Główna
Lekcje
Milongi O nas
Ciekawostki
Hydepark
Subskrypcja
Linki
Kontakt
 
 
 
   
 

Na Hyde Parku piszemy tylko o tangu. Wpisy nie na temat, niekulturalne, powtarzające się, reklamy itp. będą usuwane.

 
   
 
     
  Hyde Park
Księga gości v0.3 - © 2005 by KESS

wpisów: 3209 na 65 stronach
<<< poprzednia -   30  31  32  33  34  35  36  37  38  39  40   - następna >>>

stolica • http://www.youtube.com/watch?v=tlUDpsnkgmI
IP: 79.185.80.XXX • Data: Wtorek, 21 kwietnia 2009 17:00:52
...tu sie pan nie nadasz, to stolica, trzeba innego sznytu....na prowincje? nigdy...

do początkującej+
IP: 83.5.194.XXX • Data: Poniedziałek, 20 kwietnia 2009 23:57:12
jesli tancerka jednak zaskoczy go swoim dobrym tangiem to o tym zapomni. problem w tym, że niełatwo zaskoczyć, bo wiadomości szybko się rozchodzą i te które zaskakują są szybko odkryte. poza tym każdy ma oczy i wie które tango go pociąga.
uśmiechnięta buzia jest na pewno dobrą zachętą.
ważne też jest jak się zachowuje twoje męskie towarzystwo. jeśli prosi inne panie,wtedy pozostawia ciebie samą i to ułatwia proszenie ciebie.
poza tym nie przejmuj się i nie obrażaj jak pan nie zareaguje na twoje uśmiechy za pierwszym razem, a nawet po 10-ciu tandach. każda następna kortina to nowa szansa . że cię wreszcie poprosi. może w tej tandzie będzie chciał byś była jego partnerką, a ty akurat zwątpisz w niego i nawet nie zobaczysz , że spogląda na ciebie.
takie są moje rady, ale każdy ma inne.

do początkującej
IP: 83.5.194.XXX • Data: Poniedziałek, 20 kwietnia 2009 23:52:24
jeśli patrzysz sie na panów tanczących to zawsze patrza sie oni ponizej liniik wzroku.
jednak czasem jest zjawisko poproszenia w czasie tanca.jak partner zobaczy siedzaca a interesujacą go partnerke w czasie kortiny w przerwie między tangami to gdy podniesie wzrok w czasie tanca i spojrzenie spotka sie z siedzaca pania i uśmiechną się do siebie lub skina sobie głowami to nie jest to pozdrowienie czy przywitanie tylko umowienie na tanczenie w kolejnej tandzie(podobnie jest gdy czasem spotka sie wzrok miedzy tanczacymi i mozna umowic sie w ten sposob jest to zachowanie dopuszczalne na dużych milongach gdy ze wzgledu na ilosc ludzi i rozmiar sali trudniej się odnależć.
w czasie tanca nie zajmujemy się witaniem i pozdrawianiem znajomych więc uśmiech taki jest jednoznaczny.
jeśli trzymasz reke (lub ramię lub inna część ciała) partnera to nikt ciebie nie poprosi.
jesli rozmawiasz z nim i nie odwracasz wzoku na innych to takze.
jesli siadziesz swobodnie odwrocona do sali i bedziesz sie spogladac na panow to bedzie znaczylo ze szukasz partnera na te tandę, ale nawet w tej sytuacji twoj partner nie będzie ci pomogał, bo część partnerów woli tanczyć z samotnymi.
twój problem polega raczej na tym, że jesteś początkująca. może patrzysz tylko tych co tańczą lepiej od innych. powinnaś rozglądać się za początkującymi, bo ci zwykle są najbardziej nieśmiali. powinnaś ich ośmielić zdecydowanym otwartym i natarczywym spoglądaniem.
bardziej zaawansowani na pewno dostrzegą twoje postępy i zaczną cię prosić, ale musisz tanczyc , a nie siedziec. oczywiście łatwiej pokazać się z dobrym tancerzem, ale najpierw trzeba do tego dojść stopniowo.desanty początkujących wzbudzają panikę wśród panów i w efekcie nie przyspieszają i nie ułatwiają potem bycia proszoną.
a jak ich ustrzelić.to trudne.
dziewczyny mają dużo sposobów. ale u każdego chłopca w ten sposób ustrzelonego pozostaje pewne zniechęcenie , że został w jakiś tam sposób podstępnie ustrzelony.
...

początkujaca
IP: 83.31.68.XXX • Data: Poniedziałek, 20 kwietnia 2009 22:44:48
Najlepiej jak najszybciej sie z kazdym zapoznać bo ze znajomym sie o wiele łatwiej i częściej tańczy czyli być bardzo ,bardzo otwarta,duzo mówiaca, luzacka ,usmiechnieta, figlarna,interesująca(jak najszybciej wejść w to lekko zamkniete towarzystwo) ..... to tylko kilka małych rad. andre

Re:początkująca+
IP: 94.75.71.XXX • Data: Poniedziałek, 20 kwietnia 2009 21:57:37
Jak widać pytanie niełatwe...

początkująca+
IP: 80.55.31.XXX • Data: Poniedziałek, 20 kwietnia 2009 18:37:16
Pytanie. Może trochę naiwne, ale i tak zadam. Czy fakt siedzenia w towarzystwie męskim może objawiać się brakiem zainteresowania moją osobą ze strony innych panów? A jeśli nie, to jak się odpowiednio "wyeksponować"? ... I jak się skutecznie rozglądać? Wydaje mi się, że to robię, ale panowie patrzą najczęściej na parkiet. I jak tu ich ustrzelić???

J
IP: 83.5.194.XXX • Data: Poniedziałek, 20 kwietnia 2009 16:26:10
Herrera na zajęciach powiedział że jak panie będą się tak mało rozglądać to będą dużo siedzieć

Robert
IP: 88.79.221.XXX • Data: Poniedziałek, 20 kwietnia 2009 09:59:15
Kilkanaście fotek z piątkowje milongi na Chłodnej.
http://www.kandefer.com/tango_milonga_fotografia/Moje_albumy/strony/roberto_herrera.html#grid

Robert
IP: 88.79.221.XXX • Data: Poniedziałek, 20 kwietnia 2009 09:58:39
Kilkanaście fotek z piątkowje milongi na Chłodnej.
http://www.kandefer.com/tango_milonga_fotografia/Moje_albumy/strony/roberto_herrera.html#grid

CIF
IP: 213.25.153.XXX • Data: Poniedziałek, 20 kwietnia 2009 08:47:47
Wczorajsza milonga była naprawdę świetna. Goście z Krakowa i Wrocławia, Herrera z partnerką, dokonała muzyka. Mniam.

Re:zyj i pozwol zyc
IP: 94.75.71.XXX • Data: Poniedziałek, 20 kwietnia 2009 00:06:45
Amen.
A to ci dopiero...

zyj i pozwol zyc
IP: 77.113.231.XXX • Data: Niedziela, 19 kwietnia 2009 21:56:00
Dajcie sobie na luz. Jeżeli ktoś poprosił Argentynkę, a ona nie odmowłla jest OK. Żyj i pozwól żyć innym. Więcej tolerancji. :D

re: niestety
IP: 212.75.119.XXX • Data: Niedziela, 19 kwietnia 2009 18:16:51
Okazja żeby zatańczyć z argentynką -- OK, ale pod warunkiem, że się cokolwiek umie tańczyć i nie masakruje partnerki jakąś dramatyczną szarpaniną. To zresztą dotyczy wszystkich partnerek.

Krótko mówiąc: Panowie, na milondze wykorzystujemy 100% opanowanych umiejętności a nie ćwiczymy łapanie równowagi i wpychanie na siłę do krzyżyka (dopiero co poznanego).

Re:niestety
IP: 94.75.71.XXX • Data: Niedziela, 19 kwietnia 2009 16:48:15
A tego wpisu to nie rozumiem - czyli proszenie kogoś do tańca to źle???
W tym wypadku to raczej okazja, żeby zatańczyć z argentynką.

re: a
IP: 212.75.119.XXX • Data: Niedziela, 19 kwietnia 2009 13:36:18
W sobotę co drugi.

a
IP: 83.5.84.XXX • Data: Sobota, 18 kwietnia 2009 22:50:06
którzy to

niestety
IP: 83.24.208.XXX • Data: Sobota, 18 kwietnia 2009 20:35:06
niestety kilku facetow nie potraktowalo powaznie partnerki Herrery proszac ja do tanca... (adresuje do kilku, nie do wszystkich!). Pamietajcie, ona ciezko pracuje, zal bylo mi jej, a odmawiac tez nie jest jej latwo ...panowie troche samokrytycyzmu...nie kazdy tanczyc moze...

i
IP: 83.5.84.XXX • Data: Sobota, 18 kwietnia 2009 18:25:43
potraktował nas poważnie zostając na milondze i tańcząc jak z ludżmi tańca a nie początkującymi

kostka
IP: 78.30.86.XXX • Data: Sobota, 18 kwietnia 2009 03:19:02
Herrera dał wspaniały pokaz. Przeżycia niezapomniane :-D

katolicy
IP: 79.185.111.XXX • Data: Piątek, 17 kwietnia 2009 21:43:19
a w kazdym "miasteczku" plonely stodoły z ludzmi pochodzenia wiadomo jakiego i wiadomo kiedy.

a
IP: 83.6.174.XXX • Data: Piątek, 17 kwietnia 2009 19:16:03
może pomyślą że muzyka smutna i nawet umieją tańcząc wyrażać i przeżywać smutek

E. • W-wa
IP: 79.191.40.XXX • Data: Piątek, 17 kwietnia 2009 16:56:41
Przed północą nie fair, za to po północy już OK. Ma to jakikolwiek sens?

re: E
IP: 83.5.152.XXX • Data: Piątek, 17 kwietnia 2009 16:07:10
Zgadzam się z Tobą: nie wolno nadużywać decyzji podejmowanych przez rząd w naszym imieniu. Fajnie napisał jeden gość na jakimś forum, że "zanim zaczął cokolwiek odczuwać, już mu się wtrącił nasz prezydent z jego nakazem odczuwania"
Dla mnie to jest oczywiste. Ale ta dyskusja ma kilka płaszczyzn: i można je łączyć ale nie można mieszać. Prezydent nam nie może nakazać albo zakazać świadomości budującej pozytywne relacje. My je budujemy sami. Żeby je utrzymać na poziomie funkcjonalności musimy się obracać w kręgu tych samych kulturowych zachowań ( one sie zmieniają bardzo powoli ) Czyli wykorzystujemy świadomie każdą okazję ( bez względu na to czy prezydent nas wkurza - czy nie ) do pokazania jak najszerszej grupie ludzi, że sie solidaryzujemy z cudzym nieszczęściem. Ci "inni" ludzie nie wiedzą, że nasze tango jest smutne ( bo w naszej kulturze tańcem się smutku nie wyraża ). Innymi słowy ktoś kto przechodzi obok otwartych okien milongujących, słyszy muzykę i widzi tańczących, nie myśli: "o, jakże im smutno". Myśli: "bawią się w najlepsze, czy to fair?"

Edyta • Warszawa
IP: 217.149.244.XXX • Data: Piątek, 17 kwietnia 2009 15:58:47
Gwoli wyjaśnienia: nie napisałam, że nie mam pojęcia o filozofii - mam - i o filozofii i o socjologii, ale nie jestem tak biegła jak niektórzy na tym forum. Dlatego też w filozoficzne dyskusje się nie wdaję. Napisałam po prostu to co sądzę. Myślę, że warto by zmienić temat bo nie dojdziemy tu i tak do żadnego konsensusu.

no
IP: 83.31.45.XXX • Data: Piątek, 17 kwietnia 2009 15:50:06
to myślimy o tym samym: jak podnieść poziom dyskusji? Ja proponuję ograniczenie filozoficznego wodolejstwa. Już nie przeszkadzam i pozdrawiam.

nie
IP: 83.5.152.XXX • Data: Piątek, 17 kwietnia 2009 15:42:49
widzę powodu żeby zaniżać poziom dyskutowania dlatego, że masz problemy z brakiem wiedzy ( a raczej z motywacją do jej uzupełniania ). Jest tu sporo osób, które doskonale wiedzą o co chodzi, bez sięgania do wikipedii. Pobełkotam sobie z nimi :D , a Ty nie rób z wchodzących tu ludzi kompletnych debili.

E. • W-wa
IP: 83.19.126.XXX • Data: Piątek, 17 kwietnia 2009 15:40:18
I dlatego nie wolno szafować pewnymi decyzjami, zwłaszcza dotyczącymi całego społeczeństwa. Bo co innego żałoba narodowa, która dotyczy wszystkich członków społeczności, a co innego smutek i współczucie w obliczu ludzkiej tragedii. To ostatnie czuł każdy (lub prawie każdy), niezależnie od tego czy ktoś "wiedzący lepiej" ogłosił żałobę, czy nie.
Żałoba narodowa nam się zdewaluowała. Czy jest jakaś granica, od której tragedia zasługuje na ogłoszenie żałoby narodowej?

Dlatego właśnie, powtarzam, nie wolno szafować takimi decyzjami, bo tracą one jakikolwiek sens, nie dlatego, że ludzie są "straceni moralnie", ale dlatego, że się tych decyzji nadużywa.

słynne prawo?
IP: 83.31.45.XXX • Data: Piątek, 17 kwietnia 2009 15:32:41
a w jakich kręgach? Mam wielką prośbę: jak wchodzisz na forum tangowe, to postaraj się ograniczać swój (pseudo)filozoficzny bełkot do niezbędnego minimum i pisz tak, żeby nawet taki prostak jakzrozumiał bez zaglądania do wikipedii o co chodziło autorowi.

W kwestii żałoby: el tango es un pensamiento triste que se baila (tango to smutna myśl, którą się tańczy). Smutek to może być jeszcze głębsze przeżywanie tanga. Przecież również po to chodzimy na milongi - bo potrzebujemy bliskości innych, dzielenia się z innymi naszymi przeżyciami, pocieszenia.

RS

tu
IP: 83.5.152.XXX • Data: Piątek, 17 kwietnia 2009 14:44:30
się miesza tyle watków, że nie wiadomo o co komu chodzi? Ale taka sama dyskusja była ( jest ) we wszystkich mediach.
Po pierwsze: nie jest tak, że coś co brzmi "uczenie" ( to do Edyty ) - jest trudne do zrozumienia. Filozofia jest dzisiaj subdyscypliną wszystkich nauk, a jeśli nauk to także życia. Nauka ułatwia życie - nie komplikuje. Zwłaszcza, kiedy wiedza jest taka dostepna. Człowiek prosty, a rozsądny zyciowo uprawia filozofię przechodząc przez ulicę: wie z jakiego powodu czeka na czerwonym, a przechodzi na zielonym. Jesli raz połączysz to z socjologią- to później wchodzisz już automatycznie w całą sieć powiazań umowy społecznej. A co najważniejsze rozumnie w niej uczestniczysz. I żeby była jasność: nie rozumiesz - to tez w tym uczestniczysz, tylko niezrozumnie - jak
( pardon ) kurak, który wie że ma trzy otwory i jest ( poniekąd słusznie ) przekonany, że to dość żeby przeżyć.
A przecież wiedza potrzebna do ogarnięcia jednego tematu w ciągu 1/2 godziny jest choćby na wikipedii.
Po drugie: odczuwać smutek to jedno, a okazywać go tak, żeby inni ludzie mieli z tego jako społeczeństwo "korzyść" to drugie.
Relacje jednych ludzi do drugich określa więź moralna. Ona się łączy z przestrzenią moralną - to więzi bliskie, z tymi których znamy i węzi szerokie ( z tymi których nie znamy ). Intensywność tych więzi jest zmienna. I istnieją sytuacje, w których one się poszerzaja ( zagrożenia, żałoba narodowa ). Mówi się wtedy potocznie, że takie sytuacje łączą ludzi. Tylko w społeczeństwach, grupach ludzi objętych atrofią - czyli postepującym rozkładem więzi - coraz wieksze grupy ludzi buntują się przeciw przyjetym rytuałom, obyczajom, kulturze - sposobom wyrażania solidarności, empatii wobec abstrakcyjnych "innych" , akceptuje się to społecznie w małych i większych kregach - więc jest poczucie jakiejś fałszywej "solidarności" i złudzenie "racjonalności" sprzeciwu. To słynne miano "amoralnego familizmu" - Banfielda.
Patologia innymi słowy.

o
IP: 83.6.174.XXX • Data: Piątek, 17 kwietnia 2009 12:48:32
to chodzi ze w afryce co 10 minut (lub 3) umiera z glodu dziecko a w afganistanie, iraku i w wielu innych miejscach zabija sie ludzi i mozemy o tym tylko pomyslec. wlasnie w tangu mozna czasem, gdy muzyka jest dramatyczna, pomyslec nad wypaczeniami tego swiata. nie trzeba pisac ze to "bzdury". znam bardzo wielu ludzi, ktorzy pod przykrywka wielkiej wiary, sa zli i krzywdza innych, a spowiedz i wiara pomaga im tylko w poprawie samopoczucia i oczyszczenia sumienia. czynimy dobrze nie dlatego, ze wierzymy w boga tylko dlatego ze jestesmy czy chcemy byc dobrzy.
ogloszenie zaloby ma na celu sklonienie ludzi do zadumy nad tragedia. natomiast moja wiara jest inna. sama swiadomosc nieszczescia i nie zgadzanie sie z nim juz jest solidaryzowaniem sie z pokrzywdzonymi.
pojedyncza osoba nie moze duzo pomoc.
ostatnia tragedia zrodzila sie z biedy. nasz kraj w wyniku 200 lat wojen i zawieruchy losowej ma tak wielkie obszary biedy(pol polski), ze ludzie zyja czesto w niebezpiecznych warunkach.
winna temu jest czesto korupcja. na prowincji na przyklad niedopuszczanie wyksztalconych mlodych ludzi i ich brak, powoduje wlasnie tworzenie tak lichego otoczenia. za 10 lat dowiemy sie jak w tych latach zdefraudowano pieniadze unijne na "papierowe"szkolenia i tandetne roboty wykonane przez kolesi osob na stanowiskach.
moze prezydent chcial wlozyc kij w mrowisko, by ludzie o tym wlasnie pomysleli przez te 3 dni, a nie 5 minut jak przy innych pozarach czy kraksach autobusow ze szrotow.
a tango. coz, do wesolych nie nalezy i na pewno nie musi to byc wesola rozrywka. jest to powazny taniec , pelen zadumy.
mozna by sie zastanowic czy tango mozna zatanczyc na pogrzebie. moze to szok? ale czasem spiewa nad grobem. tylko spiewa sie powazne piesni. tak samo tango bywa bardzo powazne.
na szczescie zaloba skonczyla sie wczoraj i dzis mamy urzedowe prawo cieszyc sie i tanczyc. juz nie trzeba myslec o nieszczesciach tego swiata. czy ich nie ma.

Edyta • Warszawa
IP: 217.149.244.XXX • Data: Piątek, 17 kwietnia 2009 12:10:39
Zgadzam się z wpisem "?". Nie przeczę, to co się stało to wielka tragedia. Bardzo współczuję rodzinom ofiar, bo kto by to nie był - nieważne - to dla nich straszne. Jednakże ja nie znam tych ludzi, ani ofiar ani ich rodzin, mogę im tylko współczuć. Tak samo jak poruszają mnie informacje w mediach o wypadkach, jak widzę wypadek np. na ulicy. Zawsze wtedy jest mi smutno i myślę sobie co muszą przeżywać bliscy tych ofiar. Ale co ja mogę zrobić??? Co to komu da, że nie pójdę na milongę, spektakl, do kina, wyłączę telewizor, zgaszę radio z muzyką? Nie wdaję się w dyskusję filozoficzną bo mam niedostateczną wiedzę w tej dziedzinie. Kieruję się uczuciami, odczuciami, logiką, (rzadko kiedy rozsądkiem ;) a nie zastanawiam się co na to taki czy inny filozof miał do powiedzenia. Moje odczucia są takie właśnie, że bardzo współczuję tym ludziom ale to wszystko co mogę. Mogę jeszcze włączyć się w jakąś akcję pomocy. To jest coś konkretnego. Natomiast nie czuję potrzeby zostawania w domu ponieważ jest żałoba. Tak czuję ale jeśli ktoś czuje inaczej to ma do tego prawo.

?
IP: 194.29.137.XXX • Data: Piątek, 17 kwietnia 2009 11:01:35
Gdyby tak się zdarzyło, że ja zginę w wypadku lub takim pożarze to czy będzie żałoba narodowa z tego powodu? Domyślam się, że nie. W takim wypadku chyba jestem gorszym obywatelem niż tamci ludzie. Moim zdaniem te ostatnie żałoby to totalny bezsens bo ja (domyślam się, że i znaczna część społeczeństwa) nawet nie wiem kim ci biedni ludzie byli.
Jak przeżywam żałobę? Ano w ogóle jej nie przeżywam - jak mam niby to robić? Płakać? Rozczulać się? Rozmyślać nad tym jaki ten świat jest okropny? Czy Wy w ogóle wiecie kto zginął w tym pożarze? Jakieś imię może znacie? Właśnie... Po co ta dziwna żałoba?
Nie powinno się grać ludzkimi uczuciami tylko po to, żeby zwiększyć sobie popularność.
Dochodząc do sedna sprawy... Moim zdaniem kto chciał ten tańczył i nic komu do tego. Każdy przeżywa tą żałobę na swój sposób. Jeden w jeden sposób, drugi w drugi sposób, trzeci w ogóle. To, że ludzie się nudzą i nie mają co robić tylko komentować zachowanie innych oraz wytykać palcami to już wiadomo nie od dziś. Na szczęście są jeszcze ludzie, którzy nie przejmują się tymi komentarzami i robią swoje. Dodam dla czepialskich, że chodzi o "robienie swojego" zgodnie z prawem.

re.rechodzi
IP: 83.6.216.XXX • Data: Czwartek, 16 kwietnia 2009 23:17:35
Chodzi o straty moralne u ludzi którzy tańczyli jak gdyby nigdy nic,

re..chodzi
IP: 83.143.138.XXX • Data: Czwartek, 16 kwietnia 2009 20:59:57
Straty moralne z powodu imprezki gdzieś na drugim końcu kraju? Myślę że, rodziny i znajomi ofiar mają głęboko to co robi ktoś zupełnie obcy i nie znany, ofiarom też jest wszystko jedno.

znaki drogowe
IP: 83.143.138.XXX • Data: Czwartek, 16 kwietnia 2009 20:55:02
i inne przepisy ruchu drogowego mają _istotny_ wpływ na życie ludzi, populistyczne gesty prezydenta takiego wpływu nie mają.

więcej świąt
IP: 79.185.87.XXX • Data: Czwartek, 16 kwietnia 2009 16:45:33
jednego kościoła, jestem za :szok:

re..chodzi
IP: 83.6.244.XXX • Data: Czwartek, 16 kwietnia 2009 16:44:00
Chodzi o to że jedna osoba nie będzie mi dyktowała,...... cóż są znaki drogowe wedle ktorych trzeba jechać , Tobie oczywiście nie bedzie dyktowała jedna osoba że tak ma być 50 km.na h pojedziesz 100,komórka w czsie jazdy oczywiscie bedziesz rozmawiać nikt nie będzie mi ograniczał wolności.Myślę że koszty milong w żałobie są małe o wiele większe straty moralne , nie ma co gdybać odnosnie warsztatów , bo to jest szukanie dziury w całym i dziecinne tłumaczenie się,że tango w zyciu i śmierci ,na dobre i na złe i inne takie bzdury.

i jeszcze re: przy
IP: 83.5.169.XXX • Data: Czwartek, 16 kwietnia 2009 14:28:20
- jasne, że tak jest - po to mamy serca i rozumy, żeby z nich robić odpowiedni uzytek. Wszystko sie daje ułożyć przy minimum dobrej woli.

tez
IP: 83.5.169.XXX • Data: Czwartek, 16 kwietnia 2009 14:24:02
sie zastanawiam, czemu ciągle powraca kwestia jakiegoś przymusu. Przecież przymusu nie ma? Faktycznie jest dobrowolna umowa społeczna i według niej codziennie normalnie funkcjonujemy, jest zgoda na pewne ustepstwa dla dobra ogółu ( to są związki bliższe i dalsze, akurat żałoba ma z tym związek mniej widoczny - ale zasadniczy ) Przestrzegamy norm spolecznych, bo inaczej człowiek szybko wróci do jaskin i walki na pałki ( to w teorii Hobbesa - fakt, ale praktyka pokazała nie raz, że taka jest rzeczywistość ). I przeciw czemu tu sie dziecinnie buntować? Jest żałoba - godzimy sie na to, obojetnie jaki prezydent to ogłosi i na ile dni.
W tej dyskusji może być argument etyczny i może byc społeczny. Oba działają na korzyść tych co nie czują się w żaden sposób "poszkodowani" siedzeniem w domu.

przy
IP: 83.5.178.XXX • Data: Czwartek, 16 kwietnia 2009 14:23:20
ogłaszaniu żałoby podano, że odwołane zostają te imprezy, których przesunięcie nie narazi organizatorów na koszy.
impreza w ten weekend niewątpliwie by naraziła organizatorów tych warsztatów na duże straty, bo trzeba zauważyć, że są to osoby prywatne, a nie duża firma.
odwołanie milongi wtorkowej też naraziłoby organizatora na straty. zatem ogłaszający żałobę pozostawił furtkę dla tych którzy jednak chcą lub muszą imprezę przeprowadzić.
dalej uważam, że tango nie przeszkadza nawet największym tragediom ludzkim.
w buenos właśnie w tangu na milongach ludzie często łączyli się w tragicznych dla wszystkich chwilach.
tango to życie.i na dobre i na złe chwile.

zastanawiam się..
IP: 195.245.217.XXX • Data: Czwartek, 16 kwietnia 2009 13:34:17
co byście zrobili, gdyby żałobę ogłoszono w ten piątek. Czy zgodnie odwołalibyście warsztaty z Herrerą, pokaz na Chłodnej i całą celebrację? Wysłali przyjezdnych do domu, a argentyńczykom postawili samolot? Wątpię. ;) Łatwo nagina się różne rzeczy w różne strony, dlatego proponuję zostawić tę sprawę indywidualnej ocenie każdego.

Nie pisz proszę o tłumaczeniu się, bo daleko mi do tego, staram się jedynie wyrażać pogląd, jednocześnie tolerować indywidualne wybory i mieć do nich prawo. To wszystko. Pozdrowienia.

E. • W-wa
IP: 83.19.126.XXX • Data: Czwartek, 16 kwietnia 2009 11:04:00
Ciekawe jak wyglądałyby milongi w tym tygodniu, gdyby RZĄD nie ogłosił tzw. "żałoby narodowej". Cudzysłów jest użyty celowo.
Myślę, że nie byłoby w ogóle tej dyskusji.

Aaaa
IP: 83.5.169.XXX • Data: Środa, 15 kwietnia 2009 23:29:49
....tu z kolei nie do sfer niebieskich, tylko do Hobbesa i jego umowy społecznej - zażalenia. Ale...własciwie czemu? W końcu przemyslenia miał trafne. Granica patologii więzi moralnych to a) kultura cynizmu b) kultura manipulacji d) kultura obojętności czyli: akceptowany społecznie egoizm, indyferentyzm wobec szkód czy cierpień innych.
I to wszystko kilka wieków temu. Ciekawe co by powiedział dziś.

chodzi
IP: 79.185.102.XXX • Data: Środa, 15 kwietnia 2009 22:23:36
o to, że jedna osoba nie będzie dyktowa wszystkim co i jak maja robic, co wypada a czego nie, po co to komentowac? ja ide tanczyc, i nie życzę sobie "recenzji" mojego zachowania przez osoby z problemami, patriotów, współczujących, jeśli ktos obserwuje.
czy to forma zabawy czy nie, i jak sie utarło nie obchodzi mnie, na smutno się tanczy tango.

re
IP: 83.24.64.XXX • Data: Środa, 15 kwietnia 2009 21:27:23
W naszej narodowej tradycji taniec jest utożsamiany z zabawą i radością,jeśli została ogłoszona żałoba narodowa to myślę że nalezałoby się do tego dostosować.Są odwoływane koncerty,występy kabaretowe więc nikomu nic by się nie stało jak nieposzedłby na milongę i wyjatkowo w te dni zaprzestał tańca.Myslę że organizatorzy też mogliby z milongi zrezygnować i nie byłoby problemu pójść czy nie pójść czy mówienie o falszu i hipokryzji.Ale z drugiej strony naszą polską specjalnością jest stawanie okoniem ,góra cos zarządza ja tak nie zrobię zrobię odwrotnie,tak było za komuny tak i jest teraz.

różne
IP: 83.6.175.XXX • Data: Środa, 15 kwietnia 2009 21:19:39
jukendance zdjęli z tv

Aaaa
IP: 83.5.201.XXX • Data: Środa, 15 kwietnia 2009 20:56:16
...z tym to juz zażalenie składaj do sfer niebieskich. Tam ( podobno ) mają wpływ na statystykę.

lipa i zakłamanie • http://www.policja.pl/portal/pol/form/1/Statystyki_dnia.html
IP: 83.143.138.XXX • Data: Środa, 15 kwietnia 2009 20:48:15
Popatrzcie sobie na statystyki wypadków
http://www.policja.pl/portal/pol/form/1/Statystyki_dnia.html
Wczoraj zginęły 3 osoby, w poniedziałek 10, w niedzielę 7, a w sobotę w czasie gdy większość siedziała z rodziną przy Wielkanocnym stole w wypadkach zginęło 13 osób.
I co z tymi ludźmi? Czy nie zasługują na narodowe współczucie? A jeśli nie to dlaczego?
Czy 13 osób to za mało? A ile potrzeba? 20 a może 25? A może ten symbol zdewaluował się jak waluta w Zimbabwe?

nie
IP: 83.5.201.XXX • Data: Środa, 15 kwietnia 2009 19:44:25
nie masz racji. Post takiego np buddysty też jest umowny i dobrowolny. Możesz się sprzeciwiać, ale nie siadaj obok i nie mów, że Ty pościsz jedząć tylko czekoladę, a na dodatek ona jest...gorzka.
Ludzie nie poszli się bawić nie dlatego, że ktoś coś ogłosił, ale dlatego że w świetle tragedii innych sami nie mają ochoty na zabawę. Zamiast to uszanować i przynajmniej cicho siedzieć, wychwala się tutaj świetną "imprezę" u Luizy - nie wstyd Wam? Pewnie, że nie wstyd - wstyd to też uczucie wyższe, pytanie było retoryczne.

wtrącę
IP: 83.6.175.XXX • Data: Środa, 15 kwietnia 2009 18:34:17
proste słówko w te uczone dysputy o empatii. tango to taniec tak dramatyczny, tak pełny smutku, pasji, tęsknotyi nostalgii, że spokojnie można go tańczyć w dni żałoby. ewentualnie można nie grać milong i walczyków, a cortiny dać posępne i wzbudzające zadumę.

Programming by KESS
 
 
  statystyka