Główna
Lekcje
Milongi O nas
Ciekawostki
Hydepark
Subskrypcja
Linki
Kontakt
 
 
 
   
 

Na Hyde Parku piszemy tylko o tangu. Wpisy nie na temat, niekulturalne, powtarzające się, reklamy itp. będą usuwane.

 
   
 
     
  Hyde Park
Księga gości v0.3 - © 2005 by KESS

wpisów: 3209 na 65 stronach
<<< poprzednia -   38  39  40  41  42  43  44  45  46  47  48   - następna >>>

stoper
IP: 79.185.83.XXX • Data: Czwartek, 26 lutego 2009 15:28:04
czy tampon, pewnie można i tamponem :diabel:

w piatek nie było hałasu!
IP: 79.190.102.XXX • Data: Czwartek, 26 lutego 2009 15:00:13
Myzyka była tylko nieco głośniejsza niż zwykle. Na plus :)
Mam nadzieję, że jutro będzie tak samo głośno (czytaj: wyraźnie) bo jak leci ciszej to kiepsko mi się tańczy słysząc ludzkie rozmowy i krzątanie w barze.

ooo
IP: 83.6.215.XXX • Data: Czwartek, 26 lutego 2009 14:44:43
Tampon z tego co sie orientuję nie słuzy do ucha a do czego innego.do ucha jest stoper.a głosna muzyka faktycznie męczy :choć w piątek były fajne kawałki

Miejsc duzo
IP: 83.31.167.XXX • Data: Czwartek, 26 lutego 2009 13:41:03
Po co siadac przy glosnikach jak sie przychodzi gadać a jak bola uszy to trzeba wlozyc tampon

milonga
IP: 212.75.119.XXX • Data: Czwartek, 26 lutego 2009 13:19:27
Milonga jest również wydarzeniem towarzyskim. To nie zawody kto więcej, kto dłużej. Jeśli muzyka uniemożliwia rozmowę to taki hałas męczy. Dodatkowo niektóre nagrania mają dużą dynamikę i głośne frazy zbliżają się do granicy bólu, nadmiar wysokich tonów też nie jest szczególnie przyjemy, zwłaszcza jakaś solówka na skrzypce lub bandoneon.
W dodatku na Chłodnej część stolików stoi bardzo blisko głośników i wtedy naprawdę trudno wytrzymać.

Re: lena • Warszawa
IP: 77.113.122.XXX • Data: Czwartek, 26 lutego 2009 12:11:22
Leno,
Uważam, że mocno nadinterpretujesz. W wypowiedziach prezentowane było stanowisko, że głównym zadaniem muzyki jest granie do tańca, a nie do rozmawiania. Nie wynika z tego w żaden sposób, że milonga ma służyć tylko tańczeniu.

Dodatkowo przypomnę jeszcze raz to co napisałem - muzyka była głośniejsza niż zwykle, ale nie uniemożliwiała rozmowy.

Pamiętajmy też, że poziom głośności muzyki granej na danej imprezie zależy (a powinien przynajmniej) od charakteru imprezy. Milonga jest bardziej nastawiona na taniec niż pogaduszki (w końcu spotykamy sie tam głównie by potańczyć), więc jeśli głośniejsza muzyka pozwala tańczyć w sposób lepszy/milszy/fajnieszy dla większości ludzi, a dodatkowo nie uniemożliwia rozmów, to chyba wszystko jest ok?

pozdrawiam
pb

p.s. bywałem też na innych imprezach tanecznych, przy muzyce na żywo, była przeważnie dość głośna .

\\"Może nadejdą takie dni
IP: 83.28.111.XXX • Data: Czwartek, 26 lutego 2009 11:46:59
Gdy los pozwoli mi
Nie tylko w tangu z toba trwać."

I nie ma co ściemniać kobietki.

Punkt widzenia zleży od punktu siedzenia - co przecież odkrywcze nie jest, tyle że często zapominane - a jak się nie ma co się lubi, to się lubi co sie ma .

Nieprawdaż?

Bo w tangu
IP: 79.190.102.XXX • Data: Czwartek, 26 lutego 2009 10:54:17
odwrotnie niż w życiu - im więcej partnerów, tym lepiej.

Edyta • Warszawa
IP: 80.55.37.XXX • Data: Czwartek, 26 lutego 2009 10:14:25
Owszem pary przychodzą razem (niestety) bo nie mają za bardzo innego wyjścia ;) ale nic z tego dobrego nie wynika zazwyczaj. Obydwoje mniej się rozwijają tangowo bo dużo tańczą ze sobą. Chyba, że są to pary, które już długo tańczą i to, że są w życiu parą nie wpływa na ich taniec na milondze - tzn tańczą dużo z innymi partnerami. Jest zresztą sporo takich par. Jednak początkujące papużki nierozłączki gdzie któreś, albo nie daj Boże oboje są zazdrośni, albo po prostu chcą tańczyć tylko ze sobą - to już z tangiem nie ma wiele wspólnego. Żeby tańczyć dobrze trzeba tańczyć z różnymi partnerami - umieć odczytać prowadzenie/prowadzić innych.

Lepiej z chłopcem
IP: 83.24.85.XXX • Data: Czwartek, 26 lutego 2009 09:45:43
Jak mam chłopaka lubie z nim pójść na milonge. Jak mnie nikt nie poprosi to ze mną zatańczy, a jak ide sama to często dlugo siedzę :-/

Barbara • barbarys@o2.pl
IP: 213.77.7.XXX • Data: Czwartek, 26 lutego 2009 08:22:08
O rany, ale mi się dostało. Widzę, że trzeba się przełamać i iść samej, bez oglądania się na życzliwe ( z naciskiem na "życzliwe") męskie ramię. Świadomość własnej niedoskonałości (ale eufemizm mi wyszedł ;) ) nie pomaga, ale kto wie, może się uda....

Dario
IP: 83.20.187.XXX • Data: Środa, 25 lutego 2009 23:51:16
Masz rację, on (R.) nawet na płycie "drze ryja", tzn. profanuje tango, chociaż jego koledzy do dobrzy muzycy.

lena • wawa
IP: 83.6.246.XXX • Data: Środa, 25 lutego 2009 23:13:20
na milondze powinno sie tylko tańczyć? a juz w żadnym wypadku nie rozmawiać.Muzyka jeszcze głosniej, będzie jak w techno!!!! Przed paroma mięsiącami wielu ludzi uświadamiało początkującą osobę że na milongi przychodzi się by spotkac się ze znajomymi,pogadać ,potańczyć, odprężyć sie po pracy, wypić piwo.Teraz zostałam pouczona że tam sie tylko tańczy a na pogaduchy to do kawiarni.Na Chłodnej byłam pierwszy raz ,myśle że mimo tego jeszcze tam pójdę.Są właściwie gusty i guściki jak widać po komentarzach(np.skrzeczące tenory---nie lubię --bardzo lubię)Słuchanie głośnej muzuki to raczej zła cecha naszych czasów(ludzie z słuchawkami w tramwajach i autobusach muzyka na full)Byłam kiedyś w Złotej Milondze ,grał zespół czterech muzyków plus śpiew tenor.Każdy instrument był podłączony do wzmacniacza a wokalista śpiewał do mikrofonu.Sala malutka a muzyka głośna jak na stadionie,kompletnie zachwiane proporcje tym bardziej że trzy instrumenty były akustyczne (akordeon,kontrabas ,skrzypce) i świetnie sobie dałyby rade bez dodatkowego sztucznego nagłośnienia, bo tak zostały zbudowane by każdy mógł być instrumentem solowym nawet kontrabas.Myślę że to co jest naturalne jest najlepsze. lena

Tango
IP: 83.6.175.XXX • Data: Środa, 25 lutego 2009 21:38:50
A ja lubię lody malinowe na milondze.

Ale zaatakowaliście kobietę!
IP: 89.191.147.XXX • Data: Środa, 25 lutego 2009 19:53:06
Przecież sama doszła do wniosku, że zajęcia to za mało, prawie nic w zasadzie, i szuka kogoś, z kim mogła by poćwiczyć. Wcale się nie dziwię, że ma tremę przed samotym pójściem na pierwszą/jedną z pierwszych milong. Wy się nie baliście???
A określenie "ambitne" myślę, że było dużą przenośnią.

Re: Barbara
IP: 83.143.41.XXX • Data: Środa, 25 lutego 2009 18:50:58
Zadanie które przed sobą postawiłaś nie jest ambitne. To sprawa całkiem beznadziejna. To ka samo jak byś chciała nauczyć się skakać ze spadochronem z książek.

nie
IP: 79.185.77.XXX • Data: Środa, 25 lutego 2009 18:45:00
szarpac partnerek na milondze!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

A ja
IP: 79.190.102.XXX • Data: Środa, 25 lutego 2009 17:10:19
zrobię sobie prawo jazdy i nie będę jeździła samochodem!

Edyta • Warszawa
IP: 80.55.37.XXX • Data: Środa, 25 lutego 2009 16:44:10
Do Barbary

Nie rozumiem co w tym ambitnego, żeby uczyć się tanga nie przychodząc na milongi i praktiki???? :szok: Powinnaś jak najwięcej i od początku (a piszesz, że już 5 miesięcy się uczysz) chodzić i tu itu. Chodzenie z partnerem na milongi to największy błąd jaki można zrobić! Owszem, tańczę długo (uprzedzam ewentualne komentarze) ale ja też kiedyś zaczynałam. Przede wszystkim w ogóle zacznij chodzić na milongi!!!

przezorna
IP: 193.200.150.XXX • Data: Środa, 25 lutego 2009 16:26:15
Najlepszym sposobem na potańczenie na milondze jest ... przyjść z własnym partnerem. :-P

na milongi
IP: 79.185.95.XXX • Data: Środa, 25 lutego 2009 14:48:17
chodzi się samemu i tańczy ze "wszystkimi".

Barbara • barbarys@o2.pl • Warszawa
IP: 213.77.7.XXX • Data: Środa, 25 lutego 2009 13:10:59
Ratunku ! Postawiłam przed sobą ambitne zadanie: nauczyć się tanga bez chodzenia na milongi i praktiki. Niestety, po 5 miesiącach w Złotej Milondze stwierdzam, że się cofam, tańczę gorzej w porównaniu z osobami z kursu. Czy znajdzie się ktoś odważny (i cierpliwy !), w odpowiednim wieku (po 40), kto od czasu do czasu pójdzie ze mną na milongę ? Mam 164 + obcas, szczupła, poczucie rytmu jest, brakuje tylko ćwiczeń. Z różnych powodów partner z kursu nie wchodzi w grę. Bardzo lubię tango, ale żeby tango polubiło mnie - muszę ćwiczyć ! Liczę na pomoc tangueros, milongueros etc..... ...
Pozdrawiam serdecznie wszystkich.
Basia

puzon
IP: 213.77.11.XXX • Data: Środa, 25 lutego 2009 12:38:51
:*( smutek serce ściska że ta środa taka wyjatkowa...

edyta jaroszewicz • edi_tango@o2.pl
IP: 80.238.121.XXX • Data: Środa, 25 lutego 2009 12:30:52
Moi Drodzy,

W dniu dzisiejszym milonga i practika w Equilibrium nie odbędą się - Środa Popielcowa.

Pozdrawiam i do zobaczenia 4 marca. Już dziś zapraszam na milongę z DJ Pawłem

Edyta "edi "Jaroszewicz

olsenie
IP: 83.6.170.XXX • Data: Wtorek, 24 lutego 2009 09:20:44
zdecydowana większość trochę potańczy i będzie tańczyć tak jak ty ale przy gotanach szybko to nie będzie

za mało damskich
IP: 83.6.170.XXX • Data: Poniedziałek, 23 lutego 2009 23:48:34
niestety skrzeczące męskie falsety kocham i damskie tyż :-P

olsen
IP: 77.79.234.XXX • Data: Poniedziałek, 23 lutego 2009 23:47:17
na możliwości zdecydowanej większości gotan jest lepszy, nie bójmy sie prawdy

pewnie, że gotan
IP: 140.174.9.XXX • Data: Poniedziałek, 23 lutego 2009 21:04:37
rytm prosty, ma dwa, nie zmienia się. nie trzeba się męczyć i kombinować. można se poskakać jak na prawdziwej imprezie.

Re: a ja
IP: 62.121.124.XXX • Data: Poniedziałek, 23 lutego 2009 18:31:13
wolimy Gotan Project, co?

A ja
IP: 193.0.96.XXX • Data: Poniedziałek, 23 lutego 2009 18:22:09
przyznaje kazdemu innemu DJowi(i DJejce) dodatkowe punkty za niemordowanie naszych uszu zbyt duza iloscia tand ze starymi skrzeczacymi meskimi (takich jest wiekszosc) wokalami!

muzyka na Chłodnej
IP: 79.190.102.XXX • Data: Poniedziałek, 23 lutego 2009 12:07:55
Nigdy nie przepadałam za pb, głównie z racji polemiki, jaką kiedyś prowadził na HP, ale oddać mu trzeba, że w piątek grał ZNAKOMICIE. Tylko 3 tandy mi sie nie podobały, trudno się do nich tańczyło. Reszta był aco najmniej badrdzo dobra. Myślę, że zasługą tak dobrej muzyki był nie tylko wybór utworów dokonany przez pb, ale właśnie poziom dźwięku. Nareszcie było na tyle głośno, że nie trzeba było się wsłuchiwać w muzykę. Niektórym to przeszkadzało. Ja należę do tych, którzy lubią głośną muzykę (do tańczenia, nie słuchania) i poziom w piątek był idealny. NARESZCIE! Z przyjemnością będę czekać na kolejną milongę z dj pb. Oczywiście na Chłodnej ;)
P.S. A każdemu dj-owi przyznaję dodatkowe punkty za podkręcanie potencjometru.

tak
IP: 83.5.179.XXX • Data: Poniedziałek, 23 lutego 2009 11:35:56
ostatnie pół godziny, było nawet ciasno na parkiecie.

Karol
IP: 213.77.11.XXX • Data: Poniedziałek, 23 lutego 2009 10:45:19
rzeczywiście fajnie w Rampie było

Robert • http://www.kandefer.com
IP: 212.76.37.XXX • Data: Poniedziałek, 23 lutego 2009 02:38:26
W niedzielę, na wieczornym koncercie AlTango w Teatrze Rampa było kilkanaście par. Zapraszam do obejrzenia fotek z tej spontanicznej milongi ;)
Na stronie www.kandefer.com (tango zdjęcia)

edyta jaroszewicz • edi_tango@o2.pl
IP: 80.238.121.XXX • Data: Poniedziałek, 23 lutego 2009 00:35:25
Moi Drodzy,

Wybaczcie,że tak późno, ale najważniejsze,że są


Pozdrowienia serdeczne

Edyta "edi" Jaroszewicz

http://picasaweb.google.pl/gpiekarski3/MILONGA02?authkey=dIiIJIjqIuI&feat=directlink

Kamil
IP: 83.6.175.XXX • Data: Poniedziałek, 23 lutego 2009 00:32:33
Zwracam sie do Ciebie Lucku z pytaniem jak mozna sie z Toba skontaktowac bo widze ze nikt nie interesuje sie Twoja oferta a dla mnie wydaje sie ona ciekawa.

319056 - 318656 = 400
IP: 83.6.175.XXX • Data: Niedziela, 22 lutego 2009 17:33:59
400 było wejść od rana na hp więc już nie będzie połowa mówić, tak jak wczoraj, że nie wiedziała o milondze w teatrze Rampa. :) :) :)

Do pb
IP: 83.24.241.XXX • Data: Niedziela, 22 lutego 2009 17:05:07
Drogi pb! Cokolwiek bys nie przynudzal na temat decybeli, i tak jestes moim ulubionym DJem. M. in. dlatego ze puszczasz muzyke mimo ze tradycyjna, a jednak ciekawa, nie depresyjno-nudna. Za taka (d-n) uwazam puszczanie wielu tand ze starym skrzeczacym wokalem (zdarza sie czesto w CIF-ie gdy gra slynny DJ J.), rownie ponetnych deklamowanych milong i walczykow z lat 20-30 jako jedynych walcow na imprezie.

Re: lena • Warszawa
IP: 212.180.166.XXX • Data: Niedziela, 22 lutego 2009 14:33:05
Leno,
Muzyka byłą głośniejsza niż zazwyczaj, gdyż subiektywnie oceniłem, że taka powinna być. Chciałem, żeby ludzie skoncentrowali się na tańcu, dodatkowo puszczając utwory które głośnieszja muzyka akcentowała (w niektórych rozmyślnie ściszałem dzięk, w innych zwiększałem jego poziom) , niż siedzeniu. Dzięki temu w/g mnie klimat poszedł bardziej w stronę imprezy tanecznej niż wieczorka przy kawie i muzyce.
Nawiasem mówiąc, nie była w/g mnie za głośna - tańcząc byłem w stanie rozmawiać.

Dodatkowo przypomina mi się, że na HP ktoś kiedyś już narzekał... że w Polsce muzyka jest puszczana za cicho :) Reasumując - wszystkim się nie dogodzi, stąd sprawdza się 'dywersyfikacja dj'ów'...bo ludzie mogą przyjść na swojego ulubionego.

pozdrawiam
pb

cześć
IP: 83.6.175.XXX • Data: Niedziela, 22 lutego 2009 14:30:34
muzyka grała nie za głośno do tańca na chłodnej. muzyka gra nie do rozmawiania,a do tańczenia :-D i najważniejsze, że się bardzo podobała przynajmniej większości tańczących. nieznany dla mnie dj, od razu wszedł do 3-4 osobowej grupy moich ulubionych dj-ów.
a w teatrze rampa faktycznie panie z dyrekcji wykazały entuzjazm :) dla tanga, a i widownia wydała się zainteresowana tangiem. po przerwie wszyscy wrócili na dalszy ciąg koncertu i tańców. a widownia w teatrze to nie jest zwykły przekrój społeczeństwa, tylko statystycznie kulturalniejsza jego część, czyli potencjalni kandydaci na
milongi. nawet tańczyło kilka par jeszcze nieuczących się. na przykład jeden widz-podobno muzyk-zamówił sobie pugliese i naprawdę ładnie znalazł się w tej muzyce i wyglądał jakby uczył się kilka miesięcy tanga.
para nigdy nie dająca pokazów dałą ładny pokaz tańcząc milongę. potwierdza to, jak wiele nowych osób może dawać ładne pokazy.
cztery pary niewidywane na milondgach, a widać że już od roku uczące się tanga tańczyły cały czas. to też potwierdza tezę, że jak uczniowie wyjdą z milong w swoich szkołach na szersze wody to zrobi się tłok na milongach.
faktycznie zastanawia brak zainteresowania ze strony naszej organizacji. w statucie głównym celem stowarzyszenia jest właśnie poularyzacja tanga.
impreza trzydniowa w teatrze dała dowód, że kilka osób na tym terenie ma pewne możliwości zorganizowania czegoś na stałe, ale co kogo to obchodzi.
najłatwiej jest napisać, że ktoś jest pompatyczny i się chce tylko samemu miło tańczyć tango, a nie czytać o jakichś warsztatach czy kursach.
tylko trzeba pamiętać, że im nas będzie więcej to tym milej się będzie tańczyło.
część osób wyjeżdża, część odchodzi z przyczyn zdrowotnych, część z zawodowych i nowy narybek jest potrzebny aby frekwencja na milongach się zwiększała, a nie zmniejszała.
a dziś tryptyk: 17.00 cif + 21.00 bezpłatna milonga w teatrze rampa + 23.00 zm

Re: Dzieki • Warszawa
IP: 212.180.166.XXX • Data: Niedziela, 22 lutego 2009 14:26:02
Miło mi słyszeć, że się podobało.
Tych, którzy lubią ten styl grania zapraszam do Equilibrium 4 marca.

pozdrawiam
pb

koniec karnawału • http://www.kandefer.com
IP: 212.76.37.XXX • Data: Niedziela, 22 lutego 2009 12:16:26
Jeśli ktoś bedzie czuł niedosyt po ostatnim weekendzie karnawału to zapraszam w poniedzialek do klubu Mechanik na Milongę Poniedziałkową :-D

Robert

koniec karnawału
IP: 212.76.37.XXX • Data: Niedziela, 22 lutego 2009 12:14:47
J

lena • wa
IP: 83.31.69.XXX • Data: Sobota, 21 lutego 2009 19:31:01
Myzyka na Chłodnej fajna ale dlaczego tak głosno ryczała nie można było porozmawiać,a i nastrój trochę przez to ucieka.

Teatr
IP: 79.162.68.XXX • Data: Sobota, 21 lutego 2009 17:02:55
Teatr dał sale zafundował orkiestre i zorganizował show a Akademii nie obchodziło ze przez 3 wieczory po 200 osob wychodzac z teatru spedzi dwie godziny z tangiem argentynskim
Wczoraj podobno tylko garstka naszych ratowała sytuacje a show był podobno udany

Why
IP: 79.162.68.XXX • Data: Sobota, 21 lutego 2009 16:21:07
Why Darek nie ogłosił wczoraj że w Rampie mozna potanczyc przy orkiestrze za darmo

Dzieki
IP: 83.24.245.XXX • Data: Sobota, 21 lutego 2009 16:05:06
Pawle za swietna muzyke wczoraj na Chlodnej. Zastepuj czesciej DJ-ow ktorzy graja np. kilka pod rzad tand z muzyka wokalna z muchacho teskniacym za pampa..., ktorych nie stac na odrobine innowacyjnosci...ktorzy np. milongi puszczaja tylko spiewane lub spiewano-deklamowane..a walce tylko do lat trzydziestych. Krotko mowiac: jesli ktos kto nie slyszal/widzial nigdy tanga arg. przyjdzie na Twoja muzyke - na ogol zostanie, jesli na tamtych - na ogol nie wroci! A przeciez Ty tez grales muzyke tradycyjna! Tak trzymaj.

cifianki
IP: 83.31.210.XXX • Data: Sobota, 21 lutego 2009 12:59:22
nigdy nie mialem problemu z zatanczeniem z paniami z cifu. to bardzo mile niewiasty a ze odmawiaja parterom ktorzy im robia w tancu krzywde to chyba normalne?

muzyka
IP: 83.5.196.XXX • Data: Sobota, 21 lutego 2009 10:00:25
u strazakow byla bardzo super; duzo ludzi przyszlo; było "fajnie"puzonie :)

nadano 318657 o godzinie 8.48
IP: 83.5.196.XXX • Data: Sobota, 21 lutego 2009 09:56:23
Dziś w ostatnim tygodniu karnawału w Teatrze Rampa na targówku milonga od 21.00.do 23.00.Ładna,elegancka sala ze świetną do tanga podłogą.Wstęp bezpłatny.Do tańca gra i śpiewa AlTango.Potem milonga "kryzysowa" w ZM.

Programming by KESS
 
 
  statystyka