( a może też by chcieli wiedzieć o co w dyskusji chodzi ). Czy Ty czytałaś kiedys sio mesiamo Baumana?. Taka Płynna Rzeczywistośc - np? Polecam. Nie jest to skomplikowana lektura. A po niej juz nie będziesz chciała rozerwać mnie na strzępy :D

sio
IP: 83.5.164.XXX • Data: Czwartek, 10 grudnia 2009 15:25:37
Ależ to konkret: Duncan do TECHNIKI tańca nie wniosa nic. Pozostali, przez Ciebie wymienieni - tak. Jesli uważasz, że to nie jest prawda - napisz dlaczego.

pokazy
IP: 193.200.150.XXX • Data: Czwartek, 10 grudnia 2009 14:33:05
Jednym slowem najlepsze pokazy daly pary gdzie partner byl z zagranicy. Pary w pelni polskie nie wypadly najlepiej - ot druga liga.
W Europie na festiwalach zwykle wystepuja 1-2 najlepsze miejscowe pary. A u nas jakosc przeszla w ilosc. :?

sio mesiamo
IP: 82.210.146.XXX • Data: Czwartek, 10 grudnia 2009 14:16:01
do czego doszło żeby padały teksty że Duncan nie wniosła nic do techniki!!!! Graham, Limon, Cunningham też zapewne nic nie wnieśli.
jasne. obalcie wszystkie autorytety, bo tak jest modnie!!


kontestacja jest tylko wtedy wartością jeśli jest krytyką konstruktywną

brak konkretów to czcze gadanie

co poniektórzy zapominają, że jesteśmy tylko neotangueros a nie tangueros. tanga już nie ma...i wcale nie chodzi mi tu o tango nuevo

trzymanie się kurczowo schematu jest wyrazem lęku przez zagubieniem i nie ma nic wspólnego z artyzmem. poza tym schematu właśnie najłatwiej jest się nauczyć, żeby być kreatywnym i wszechstronnym trzeba mieć jaja

Re: Re:
IP: 83.12.186.XXX • Data: Czwartek, 10 grudnia 2009 13:57:13
"Tango to Warszawa, reszta probuje dobijac i to dosc marnie. Pokazy na festiwalu krakowim ponizej krytyki ale warszawa tez sie nie miala czym chwalic."

Przecież pokazy w Warszawie dał Kraków, Gdańsk i druga liga warszawska. Nie wystąpili najlepsi np. Janek, Mateusz, Cezary, Jakub ani nikt ze zdolnych obiecujących i dobrze się zapowiadających.... Oczywiście mam na myśli pokazy przed przerwą, bo po przerwie tańczyła Maia i Luiza, a to jest najwyższa półka w Polsce. Dla obrony W-wy dodam, że obie sa z tego miasta.

sio
IP: 83.5.164.XXX • Data: Czwartek, 10 grudnia 2009 13:54:44
sorki: nie współczesnym tylko nowoczesnym, oczywiście. A co do kodyfikacji, to każde tango da się zapisac, notacją i ruchu i muzyki. Ale to też jest argument przeciwko Chicho. Nawet najbardziej racjonalny ze wszystkich.

sio
IP: 83.5.164.XXX • Data: Czwartek, 10 grudnia 2009 13:25:03
Sens jest zawsze ;). To zależy kto do czego dąży. Celem może być znalezienie satasfakcjonujacej, wyczerpującąej definicji, albo sama przyjemność szukania. Ja wolę to drugie.
Myslę, że problem polega na tym, że w potocznym myśleniu mieszamy kilka par pojęć. Racjonalne, empiryczno-poznawcze podejście do jakiejś metody nie oznacza, że nie możemy stosować narzędzi humanistycznych. Możemy. Byle umiejętnie.

Wszystko zależy w jakich kategoriach rozpatrujemy "tango". Wybieramy określoną kategorię: np "technika". Opisujemy tą technikę - uzgadniamy jej najbardziej ogólne ( ale znów nie w potocznym znaczeniu ogólności: tu chodzi o indukcję), charakterystyczne cechy i według nich sprawdzamy czy taniec Chicho mieści sie w tej kategorii, czy nie. Akurat w tym przypadku wyjdzie, że nie.
Tyle empiryzm.
A po co humanizm? Bo taniec Chicho można rozpatrywac w kategoriach "zmiany". Coś jak Duncan w tańcu współczesnym. Ona tez była tylko rewolucjonistką. Technicznie do tanca nie wniosła nic. Rewolucjoniści nie są budowniczymi.

Re: sio
IP: 94.75.71.XXX • Data: Czwartek, 10 grudnia 2009 12:51:43
Można skodyfikować styl tanga, ale nikt tego nie zrobił, a próba przecież była (co najmniej jedna).
Ja uważam, że to co tańczy Chico to tango, pytanie czy mam rację jest bez sensu. Mam rację, przynajmniej w moim rozumieniu tanga (możemy je skodyfikować jako "tango Chico" i dołączyć do Twojej listy).
Co do J. Rodrigueza - to nie on się zmienił, ale moje rozumienie tanga i estetyki tańca.

sio
IP: 83.5.164.XXX • Data: Czwartek, 10 grudnia 2009 12:04:29
re: acha - nie, to nie ja. Ale fakt, z tangiem walczę juz kilka ładnych lat i nie za bardzo mi to wychodzi. Albo przynajmniej nie tak jak by się chciało żeby wychodziło.

Re: Chicho i inni. Nie zgadzam się. Każdy taniec można skodyfikować. każde z osobna: tango klasyczne, salon, apilado i inne ich warianty są systemami ruchu opartymi na logicznym, przejrzystym kodzie. Dlatego tango dało się w ogóle odtworzyć po latach zapomnienia. Dlatego w ogóle można się go nauczyć.
Kręgosłup tanga tworzy specyficzny sposób chodzenia. I ten też można dość łatwo opisać z punktu widzenia kinetyki (co nie znaczy, że to jest łatwe do opanowania) Hm, najprościej można to ująć tak, że ludzkie ciało poruszając się w przestrzeni automatycznie wyznacza usystematyzowane kształty, bo samo jest pewną funkcjonalną strukturą. Plus, rzecz jasna, osobista skala możliwości tancerza i ścisły związek z całym kontekstem kulturowym, społecznym (antropologia, socjologia).

Żeby zatańczyc tango nie trzeba być ani antropologiem, ani socjologiem. Wystarczy (! ;) ) załapać specyfkię ruchu.
To co zrobił Chicho, to wspominana już w poniższych moich postach dekonstrukcja starego systemu, struktury, istoty, samego rdzenia tanga. Tylko że bez nowych propozycji.
Dlatego zgadzam się z Tobą, że taniec Chicho to czysta zabawa ruchem. Ale już bez zachowania specyfiki tanga. W języku estetyki mówi się o czymś takim: manifestacje ruchowe :D.
Gdyby Ch podmienić na jakimś pokazie partnerkę, która np tańczy tylko salsę, albo czaczę (nie przez przypadek wymieniam te 2 tańce), to żaden zawodowy tancerz czy krytyk nie zorientował by się, że on tańczy tango.
A co do Rodrigueza - był mistrzem kiedy tańczył z Rochas. Zerknę na yuotube, co z nim się teraz dzieje?

Chico i inni
IP: 94.75.71.XXX • Data: Czwartek, 10 grudnia 2009 09:37:07
Tango ma dla mnie tę zaletę, że nikt, absolutnie nikt, nie potrafił go skodyfikować. To czy tańczymy tango oraz czy robimy to dobrze, zależy od osoby, która ocenia nasz taniec. Ktoś powie oglądając "pokaz" na ulicach BsAs: "jakie piękne tango" inny "to w ogóle nie jest tango, to jakiś taniec estradowy".
Tango cały czas się rozwija i marudzenia konserwatystów nic tu nie zmienią. Nawet w przypadkach bardzo tradycyjnego tanga: inaczej tańczy np. Osky, inaczej jego ojciec i prawdopodobnie dziadek tańczył jeszcze inaczej. Są ludzie, którzy wychodzą poza schematy narzucane im przez poprzednie pokolenie, czasami ich styl się przyjmuje, czasami nie. Czytałem tekst M. Pla, który napisał, że chcąc podsumować tango jednym słowem możemy powiedzieć "elegancja". I w tym przypadku nie jestem przekonany czy taniec Chico byłby dobrym przykładem tanga. Zmienia się też rozumienie elegancji w tańcu :) - ot choćby J. Rodriguez - kiedyś uważałem, że jego taniec jest bardzo, wręcz skrajnie elegancki - dziś już tak nie uważam (delikatnie rzecz ujmując). Sądzę, że słowo elegancja należy zastąpić słowem "zabawa". Tak, tango to dyskoteka w stylu argentyńskim. Nie jesteśmy żadną elitą (tak jak ewidentnie elitą nie czują się tangueros w Buenos Aires, chyba że elitą tangową), tańczymy na imprezach po prostu w innym stylu, mając trochę inny kodeks zachowań. Chodząc na milongi idziemy się bawić, a nie zachowywać dziedzictwo kultury. I dobrze. Komuś podoba się Chico, komuś nie - i dobrze. Bez względu na ocenę jego tańca jednak, pisanie, że aby tańczyć tak jak on wystarczy krótki trening (4-5 lat) i jest wielu potrafiących tańczyć tak jak on to jednak gruuuuba przesada i w moich oczach naraża na śmieszność.

Europa i inne takie
IP: 190.55.226.XXX • Data: Czwartek, 10 grudnia 2009 01:33:06
Marudzenie.... Na tle Europy wcale nie wypadamy tak źle. Jak na tak małe środowisko jest całkiem nieźle. Nie jest to tylko moja opinia ale też znajomych nauczycieli (również z Argentyny)
Piszę o tym co można zobaczyć na milongach, takim zwykłym towarzyskim tańczeniu a nie o pokazach i występach.

Olga
IP: 94.75.121.XXX • Data: Czwartek, 10 grudnia 2009 00:49:51
Tadziu, zostawiłeś buty w basenie.
Tymczasowo zaopiekowałam się nimi.
Przyniosę je ze sobą w sobotę na Miedzianą.
Do zobaczenia.

ale
IP: 89.206.5.XXX • Data: Środa, 09 grudnia 2009 21:12:07
któż twoim zdaniem jest wybitny ?

acha
IP: 213.17.181.XXX • Data: Środa, 09 grudnia 2009 19:09:33
i ten zwany"kontrowersyjnym"dyskutant niech przestanie wypisywać sobie laury, bo jeszcze początkujące uwierzą w jego klasę. osobiście tańcząc z nim nudzę się śmiertelnie, ale alternatywy brakuje. cały czas tańczy dwa kroczki i ta mała ilość wcale nie przenosi się na jakość. wolę tańczyć niz siedzieć, a niestety panów jest jak na lekarstwo.

ale
IP: 213.17.181.XXX • Data: Środa, 09 grudnia 2009 18:59:45
jest coraz lepiej. ilość prowadzących poprawnie ostatnio(od roku, dwóch)sie zwiększa wyrażnie. trzeba być optymistką. jednak tej setce czy dwóm do miękości kilku najlepszych trochę daleko. zdolniejsi i pracowitsi są w kazdej dziedzinie. najbardziej lubię tańczyć z tymi którzy długo tańczą i nie wstydzą się ciągle douczać. zaskakują mnie ciągle swoimi postępami. coraz to mają jakiś element poprawiony do wysokiego poziomu. gratuluję panowie. oby tak dalej ciągnąć ten wózek ! no i nauczyciele. szkoda, że tylko jeden jest wybitny.

re: patrz
IP: 89.171.79.XXX • Data: Środa, 09 grudnia 2009 16:56:15
smiertelnie powaznie: tak to widze.

Programming by KESS
 
 
  statystyka