Główna
Lekcje
Milongi O nas
Ciekawostki
Hydepark
Subskrypcja
Linki
Kontakt
 
 
 
   
 

Na Hyde Parku piszemy tylko o tangu. Wpisy nie na temat, niekulturalne, powtarzające się, reklamy itp. będą usuwane.

 
   
 
     
  Hyde Park
Księga gości v0.3 - © 2005 by KESS

wpisów: 3213 na 65 stronach
<<< poprzednia -   14  15  16  17  18  19  20  21  22  23  24   - następna >>>

ale
IP: 89.206.5.XXX • Data: Środa, 09 grudnia 2009 21:12:07
któż twoim zdaniem jest wybitny ?

acha
IP: 213.17.181.XXX • Data: Środa, 09 grudnia 2009 19:09:33
i ten zwany"kontrowersyjnym"dyskutant niech przestanie wypisywać sobie laury, bo jeszcze początkujące uwierzą w jego klasę. osobiście tańcząc z nim nudzę się śmiertelnie, ale alternatywy brakuje. cały czas tańczy dwa kroczki i ta mała ilość wcale nie przenosi się na jakość. wolę tańczyć niz siedzieć, a niestety panów jest jak na lekarstwo.

ale
IP: 213.17.181.XXX • Data: Środa, 09 grudnia 2009 18:59:45
jest coraz lepiej. ilość prowadzących poprawnie ostatnio(od roku, dwóch)sie zwiększa wyrażnie. trzeba być optymistką. jednak tej setce czy dwóm do miękości kilku najlepszych trochę daleko. zdolniejsi i pracowitsi są w kazdej dziedzinie. najbardziej lubię tańczyć z tymi którzy długo tańczą i nie wstydzą się ciągle douczać. zaskakują mnie ciągle swoimi postępami. coraz to mają jakiś element poprawiony do wysokiego poziomu. gratuluję panowie. oby tak dalej ciągnąć ten wózek ! no i nauczyciele. szkoda, że tylko jeden jest wybitny.

re: patrz
IP: 89.171.79.XXX • Data: Środa, 09 grudnia 2009 16:56:15
smiertelnie powaznie: tak to widze.

patrz,
IP: 83.5.164.XXX • Data: Środa, 09 grudnia 2009 16:53:31
no to mamy problem :-P. 98% sztywniaków, powiadasz? Po 10 latach tanga w Polsce? Nie. To jest bardzo pesymistyczne spojrzenie. I mało obiektywne.

Re:
IP: 89.171.79.XXX • Data: Środa, 09 grudnia 2009 16:48:42
wiesz ja wchodzac na milonge widze 98% ludzi tanczacych sztywno.Zapytaj prosze partnerek tych najlepszych,ilu facetow naprawde dobrze tanczy. 200 osob !? nie ma szans a szkoda. W krakowie i wrocku widzialem po 1 partnerze. przesadzasz z ta jakoscia. Chyba ze mowimy o autorze bloga co to sie uwaza za gwiazde;come on! Tango to Warszawa, reszta probuje dobijac i to dosc marnie. Pokazy na festiwalu krakowim ponizej krytyki ale warszawa tez sie nie miala czym chwalic.

Oooo?
IP: 83.5.164.XXX • Data: Środa, 09 grudnia 2009 16:44:16
Czy to Admin skasował czyjś wpis o tancerzach w Europie? Bo bez niego to moja wypowiedź poniżej nie ma za bardzo sensu....

też nie.
IP: 83.5.164.XXX • Data: Środa, 09 grudnia 2009 16:42:03
Za granicą naszego kraju, sytuacja wygląda dokładnie tak samo. Jest około 20 dobrych tancerzy w dużych miastach i setki klonów modnych argentyńskich nauczycieli neo. Pod tym względem, aż tak bardzo się ani od zachodniej (ani wschodniej: Rosja) Europy nie różnimy.

o nie,
IP: 83.5.164.XXX • Data: Środa, 09 grudnia 2009 16:34:44
tu sie kompletnie nie zgodzę :D. Co to znaczy "na poziomie"? Czołówka nam się zgadza.
Ale ona się składa nie z samych Warszawiaków (na szczeście). Czytajmy się ze zrozumieniem. Pozostali (czyli te 2 setki) tanczą 3-4 lata i więcej: z pasją, poszukując, już mają pewne osiągnięcia, radzą sobie z prowadzeniem, pozbyli się sztywności poczatkujących. Mnie tylko dziwi, że tak wiele osób na etapie fascynacji Chico zatrzymuje się na dłużej niz rok-dwa. A to według mnie kompletna stata czasu. Utrwala się tylko złe nawyki.

+
IP: 89.171.79.XXX • Data: Środa, 09 grudnia 2009 16:28:48
dodam ze mielismy przyklad podczas festiwalow w wawie i krakowie. Nasi nauczyciele to na prawde nie jest czolowka europejska :) Zapytaj lub sprawdz kilku z tych swietnych tancerzy jak sobie radzili na warsztatach u takiego chicho

re:
IP: 89.171.79.XXX • Data: Środa, 09 grudnia 2009 16:24:59
bez zlosliwosci szczerze i od serca: w Polsce tanczy na poziomie okolo 15 osob partnerow z czego 12 w Warszawie. Warto czasem sie ruszyc poza granice naszego pieknego kraju :-)

mam :-)
IP: 83.5.164.XXX • Data: Środa, 09 grudnia 2009 16:14:45
W Warszawie ze 40 osób, po połowie z tego w Krakowie, Wrocławiu, Poznaniu, Gdańsku. Katowice i jeszcze kilka pomniejszych miast. Ze dwie setki osób tańczy w Polsce tango około 3-4 lat i dłużej - prowadzą dość swobodnie, na mniejszym lub większym luzie. Na wyższym, dość wysokim poziomie ( i nie w stylu Chicho ) tańczy jakieś 10-15 osób.
Mówimy o meżczyznach oczywiście. Warto się czasem ruszyć poza własne miasto kolego/koleżanko ;)

re: sio
IP: 89.171.79.XXX • Data: Środa, 09 grudnia 2009 15:56:44
hahahahah setki? czlowieku, czy Ty masz pojecie o czym piszesz?

sio
IP: 83.5.164.XXX • Data: Środa, 09 grudnia 2009 15:21:07
Bez przesady. Tańczących na luzie z dobrym prowadzeniem na naszych milongach są setki. Wiekszość z tych osób to idealne kopie Chicho. W identyczny sposób wiosłują rękoma. Identycznie akcentują rytm przytupując, przystając, przenosząc ciężar ciała w miejscu, podnosząc po bocianiemu wysoko to jedno, to drugie kolano. Od czasu do czasu jakaś prosta sacada. Nie widzę w tym nic złego. Każdy chce się w końcu zacząć bawić swoim tańcem. Tylko błagam, nie róbmy z tego "mistrzostwa".

\\"trochę pokory\\"
IP: 190.55.226.XXX • Data: Środa, 09 grudnia 2009 15:14:40
to nie tutraj, tu tego nie znajdziesz

re: do:początkująca
IP: 89.171.79.XXX • Data: Środa, 09 grudnia 2009 15:05:51
a co ma zachowanie miedzy tandami do techniki ,bo o tym tutaj rozmawiamy? Kogo obchodzi jaki ma charakter czy lubi lody waniliowe czyo zielone rajtuzy? Na warsztatach uczy super tanczy moim zdaniem genialnie a techniki trudno mu odmowic.Jest moze kilku tancerzy o takiej technice i muzykalnosci i,nie czarujmy sie nikt w polsce nie ma szans sie zblizyc nawet to tego poziomu. Luz? wystarczajaco wielu sztywniakow mamy na milongach. Zatanczcie cos na luzie zatrzymajac przy tym technike prowadzenia: chetnie popatrze.
Troche pokory.

sio do poczatkująca+
IP: 83.5.164.XXX • Data: Środa, 09 grudnia 2009 15:00:32
Wydaje mi sie, że sama sobie doskonale potrafisz odpowiadać na wiele pytań. Też uważam (jak we wpisie niżej) że z upływem czasu wątpliwości dotyczących tańca jest coraz mniej. Albo zmienia się ich jakość. To zależy kogo jaki rozwój interesuje.

Pytasz o prowadzenie. Skutecznie może prowadzić każdy tancerz. To kwestia wprawy. Mistrz powinien prowadzić i skutecznie i pięknie. A jeśli nie pięknie to dyskretnie. Można prowadzić skutecznie energicznie używając rąk. I nawet w pewnych przypadkach będzie to mało uciążliwe dla partnerki. Ale zawsze bedzie wyglądało nieestetycznie. Jak u Chicho.

do:początkująca
IP: 188.147.103.XXX • Data: Środa, 09 grudnia 2009 13:48:16
Kiedy zaczynałam tańczyc tango zupełnie przez przypadek zatańczyłam publicznie z osobą doskonale tańczącą tango. Wszyscy byli zachwyceni i uważali ze to moj partner jest początkujący. tylko ze publika nie znala sie na tangu. A zatem po prostu w miarę poznawania - będziesz coraz lepiej wiedzieć co jest wysokim poziomem a co nie.
Bedziesz tez zwracać uwagę na rózne elementy techniki i stylu w róznych swoich etapach tanczenia.
Ja np, teraz moge chodzic na milongi i nie tanczyc a tylko obserwowac dobrze tanczących partnerów. Bez zbednych ozdobikow i miotania sie na parkiecie.
Co do Chi - widziałam jego pokaz 2 tyg temu w Rzymie, nie wiem jakim jest nauczycielem ale muszę przyznac ze jego zachowanie w trakcie pokazu (miedzy tangami) nie bylo zachwycające. Obrażony, nadąsany, wielki foch. Powiedziałabym nawet - prostacki.
pozdrawiam

sio
IP: 83.5.164.XXX • Data: Środa, 09 grudnia 2009 11:56:00
Bo to jest nabieranie wody sitem.

Rozumiem, sio mesiamo, że domagając sie "szczegółów złej techniki" chcesz taniec Chicho poddać jakiemuś empirycznemu badaniu. Tylko widzisz problem polega na tym, że w takim badaniu "materiał" musi spełniać pewne warunki.
Rewolucja Ch polegała na tym, że dokonał absolutnej dekonstrukcji metod tradycyjnego tanga. Praktycznie do zera. Taki zabieg ma sens, ale tylko wtedy jeśli autor jednocześnie proponuje coś równie lub bardziej wartościowego w zamian. To tzw twórcza rekonstrukcja.
A tu nic, chociaż minęło kilka ładnych lat.

Za to taniec Chicho i cała idąca za tym ideologia bardzo ładnie wpisuje się w kulturę masową.
Jest dostępnie, łatwo, szybko, przyjemnie i dla wielu. Już nie trzeba latami ścibolić podstawowych kroków w chodzeniu.

To nie jest przypadek, że właśnie teraz (chociaż tańczy coraz więcej ludzi na całym swiecie) postanowiono wpisać tango na listę UNESCO. Raczej nie chroni się tego co w nadmiarze ;) .

Kulturę masową traktuję jako zwyczajne zjawisko socjologiczne. Ani mi w głowie oceniać. Uczestnicy totalnej zabawy często myślą, że biorą udział w jakimś "elitarnym" przedsięwzięciu. I ok, pisać o tym trzeba, ale nie z intencją "uświadamiania" czy "edukowania" kogokolwiek.

zajrzę dzisiaj
IP: 212.160.173.XXX • Data: Środa, 09 grudnia 2009 10:50:52
do Sotano ok 21
Stasiek

sio mesiamo
IP: 82.210.146.XXX • Data: Środa, 09 grudnia 2009 10:07:37
Staśku, albo Panie M, gdzież Cię można podziwiać?

pani K

to o mnie
IP: 212.160.173.XXX • Data: Środa, 09 grudnia 2009 10:03:27
co prawda mam na imię Stasiek, ale mówią do mnie "M" - jak w filmach Bonda

re najlepszy
IP: 81.219.244.XXX • Data: Środa, 09 grudnia 2009 09:05:05
Skoro o dobrych warto mówić, to wyjaw nam kim jest ów Pan M.

Piotr Woźniak • piotr.wozniak@tango.waw.pl • http://tango.waw.pl • Warszawa
IP: 87.206.243.XXX • Data: Środa, 09 grudnia 2009 01:41:35
Witam wszystkich,
zapraszam na praktikę do Klubu Sotano. 300 m kwadratowych profesjonalnego parkietu do tańca powinno zachęcić wszystkich, którzy szukają przestrzeni, aby pomachać nogami :)
Spotykamy się w każdą środę, godz. 19:00
Klub SOTANO
ul. Przeskok 2 (Centrum, pomiędzy ul. Szpitalną a Złotą)
Wstęp wolny do końca roku ;)
Zapraszam
Piotr

sio mesiamo
IP: 82.210.146.XXX • Data: Środa, 09 grudnia 2009 00:08:04
Aż kurcze się chyba zapytam o Chicho na jakimś forum tangowym z Buenos, bo nie wytrzymam. Mam wrażenie że fakt, iż mi się spodobał filmik wywołał lawinę emocji. Po raz pierwszy się z czymś takim spotykam.

Nadal czekam na szczegóły złej techniki tegoż tancerza w celach edukacyjnych.
O luzie już dużo mowy było ale to trochę brzmi jak nabieranie wody sitem.

Moim zdaniem luz jest w tangu bardzo istotny i to na początku nauki go brak, co powoduje nie tylko nadwyrężenie kończyn przeróżnych, jak i brak możliwości puszczenia luzem w strategiczych momentach (np. w gancho).
Zatańczyć tak aby mieć full control a wyglądało luzacko to bardzo trudna sztuka.

Tu fajne porównanie do przeszłości i teraźniejszości Barysznikowa. Piękno tańca może się opierać na 100% realizacji sztywnych zasad techniki tanecznej, ale nie każdy to czuje ani tak chce...są ludzie którzy wolą większy udział autoekspresji, bo to daje możliwość czucia tańca w pełni sercem duszą a nie tylko mięśniami i ścięgnami.

początkująca + do sio
IP: 80.55.31.XXX • Data: Wtorek, 08 grudnia 2009 22:09:23
Ja mam mnóstwo pytań i watpliwości, ale jedne dotyczą techniki, drugie zaś estetyki tańca. Bo zdaję sobie sprawę z tego, że te sprawy nie do końca muszą się łączyć. Skąd wiesz, że Ch dobrze prowadzi - powiedz mi, laiczce, po czym można to poznać, oglądając jedynie pokaz? To żaden zarzut - ja po prostu nie jestem pewna. Początkowo zdarzało mi się słyszeć bardzo pozytywne opinie na temat Ch, ale w związku z tym wątkiem na forum zaczęłam się zastanawiać, dlaczego tak jest, że o kimś mówi się, że dobrze prowadzi, ale często pięknie to właśnie wygląda tylko partnerka.

najlepszy
IP: 193.200.150.XXX • Data: Wtorek, 08 grudnia 2009 21:28:54
o dobrych zawsze warto mowic: dla mnie najlepszy jest M.

Do: i Re Hm ... 2
IP: 89.206.5.XXX • Data: Wtorek, 08 grudnia 2009 21:17:53
Jestem właśnie jedną z pań i śmiem wątpić, że istnieje jeden najlepszy tancerz tanga w Polsce

edyta jaroszewicz • edi_tango@o2.pl
IP: 80.238.121.XXX • Data: Wtorek, 08 grudnia 2009 20:59:21
Moi Drodzy,


Wieści złe szybko się rozchodzą a dobre jeszcze szybciej, czy jakoś tak to szło ;-).
Jutro wyjątkowo nie ma milongi w Equilibrium, ponieważ ekonomiści z SGH, robią zamknięta Mikołajkową imprezę.
A dziś przyjaciele z Centralnego Basenu Artystyczny zaprosili Was serdecznie ponownie w w swoje gościnne progi.
I takim oto sposobem spotykamy się jutro 9 grudnia w CBA, przy Konopnickiej 6.


Paweł Biel, DJ na którego zawsze możemy liczyć, będzie dbał o muzykę i zagra specjalnie dla Was. A co zagra i jak, przekonacie się już jutro.
Wieczór środowy spędzimy zatem w nieznanej Wam jeszcze sali teatralnej z parkietem, przy doskonałej i pięknej muzyce.

Zapraszamy Was serdecznie od 20.30 do 1 w nocy a może i dłużej.
Wstęp na milongę kosztuje 10 zł.

Pozdrawiam serdecznie i do zobaczenie

Edyta "edi " Jaroszewicz
501 409 575

sio
IP: 83.5.155.XXX • Data: Wtorek, 08 grudnia 2009 20:25:49
Do Poczatkująca+: Aa... to szukamy odpowiedzi na zupełnie różne pytania. Ja nie mam żadnych watpliwości, że Chico dobrze prowadzi. Ja pytam jego fanów: dlaczego to prowadzenie tak kiepsko wygląda.

Oczywiście, że istnieją obiektywne sposoby oceny tańca. W każdym są charakterystyczne elementy. Tango to cały system. Kiedy wyrzucasz z tego systemu po kolei wszystkie charakterystyczne elementy tworzące jego specyfikę, to w końcu nie zostaje już nic do oceniania. (jak w przypadku Chicho - doszło do paradoksu, bo jego można oceniać tylko w stworzonych przez niego samego kategoriach oceny). A jak się to przekłada na estetykę? To widać gołym okiem: moim zdaniem przyjemnie dla tego oka tańczy tylko partnerka ;)

początkująca +
IP: 80.55.31.XXX • Data: Wtorek, 08 grudnia 2009 18:51:41
Właściwie mnie też chodziło o odpowiedź na podobne pytanie - niezależnie od tego, kogo uznamy za mistrza. Czy jest jakiś obiektywny klucz do takiej oceny? Mówiąc o tym, że różne partnerki różnie odbierają prowadzenie tego samego partnera, miałam raczej na myśli dwie partnerki tej samej klasy i wybitności. I stąd moja wątpliwość, na ile taki partner ma obiektywnie dobrą technikę, a na ile jest to kwestie subiektywnych wrażeń jednej czy drugiej pani i pokłosia ich opinii, która krąży w środowisku?
Nawiasem mówiąc, zastanawia mnie czy nie mając możliwości "wypróbowania" Chicho na naszym podwórku, możemy w ogóle rozmawiać o jego technice i co ta rozmowa może przynieść? Czy bez próbowania można mówić o smaku potrawy? A jeśli znajdzie się taki, co wypróbuje, to czy ja mam zawierzyć jego opinii? Przecież nie wiem, czy opiera ją na subietywnym wrażeniu, czy na obiektywnym kluczu, o którego istnienie zapytuję...

sio
IP: 83.5.155.XXX • Data: Wtorek, 08 grudnia 2009 18:29:12
Przepraszam, ale nie wiem co to są "oczywiste obszary" wiedzy o tangu. Możesz jaśniej?.
I jeszcze o "ugruntowanych" poglądach: nie tylko ja czekam na jakieś objawienie rzeczywiście mistrzowsko tańczącego faceta w stylu neo. Na miarę Piazzolli w muzyce. W neo wszyscy (faceci) są rozpaczliwie jednakowi.

Do rozśmieszonej: ok, rozumiem, że Tobie wystarcza rekomendacja: "Chicho jest mistrzem, chodzą się do niego uczyć najlepsi nauczyciele". Świetnie. Ja tylko proszę o wyjaśnienie CZEGO ludzie się uczą od Chico. Jeśli się uczą czegoś wyjątkowego, to coś z tej wiedzy powinno dać się przynajmniej z grubsza opisać, czyż nie?

do Re i hm 2
IP: 83.5.65.XXX • Data: Wtorek, 08 grudnia 2009 17:58:26
spytaj się pań

Re sio z 10.49
IP: 83.5.65.XXX • Data: Wtorek, 08 grudnia 2009 17:55:59
sądzę inaczej . mi dokucza w anonimowości tego forum , że ta sama wypowiedż w ustach początkującego nabiera całkowicie innego znaczenia niż w ustach starszaka . o ile pewne niezrozumienie i nieznajomość tematu u początkujących wymaga spokojnej dyskusji i watpliwości często sam sobie wyjaśni, o tyle zdecydowanie błedne pojmowanie tematu przez zaawansowanego musi spotkać się ze stanowczym przeciwdziałaniem w pojawianiu się tekstów wypaczających oczywiste obszary wiedzy o tangu .
ugruntowane poglądy zmienić trudno .

re: sio
IP: 89.171.79.XXX • Data: Wtorek, 08 grudnia 2009 17:23:25
ja nie widzialam setek takich ktorzy tancza jak chicho :-) Na jego zajecia w Buenos Aires przychodza najlepsi nauczyciele ale oczywiscie jakis anonim na hajdparku wie lepiej. To mnie rozbawilo

piękni
IP: 83.19.82.XXX • Data: Wtorek, 08 grudnia 2009 17:11:26
http://www.youtube.com/barriotango?gl=PL&hl=pl#p/a/f/1/pt6jdOGuCfM

sio
IP: 83.5.155.XXX • Data: Wtorek, 08 grudnia 2009 17:11:12
A wyjawisz może co Ciebie tak rozśmieszyło? Pośmiejmy się razem. Co jest takiego unikalnego w tańcu Chicho czego nie uda sie powielić zwykłym naśladownictwem. Co się według Ciebie składa na jego mistrzostwo? Czy to aby nie na takiej zasadzie, że "wielkim artystą jest i kropka"....
Na milongach Warszawy, Krakowa, Berlina, Amsterdamu itp tańczą setki, replik Chico (w różnym stadium zaawansowania).

Do: i Re Hm ... 2
IP: 89.206.5.XXX • Data: Wtorek, 08 grudnia 2009 15:49:08
"obecnie najlepszy tancerz w Polsce , w przypadkowej dyskusji około 3 miesiace temu , powiedział właśnie , że..."

Mam pytanie: kto jest obecnie owym najlepszym tancerzem w Polsce ??????

po 4-5 latach
IP: 212.160.173.XXX • Data: Wtorek, 08 grudnia 2009 15:18:31
nauki, po 4-5-6 dni w tygodniu. a nie 4-5 latach chodzenia na milongi i raz na 3-4 miesiące na warsztaty (oby).

Re: sio
IP: 89.171.79.XXX • Data: Wtorek, 08 grudnia 2009 15:15:21
"Dlatego łatwo go naśladowac. I dlatego - moim zdaniem ma tylu fanów - każdy tancerz po 4-5 latach nauki może tańczyć jak Chicho."

dawno nie czytalem tekstu ktory by mnie tak rozbawil. Dziekuje

sio
IP: 83.5.155.XXX • Data: Wtorek, 08 grudnia 2009 13:33:04
Barasznikow :D - to mi się udało :diabel: .
Chodzi o Barysznikowa.

sio
IP: 83.5.155.XXX • Data: Wtorek, 08 grudnia 2009 13:28:14
Ok-ok (do A). Jak zwykle diabeł tkwi w szczegółach. Posłużę sie przykładem Barasznikowa. Jest to tancerz wyszkolony klasycznie. Od klasyki odszedł zakładając swój "white oak". Całkowity luz przy zachowaniu stabilnej sylewtki - (czyli to co cenisz u najlepszych tancerzy). Tylko że Barysznikow klasycznych podstaw nie odpuścił, one ciągle są 80-90% jego późniejszej techniki. A co najważniejsze to się kompletnie nie odbiło na tzw wyrazie artystycznym jego tańca. A u Chicho jest tylko luuuz. Przecież on się kiedys uczył (długo) klasycznego tanga. Z tej klasyki nie ma ani śladu. Zostało to co jest ŁATWE. Dlatego łatwo go naśladowac. I dlatego - moim zdaniem ma tylu fanów - każdy tancerz po 4-5 latach nauki może tańczyć jak Chicho. Jesli jest wystarczająco muzykalny oczywiście.

Luiza Pasierowska • luiza@tango-arte.com • http://www.tango-arte.com
IP: 83.31.211.XXX • Data: Wtorek, 08 grudnia 2009 13:27:24
Dziś milonga u Artystów od 21.00.
Przed milongą warsztaty z milongi od 19.30 - 21.00 - prowadzi Marcelo Almiron & Luiza Pasierowska.
Serdecznie zapraszamy!

A.
IP: 91.150.223.XXX • Data: Wtorek, 08 grudnia 2009 12:56:41
Moim zdaniem, "luz" w tańcu jest zarzutem absurdalnym. Co najwyzej niedbałość i brak precyzji. A i tak to jest lepsze niż spięcie i sztuczność.

A.
IP: 91.150.223.XXX • Data: Wtorek, 08 grudnia 2009 12:53:07
Ad. "Jeśli w tangu mamy nogi na "luzie" i ręce na "luzie" to czy w ogóle można jeszcze mówić o jakiejś "technice". No chyba tylko o totalnym jej odpuszczeniu."

No nie, tu się nie zgodzę:) Osiągnięcie rozluźnienia w tańcu (wszystkiego -nie tylko rąk i nóg, bez jednoczesnego gięcia się na wszystkie strony!!!-tzn. z zachowaniem prawidłowej postawy) to dowód najlepszej techniki, jaka może być.

sio
IP: 83.5.155.XXX • Data: Wtorek, 08 grudnia 2009 12:17:26
do sio mesiamo. I tu się z Tobą zgodzę w 100%. (chodzi o eksperyment z zastąpieniem Chicho robotem). Też mam takie odczucia: nie widzę kompletnie żadnej róznicy między Chicho a wieloma innymi naśladującymi go tancerzami ( dotyczy to też naszych tancerzy ). Jeśli jest tyle identycznych kopii to czy w ogóle można w takim razie mówić o mistrzostwie?

sio • http://209.85.135.132/search?q=cache:sBkGznvB5jYJ:osdir.com/ml/recreation.dance.tango.poland/2005-08/msg00055.html+2004+Chicho&cd=1&hl=pl&ct=clnk&gl=pl
IP: 83.5.155.XXX • Data: Wtorek, 08 grudnia 2009 12:07:32
No niestety nie bardzo mogę znaleźć. Czy aby na pewno chodzi o występ Chicho i N.Poberaj? Może ktoś wklei - bardzo chętnie to zobaczę. Przyznam, że ja sobie kompletnie nie wyobrażam tych osób tańczących razem.
Za to polecam fragment pewnej dyskusji, dość charakterystycznej dla opinii o Chicho (link). Zastanawia mnie dlaczego ludzie, mimo że trafnie zauważają, że on prowadzi rękoma, walczy z partnerką itp, z drugiej strony uparcie powtarzają, że technikę to on ma super.
Nie bardzo wiem Re: Hm, co chcesz powiedzieć przez te "wzorowo wyprężone kończyny". Unikajmy przenośni i ogólników. Jeśli w tangu mamy nogi na "luzie" i ręce na "luzie" to czy w ogóle można jeszcze mówić o jakiejś "technice". No chyba tylko o totalnym jej odpuszczeniu.

sio mesiamo
IP: 82.210.146.XXX • Data: Wtorek, 08 grudnia 2009 12:04:29
To właśnie po wymianie komentarzy na temat złośliwości i wymądrzania się powstało sporo postów, więc nie wiem skąd obawa przed "pierzchaniem".

Anonimowość daje dużo swobody i kusi, żeby sobie pozwolić na więcej. Ja się podpisuję zawsze tak samo i w każdej chwili mogę się przedstawić z nazwiska (ale i tak mnie zapewne nikt nie skojarzy). Trochę dziwnie mi się rozmawia z ludźmi, którzy za każdym razem mogą się podpisać inaczej...nawet ze względów technicznych, żeby prowadzić spójną dyskusję.

Tak jeszcze a propos Chicho. Facet tańczy luzacko, to jak mi się wydaje taki jego styl. Może się on podobać albo nie. Moim zdaniem pokazuje tańcząc osobowość, a widziałam sporo pokazów, w których równie dobrze partnera można by zastąpić zaprogramowanym robotem. Jak roboty często wyglądają ludzie w tańcu towarzyskim, gdzie jest, jak to w sporcie, pewien program do odbębnienia i nie bardzo jest miejsce na dowolność improwizacji. Kiedy patrzę na tańczących na milongach to zdecydowanie bardziej mi się podobają partnerzy, którzy wyrażają śmiało swoją indywidualność.

Tyle usłyszałam negatywnego, w ostatnich postach (nie wiem czy pisała to 1 osoba czy więcej, ze względów przedstawionych już powyżej) o technice Chicho. Chętnie usłyszałabym teraz konkretne zarzuty, tzn. konkretne niedoskonałości techniczne, najlepiej z odniesieniem do filmiku. Nie, żeby zmuszać kogoś do tłumaczenia się z jego opinii, po prostu może jako początkująca, nie zauważam a mogłabym się czegoś nauczyć.

sio
IP: 83.5.155.XXX • Data: Wtorek, 08 grudnia 2009 10:59:51
No-no, dawno nie było tylu ciekawych wypowiedzi :-D. Sama radość.
Obawiam się tylko, że za chwilę rozpierzchniecie się z powodu jakiejś wrednej kąśliwej i ośmieszającej uwagi na temat naszego "znawstwa", "wymądrzania": złośliwości w stylu; " braki taneczne próbuje się wyrównywać anonimowym gadaniem na HP"
Już nie raz tak było.
Przecież w dyskusji kompletnie nie ma znaczenia kto jest zaawansowany tanecznie a kto nie. Powiem nawet, że początkujący mają często wiekszy dystans, świeżość spojrzenia. Bardzo podoba mi się post Poczatkującej+ - napisałaś świetny tekst.
Do rozmowy o Chicho, a raczej do rozmowy o kryteriach "mierzalności" techniki tangowej wrócę chętnie. Niech no tylko poszukam wspomnianych przez kogoś filmów z Ch i Nataszą. Ja też mam zaległości w oglądaniu.

początkująca +++ cdn
IP: 83.12.186.XXX • Data: Wtorek, 08 grudnia 2009 09:25:14
Ciekawy temat. Prawda jak zwykla leży po środku. Z jednej strony masz dużo racji mówiąc, że partnerowi łatwiej prowadzi się partnerkę na wyższym poziomie zaawansowania. Ale jest też druga strona medalu. Dobry partner tańczący z partnerką wybitną może w pełni stosować swoją wyuczoną latami technikę, bo ta reaguje na jego sygnały/prowadzenie, które jest subtelniejsze niż u początkujących. Kiedy ten sam partner tańczy z początkującą, ona jeszcze nie potrafi wziąć tego, co on ma do zaproponowania. Zaczyna prowadzić siłowo, żeby w ogóle odbył sie jakiś taniec i wygląda to (a na pewno czuć) jak siłowanie. Uważam, ze taki partner zniża się poziomem do partnerki, którą musi skutecznie poprowadzić i stąd jej odczucia o braku śladów wybitności u wybitnego. Kiedy "dorośnie" do jego poziomu (a partnerki rozwijają się szybciej) sama się zdziwi odkrywając go na nowo i rzeczy, których wcześniej nie zauważyła. Sama tego doświadczyłam. Innym przykładem jest muzyka. Obecnie słyszę dużo więcej w tych samych utworach, które znam od lat. One się przecież nie zmieniły. Ja się zmieniłam.

Programming by KESS
 
 
  statystyka