Główna
Lekcje
Milongi O nas
Ciekawostki
Hydepark
Subskrypcja
Linki
Kontakt
 
 
 
   
 

Na Hyde Parku piszemy tylko o tangu. Wpisy nie na temat, niekulturalne, powtarzające się, reklamy itp. będą usuwane.

 
   
 
     
  Hyde Park
Księga gości v0.3 - © 2005 by KESS

wpisów: 3209 na 65 stronach
<<< poprzednia -   33  34  35  36  37  38  39  40  41  42  43   - następna >>>

Re: dwie myśli
IP: 83.24.40.XXX • Data: Czwartek, 26 marca 2009 20:23:18
1. Najlepiej jak uczy P A R A nauczycieli

Generalnie tak. Ale nie trzymałbym się tego jako jakiejś cudownej żelaznej reguły.

2. O nauczycielu swiadcza jego U C Z N I O W I E. Ilu dobrych wyhodowala Maia i Luzia a ilu Janek?

Dość dyskusyjna sprawa. Trzeba by było przeanalizować ile wogóle uczniów przewinęło się przez ich skrzydła, ile jest takich osób, które uczyły się u całej trójki i w końcu jaki procent tych uczących się na przestrzeni kilku ostatnich lat jeszcze tańczy.
Ogólnie mówiąc zalecałbym daleko idącą ostrożność przy wysuwaniu jakichś wiążących wniosków. Nie plujmy na tych naszych nauczycieli bo wcale nie są źli. Mamy fantastyczną możliwość uczenia się u różnych i porównywania. Do tego dochodzą warsztaty z coraz ciekawszymi nauczycielami z zagranicy. Ta dyskusja o „centrum” przypomina mi zagadnienie poszukiwania świętego Graala i to raczej z punktu widzenia Monthy Pythona. A przecież każdy kto trochę tańczy czuje kiedy to robi fajnie a kiedy nie. Jasne, że nasze kartezjańsko wyszkolone umysły każą nam szukać definicji tej fajności – ale nie dajmy się zwariować. Szanujmy się nawzajem i szanujmy naszych nauczycieli – dzięki nim tańczymy.

czy
IP: 79.185.84.XXX • Data: Czwartek, 26 marca 2009 19:30:15
centrum widac? obserwujac tanczaca pare?:), mozna powiedziec kto tak robi?

centrum
IP: 79.185.84.XXX • Data: Czwartek, 26 marca 2009 19:22:37
to odczucie psychiczne podążającej? czy fizyczne, czy można tańczyc "z centrum" nie dotykajac partnerki?

Lu
IP: 79.185.84.XXX • Data: Czwartek, 26 marca 2009 18:45:25
kosmicznie trzyma centrum , i swoje i partnera.

dwie mysli
IP: 193.200.150.XXX • Data: Czwartek, 26 marca 2009 17:21:25
1. Najlepiej jak uczy P A R A nauczycieli
2. O nauczycielu swiadcza jego U C Z N I O W I E. Ilu dobrych wyhodowala Maia i Luzia a ilu Janek?

w moim
IP: 77.113.44.XXX • Data: Czwartek, 26 marca 2009 17:02:32
Maja jest wybitnie (najbardziej) przereklamowana

w moim też
IP: 79.190.102.XXX • Data: Czwartek, 26 marca 2009 15:58:37
Luiza jest fantastyczna!

re:re: obie
IP: 89.171.134.XXX • Data: Czwartek, 26 marca 2009 15:37:54
W moim subiektywnym rankingu luiza jest najlepszą tancerka w Polsce

zatańcz
IP: 79.185.84.XXX • Data: Czwartek, 26 marca 2009 15:33:04
z luzia i zobaczysz jak trzyma ...dystans, super babka, Panie powinny brac lekcje dla kobiet u nich> z L ktokolwiek zatanczy i Ona dobrze reaguje, czyli źle robi jeśli poczatkujacy ?niby" dobrze próbuje prowadzi, tańcząc z Lu nie oszukasz nikogo. Wszystko wyjdzie:)

cicho • http://www.youtube.com/watch?v=EEivC9G5mr8&feature=related
IP: 83.5.164.XXX • Data: Czwartek, 26 marca 2009 13:42:17
sroki :D . Może ktos ma inny przykład gdzie idealnie widać prace centrum: ja na poczatek proponuję; Zotto - od pierwszych sekund widać, że "coś" ;) się tam miedzy partnerami niesamowitego dzieje.

re:obie
IP: 77.113.56.XXX • Data: Czwartek, 26 marca 2009 13:30:51
z czego o pierwszej tak mowią inni a druga głównie sama o sobie taką opinię głosi :diabel:

obie
IP: 79.190.102.XXX • Data: Czwartek, 26 marca 2009 12:45:55
i Luiza i Maia tańczą fantastycznie, ale inaczej.

które pary
IP: 79.190.102.XXX • Data: Czwartek, 26 marca 2009 12:44:22
tańczą z centrum i zarazem maja koci, sprężysty krok?

nie
IP: 83.5.164.XXX • Data: Czwartek, 26 marca 2009 12:31:00
pisz ""bzdury"", na cos co w zasadzie potwierdzasz. Tu nie chodzi o to, żeby sobie udowodnić jakąś rację, tylko żeby wymienic poglądy i pomóc zaczynającym tańczyć. Masz jakieś dodatkowe przemyślenia to napisz, a nie neguj oczywistości dla zabawy.
Nie czarujemy tu o uwielbieniu do literatury łacinników i nie bardzo uważamy na składnię. Ale oprócz troli, wpadają tu czasem ludzie z autentyczną ciekawością tanga - nie piszą dla szpanu, ani z potrzeby zaistnienia i dla mnie to jest wystarczający powód żeby to uszanować. Nie podoba ci sie to tu nie zaglądaj.

Oczywiście, ze lepiej, najprzyjemniej, jak tańczą partnerzy na swoim poziomie. Ale czasem partner musi ( albo chce ) zatańczyć z początkującą. Chcesz powiedzieć, że takie sytuacje nie mają miejsca? To jak one się uczą? I co, może twierdzisz, że nikt nigdy nie miał takiej sytuacji, że poczuł inaczej, pełniej swoje centrum właśnie z dopiero zaczynającą tancerką? Ja myślę, że w tangu jest super właśnie to, ze nas zaskakuje. Bywa, żei latami uganiamy się po parkiecie z tymi samymi partnerkami ( bo z nimi najlepiej wychodzi ) a tu nagle jakiś błysk, odmiana - okazuje się, ze tamto to było tylko preludium

Jest jeszcze inna ciekawa sprawa. W miare często się widzi dobrych tancerzy, którzy juz załapali centrum i przynosi im to tyle przyjemności, autentycznego spełnienia w tańcu, że odpuszczają dalszą edukację. Bo tańczą właśnie dla przyjemności. Wtedy taki ktoś tańczy skutecznie, ale brzydko, garbi sie, pochyla głowę, albo kompletnie odpuszcza pracę nóg. I ja sie w zasadzie nie dziwię - to jest w końcu wolny wybór jak tańczymy pod względem estetycznym Jednak chyba najbardziej lubimy oglądać te pary z mocnym centrum, wyprostowaną sylwetka i tym "kocim"sprężystym krokiem.

re: PR
IP: 193.200.150.XXX • Data: Czwartek, 26 marca 2009 12:09:05
Luiza bije ja na glowe ale strasznie kiepsko uczy. Maja ma dobry pijar; troche w tym prawdy ale i troche wciskania kitu

PR
IP: 77.113.56.XXX • Data: Czwartek, 26 marca 2009 12:03:36
To zabawne jak się Maja wykreowała na guru powatarzając dwa terminy 'centrum' i 'świadomość ciała'. A Luiza pod każdym względem zostawią ja w tyle....tylko takiego PR brak :(

re a co
IP: 192.156.102.XXX • Data: Czwartek, 26 marca 2009 10:19:30
Bzdury, Dobry tancerz z centrum moze poprowadzic dobra partnerke ktora rozumie prowadzenie centrum. inaczej wychodzi kicha.

pod warunkiem
IP: 79.190.102.XXX • Data: Czwartek, 26 marca 2009 10:01:42
ze partnerka umie tanczyc. Jesli partner prowadzi energia z centrum, a partnerka ma rozluznione miesnie brzucha i miekkie uda, to spina jej sie gora (ramiona) i żeby cokolwiek zrobila (np. zwykle ocho) trzeba jej pomóc rękami. I tu pies pogrzebany. A raczej psu na budę partnera centrum. Zaczyna prowadzić rękami, bo jest lepszy rezultat, a jak potem wraca do partnerki, której się nie prowadzi rękami, tamta czuje, że mu gdzieś uciekło centru, nawet po jednej tandzie. Już po jednej tandzie dobrego partnera z początkującą czuć, że jego energia poszła "w pięty" czyli w ramiona. Dlatego szanujący się partnerzy unikają tańca z początkującymi, mimo ze je bardzo lubią. Bo nie chcą tracić po jednej tandzie tego, czego szukali latami.

a co
IP: 83.28.67.XXX • Data: Czwartek, 26 marca 2009 00:49:52
ja jestem, ticzer od centrum? Idz do Mai, Tomka Potockiego, Janka Woźniaka, Piotra Woźniaka - na ich lekcjach złapiesz jak pracować z centrum. Nic nie jest proste. Metoda prób i błędów. Może też być tak, że nigdy dobrze centrum nie wytrenujesz. W końcu właśnie dlatego nie każdy jest mistrzem tanga argentyńskiego. Nikt nie mówi, że bez centrum nie da się tańczyć czegoś co przypomina tango. Ale jeśli mówimy o 100% procentach przyjemności, to jest tylko z mocnym centrum. Do takiego partnera panny lgną jak pszczoły do miodu :D. Nie do "biegaczy". Dziewczynie początkującej mogą się trochę plątać nogi - bo właśnie czuje twoje silne prowadzenie górą, ale nie wie co zrobić z nogami. Dopiero jak ona sobie wytrnuje dysocjację, góry i dołu ciała - to dopiero się zaczyna tango. I to wtedy widać, taka para skupia na sobie wzrok nawet jak nie tańczy żadnych skomplikowanych figur. Widzom chodzą ciary po plecach, nie mówiąc o tancerzach ;) . Dobry partner z mocnym centrum jest w stanie prowadzić najmniejsze detale w biodrach partnerki pozornie bez żadnego, najdrobniejszego ruchu , ramion czy klatki piersiowej.

andre
IP: 83.6.216.XXX • Data: Środa, 25 marca 2009 22:31:19
Centrum,centrum,,,,,,,,itd. może to chodzi o to że jak sie dogadacie to będzie miedzy wami Porozumienie Centrum z dwoma bliżniakami na czele :diabel: :diabel: [...]

no
IP: 83.6.174.XXX • Data: Środa, 25 marca 2009 21:25:47
no ładnie,wreszcie się dowiaduję co w trawie piszczy.
może napisz ze dwa słowa jak tę koncentację wywołać i wzmocnić i utrzymać.może są jakieś proste do wytłumaczenia sposoby lub ćwiczenia.

a pytanie
IP: 83.28.67.XXX • Data: Środa, 25 marca 2009 20:51:55
o to czemu centrum nie może być w rękach albo stopach jest bardzo dobre. Nie może być bo, partnerzy nie łapią wtedy pełnego kontaktu. Tak się tańczy polkę albo salsę - w tych tańcach taki kontakt wystarczy. W tangu nie. Prowadzisz rekami, zamęczysz siebie i partnerkę. prowadzisz nogami, albo stopami - partnerka nie poczuje twojego prowadzenia. Powtarzam, centrum to jest miejsce gdzie koncentrujesz energię, wieksze, mniejsze - byle położone w miarę centralnie ( z wyjątkiem milongero ). W żadnym innym tańcu tego nie ma - to jest szczególna technika, właśnie ona nadaje tangu "ten" smaczek. Partner idzie jakby "za" swoją energią. Centrum to jest cała magia tanga.

nareszcie
IP: 83.6.174.XXX • Data: Środa, 25 marca 2009 20:48:19
dziękujęci ... za te kilka słów przypomnienia: będę dalej borykał się z tą przeszkodą.

mówiłem, że to nie czary mary. w tangu im dalej tym piękniej.

to fakt,
IP: 83.28.67.XXX • Data: Środa, 25 marca 2009 20:33:35
jest WIELKI problem, bo centrum jest właśnie najtrudniejsze w tangu. I sprawa centrum to podstawa tej jednej tangowej techniki, która ponoć nie istnieje dla Matiego i jego fanów ( na zasadzie: czego ja nie czuje, tego nie ma ).
To, że ktoś pisze, że prowadzi partnerkę klatką piersiową, ale i biodrami wcale niczego nie zmienia, bo centrum to nie punkt - powtarzam - tylko miejsce ( bardziej lub mniej rozległe - stąd tancerze mogą mieć, prawidłowe zresztą, uczucie że prowadzą całym ciałem. Zresztą możliwość dłuższego utrzymania energii zaczyna się zwykle własnie gdzieś w okolicach mostka, czasem pępka. Z czasem to się rozszerza, u niektórych jest tak, że za nic nie utrzymują dłużej niż kilka minut. Partnerka zawsze czuje mocne prowadzenie z centrum. I to każda - juz po kilku lekcjach. Jak nie czuje, to jest zawsze sygnał, że u partnera centrum "ucieka".

W ogóle ta polemika z poglądami Matiego jest dla mnie krępująca. Rozumiem że pojechał do argentyny, żeby zgłębiać kolejną teorię spisku: argentyńczycy skubią naiwnych polaczków na bajki o logice prowadzenia. I on geniusz z kraju nad wisłą odkrył spisek. Ale jak się tak zastanowić to jest w tym jakiś sens: jak tango nie ma jednej techniki to można przecież uczyć jakiejś wymyślonej przez siebie. No trudno. Pozostaje tylko współczuć uczniom.

Pardon
IP: 83.6.174.XXX • Data: Środa, 25 marca 2009 19:36:53
Nie chodziłeś na kurs

A moze
IP: 83.31.43.XXX • Data: Środa, 25 marca 2009 17:49:34
ktos dzis u Edi na ochotnika pokaze swoje centrum... pardon, chcialem powiedziec: jak sie tym prowadzi? Przy takiej liczbie "nauczycieli" w Warszawie z pewnoscia znajdzie sie ktos kompetentny...

recentrum
IP: 192.156.102.XXX • Data: Środa, 25 marca 2009 16:59:18
Prowadzi sie tak jak partnerka pozwala, jesli tancze z centrum i partnerka nie reaguje to czy mam dalej trwac w prowadzeniu z centrum? Pisanie, iz nikt nie prowadzi z centrum jest raczej twierdzeniem, iz zadna partnerka nie podaza po takim prowadzeniu co przeklada sie na pytanie po co sie takiego prowadzenia uczyc w Polsce. Nawet jesli to ciagle pozostanie pytanie o interpretacje muzyczna co zdaje sie wielu pomija

Centrum?
IP: 213.25.153.XXX • Data: Środa, 25 marca 2009 16:31:57
I widać jaki to ładny i oczywisty termin.
Każdy sobie dopasuje co chce.
Ja osobiście uważam, że należy prowadzić całym ciałem a nie jakimś punktem. Jak prowadzę zarówno klatką piersiową jak i biodrami to co: mam 2 centra?
Co do M., to w blogu pisał, że tango nie ma jednej techniki (z czym chyba trudno się nie zgodzić), ale większość nauczycieli prowadząc zajęcia "ściemnia", że to czego uczą jest jedynie słuszne - I TO WŁAŚNIE JEST ŚCIEMA (lub PR - jak kto woli).
Btw: zgadzam się z M w 100%

też
IP: 83.6.174.XXX • Data: Środa, 25 marca 2009 16:20:23
tak chciałem napisać ale nie chciałem znów podpaść.tego pana i panią tylko o posiadanie tego posądzam.reszta jest bliżej lub dalej.mamy co robić

do centrościema
IP: 83.6.174.XXX • Data: Środa, 25 marca 2009 16:13:35
całym trzymaniem to zgoda, a ręce same czy stopy (?)
chyba nie. w trzymaniu otwartym prowadzimy też torsem , więc chyba cała rama czyli tors ramiona i ręce prowadzą czyli przekazują info do mojego centrum a to prowadzi centrum partnerki

to jest problem większości!
IP: 79.190.102.XXX • Data: Środa, 25 marca 2009 16:06:02
A raczej prawie wszystkich! Bo w Polsce tylko 1,5 osoby prowadzi z centrum. To Maja i czasami jeden partner, jak mu się tam dobrze "ustawi". Inni dobrzy prowadzą ciałem, lub jego różnymi częściami.

jak
IP: 83.6.174.XXX • Data: Środa, 25 marca 2009 15:54:53
to "miejsce gdzie koncentruję swoją uwagę"?chyba znajduję wspólnie wspólne takie miejsce i...łączę się tym centrum w tangu z moją partnerką i wcale nie jest to mały problem początkujacych,bo tańczę już kilka lat i i "łapię "to tylko czasem,więc chyba jest to problem połowy przynajmniej

dalej
IP: 83.6.174.XXX • Data: Środa, 25 marca 2009 15:46:59
nic nie rozumiem z tym centrum

niektórzy
IP: 83.24.167.XXX • Data: Środa, 25 marca 2009 15:45:24
nauczyciele mówią też o „sercu”. I co zrobić jak ktoś cierpi na nadciśnienie?

centrosciema
IP: 94.40.86.XXX • Data: Środa, 25 marca 2009 15:40:05
Skoro centrum moze byc w glowie - to czemu nie moze byc np w rekach? A jezeli koncentruje swoja uwage maksymalnie na stopach to moje centrum jest w stopach? :D
A swoja droga to wielu argentynskich nauczycieli uczy ze prowadzi sie calym trzymaniem, wliczajac w to rece a nie jakims magicznym centrum.

i jasna
IP: 83.28.67.XXX • Data: Środa, 25 marca 2009 15:29:49
sprawa ( no, dla tych co jeszcze nie "czują" centrum - w końcu dla początkujących, to zaden powód do wstydu ), to nie jest fizyczne miejsce, i to nie musi być miejsce połączenia ciał partnerów. To jest miejsce gdzie koncentrujesz maksymalnie swoją uwage. Cwiczenia z prowadzeniem partnerki ( bez rąk ), kiedy ma ona zamknięte oczy ( i utrzymujecie ten sam dystans ) - właśnie służą wyrabianiu i odczuwaniu centrum ( u obojga ) No i dowodzą, że centrum to jednak nie ściema.

jasna
IP: 83.28.67.XXX • Data: Środa, 25 marca 2009 15:21:21
sprawa, że centrum każdy sobie może zlokalizować w "własnym" miejscu - byle nie jakoś szczególnie asymetrycznie. Pary nauczycielskie, argentyńskie, tańczące milongero mają nawet czesto takie uwagi, że centrum lokalizuje im sie w okolicach głowy. tzn tam gdzie dotykają sie skronie partnerów.
Inna jasna sprawa, to taka, że każdy nauczyciel może mówić o innym miejscu centrum, i że ono jest w okolicy mostka, albo pępka - nie rozumiem co w tym dziwnego, że właśnie tam je czuje? Dziwi mnie też, że M to w ogóle poddaje w wątpliwość. To czym on, kurcze prowadzi partnerkę? Rekami? Nogami? :D . No i ta jego uwaga, że " wygląda na to, że centrum nie znajduje się w żadnej konkretnej cześci anatomicznej" - rzeczywiście wygląda na to, że po 5? latach tańczenia Mati odkrył ameryke :P . No i z wyczuciem centrum bardzo się wiąże sposób "otwierania" ramion - nie czujesz centrum, to tego tez nie poczujesz - i fakt, pewnie dlatego M uważa, że to kolejna ściema argentyńskich nauczycieli. No, ładne jaja.

re: centrum to centrum
IP: 24.232.156.XXX • Data: Środa, 25 marca 2009 14:56:13
Piszesz "centrum jest w miejscu połączenia się pary. przy małym otwieraniu się w czasie tańca jest utrzymywane za pośrednictwem ramion i rąk gdzieś w przestrzeni pomiędzy partnerami i stąd może opinia o jakimś magicznym czary mary.w pełnym otwartym centrum złapać i utrzymać najtrudniej". Git, ale olbrzymia wiekszosc nauczycieli mowiacych o centrum, ma na mysli co innego. Chodzi im o centrum ciala obywatela. Kazdy ma wlasne centrum zarowno gdy tanczy, jak gdy oglada telewizor. Blogers napisal, ze nauczyciele, gdy dochodzi do konkretow, roznie umieszczaja to centrum. Pytanie brzmi: czy ta roznica zdan wynika z tego, ze termin jest mentny, czy z tego, ze czesc nauczycieli nie zna sie na rzeczy i posluguje nieprecyzyjnie modnym terminem.

w temacie: centrum i równowaga
IP: 83.24.118.XXX • Data: Środa, 25 marca 2009 14:24:31
Warto obejrzeć do końca :-D

http://www.smog.pl/wideo/15331/wyczynowa_jazda_na_rowerze/

Re: Moje
IP: 212.75.119.XXX • Data: Środa, 25 marca 2009 14:19:57
Tak, na żonę, dzieci i partnerki. Następny!

Moje
IP: 83.31.43.XXX • Data: Środa, 25 marca 2009 13:59:41
centrum dostalo ostatnio jakichs plamek. Czy to przejdzie?

Re:cenrum to centrum, a równowaga to równowaga. moż ktoś to inacze rozume ?
IP: 213.25.153.XXX • Data: Środa, 25 marca 2009 13:39:03
Ale co to jest centrum?

pytanie
IP: 94.40.86.XXX • Data: Środa, 25 marca 2009 12:57:52
Czy osłabienie mojego centrum może być spowodowane tym że ktoś rzucił na mnie urok?? Przyszedł ostatnio taki sms od wróżki Elwiry. :?

cenrum to centrum, a równowaga to równowaga. moż ktoś to inacze rozume ?
IP: 83.5.65.XXX • Data: Środa, 25 marca 2009 12:31:52
centrum powoduje połączenie pary w jedną całość. owszem dobra równowaga pomaga w nietraceniu centrum.
gdy jedno lub oboje w parze nie mają równowagi, to połączenie jest przy pomocy wieszania się na rękach (o tym wspomniał Marcin).
centrum jest w miejscu połączenia się pary. przy małym otwieraniu się w czasie tańca jest utrzymywane za pośrednictwem ramion i rąk gdzieś w przestrzeni pomiędzy partnerami i stąd może opinia o jakimś magicznym czary mary.w pełnym otwartym centrum złapać i utrzymać najtrudniej.
para mająca dobrą równowagę i osie tylko tańczy, jednak para połączona jeszcze dobrym centrum ma idealne, naturalne połączenie ruchów i zaczyna płynąć w muzyce.
wtedy ich tango jest magiczne. oni czują tę magię. można to zobaczyć z
zewnątrz.
w samym centrum nie ma nawet odrobiny magii. to tylko technika i umiejętność jej zastosowania nabywana z czasem.
dobre centrum nawet zaawansowani czasem tracą w czasie tańca. poza tym raz centrum jest mocniejsze, a innym razem słabsze. wpływ na to ma partner-ka, muzyka, pogoda, atmosfera na milondze i inne.
często innym objawem dobrego centrum jest nagłe poczucie przez partnerów, że w każdym kroku stopy łączą się z podłogą z niezwykłą siłą i stabilnością, ale to może być spowodowane zaczęciem tańczenia tego prawdziwego tanga, a w nim prawdopodobnie dużo energii jest dawane i odbierane od podłogi.

Tylko w Buenos
IP: 83.24.118.XXX • Data: Środa, 25 marca 2009 10:29:00
sami miejscowi :-D

W warszawie
IP: 79.190.102.XXX • Data: Środa, 25 marca 2009 10:26:00
mało jest Warszawiaków, tak samo jak w Londynie Londyńczyków.

Re: Widzę
IP: 194.29.137.XXX • Data: Wtorek, 24 marca 2009 23:21:20
Zwróć, proszę, uwagę na to, że zwana przez Ciebie "Warszafka" to głównie przyjezdni :D

Widzę
IP: 83.20.187.XXX • Data: Wtorek, 24 marca 2009 21:29:40
że Narcyze potrzebują kwitnąć , wszak dla nich wiosna cały rok , zwłaszcza w "Warszafce"

qrs
IP: 79.185.114.XXX • Data: Wtorek, 24 marca 2009 18:11:44
"1.Wzmocnienie siły mięśni brzucha, grzbietu, pośladków i nóg.
2.Nabranie ogłady towarzyskiej i savoir vivru w zakresie imprez tanecznych."

vlad
IP: 83.24.118.XXX • Data: Wtorek, 24 marca 2009 17:03:35
„tai chi, przekazywanie energii na odległosc, buhaha ~~~~i odbiór tej energii.”
Rozumiem, że kiedy jesz (w sensie - spożywasz) i potem wydalasz to też z tym swoim „buhaha”? Ale szanuję (mimo wszystko) tę Twoją opinię. W końcu energii nie widać więc zapewne nie istnieje :diabel:

Programming by KESS
 
 
  statystyka