Główna
Lekcje
Milongi O nas
Ciekawostki
Hydepark
Subskrypcja
Linki
Kontakt
 
 
 
   
 

Na Hyde Parku piszemy tylko o tangu. Wpisy nie na temat, niekulturalne, powtarzające się, reklamy itp. będą usuwane.

 
   
 
     
  Hyde Park
Księga gości v0.3 - © 2005 by KESS

wpisów: 3208 na 65 stronach
<<< poprzednia -   44  45  46  47  48  49  50  51  52  53  54   - następna >>>

re: krytycznie
IP: 195.8.101.XXX • Data: Środa, 21 stycznia 2009 15:43:22
no nie, to już przesada. Jaka door selection? Jaka szemrana impreza?? Bilety są (lub były) sprzedawane na każdej warszawskiej milondze, zgodnie z ogłoszeniami! Przecież każda zainteresowana tym balem osoba spoza W-wy, może się skontaktować mailowo czy telefonicznie z każdą osobą sprzedającą bilety! Każdy kto tańczy, wie, kto organizuje życie tangowe w W-wie i innych miastach, a odnaleźć kontakty to pestka. Też uważam, że bilety są za tanie, ale ja już bilet mam. Ale jestem przekonana, że cena jest taka ze względu na organizatorów, którzy są ok. Wcale by mi nie przeszkadzało, gdyby na tym zarabiali, bo mają prawo, ale to nie moja sprawa. Impreza jest bardzo prestiżowa; czasami naprawdę nie wiem czy dobrze widzę czytając tutaj takich rzeczy...

Edyta • Warszawa
IP: 80.55.37.XXX • Data: Środa, 21 stycznia 2009 15:42:47
Ja tam już bilet mam ale wydaje mi się, że taki pomysł marketingowy nie jest najlepszy w tej sytuacji. Są przecież osoby nietańczące - znajomi, rodzina czy po prostu ktoś kto się o tym wydarzeniu dowie i chciałby przyjść i popatrzeć. Te wszystkie osoby nie będą miały wstępu. Nie będą zadawać sobie trudu, żeby iść na milongę, szukać sprzedających bilety. Też większość początkujących jest kompletnie niezorientowana i zapewne nie kupi biletów. Czy nie szkoda, żeby właśnie oni nie zobaczyli i usłyszeli jak to wszystko się zaczęło? Sama mówiłam różnym znajomym w pracy i innym, że taka fajna impreza się szykuje i może ktoś chciałby to zobaczyć. No ale nie ma takiej możliwości. Szkoda! Pomysł z przedsprzedażą trochę nietrafiony, moim skromnym zdaniem.

ihaha
IP: 79.185.100.XXX • Data: Środa, 21 stycznia 2009 15:33:41
U "konika" czy "konia", jak kto woli, zawsze bilecik kupisz, spod marynary:)

na festiwal
IP: 79.185.92.XXX • Data: Środa, 21 stycznia 2009 13:41:19
mógł każy wejsc, najwyżej nie tanczyc skoro nie było miejsca na sali, ale można było posiedziec w barze, z czasem i potańczyc. Teraz raczej nie ryzykowac przyjazdu do Wawy bez uprzedzenia? i wczesniejszego biletu?
Licytacja cen , kto da więcej, ten wejdzie obowiązuje?

Xlecie tanga krytycznie
IP: 195.245.217.XXX • Data: Środa, 21 stycznia 2009 11:14:03
Szanowni organizatorzy, przyznam szczerze, że mam coraz więcej zastrzeżeń do jubileuszowej milongi. Dlaczego? Wydawało by się, że to powinno być wydarzenie ogólnopolskie, skoro jest to X rocznica polskiego tanga, zwłaszcza że tak było anonsowane. Tymczasem medialny status tej imprezy ma zasięg warszawski i znamiona prywatnej imprezy zamkniętej. Limitowanie miejsc do 200, rozprowadzanie biletów pocztą pantoflową, to moim zdaniem nieporozumienie. Zaproponowany przez was system sprawia, że wielu ciekawych osób, które mogły by przyjechać z krakowa, wrocławia, katowic, gdańska może zwyczajnie zabraknąć. Może także zwyczajnie zabraknąć dobrych tancerzy z warszawy.

System sprzedaży więc:
- zakłada absurdalny limit
- nie jest dostępny dla wszystkich chętnych
- niesie niebezpieczeństwo, że części fajnie tańczących ludzi może wykazać się absencją
- daje możliwość do malwersacji, vide bilety na allegro oficjalnie anonsowane przez organizatora, choć jak sądzę na własną rękę

Czy impreza więc rzeczywiście dorośnie do mitu, jaki próbuje stworzyć i wysunie się, takjak powinna na czoło polskich milong, ukazując ogólną radość z rocznicy w środowisku, łączność w polskim tangu i brak podziałów?
Nie, propagowana jest idea door selection, zamknietych grupek. Ale może to ten właściwy obraz polskiego, a może powinienem powiedzieć - warszawskiego tanga.

Naprawdę szkoda, bo taka rocznicowa impreza powinna być otwarta. Cena biletów bynajmniej nie jest za niska, biorąc pod uwagę zdrowy rozsądek i szemrany charakter imprezy ;)

Z powodu wyżej wymienionych znamion postanowiłem nie spotkać się z Państwem na Xleciu tanga. Niemniej wszystkim, którzy planują życzę, żebym się mylił i żebyzabawa była udana.

[PPHU "Buty"]

Hey
IP: 83.6.6.XXX • Data: Środa, 21 stycznia 2009 08:02:05
Znana osobo czy nie będzie Ci przykro jeśli kogoś zabraknie z powodu braku biletów.

Alibaba • warszawa
IP: 77.115.171.XXX • Data: Wtorek, 20 stycznia 2009 23:00:51
"Cały czas uwazam, ze bilety na milonge juileuszową 31 stycznia są sprzedawane za tanio w stosunku do jej atrakcyjności.............."

To są zwykłe zagrywki marketingowe
:-) . A co będzie w przypadku, gdy na tą elitarną imprezę zostaną bilety? Będą oddawane za darmo?? Żeby chociaż milongueros kupili piwo i inne napoje na milondze?
Bardzo jestem ciekaw, czy te bilety zostaną??? :-P

liczba
IP: 79.185.92.XXX • Data: Wtorek, 20 stycznia 2009 20:08:45
miejsc ograniczona na milongę? w dniu przyjazdu nie można kupic biletu?

tadeusz dębski • tadeusz@debski.neostrada.pl
IP: 83.5.227.XXX • Data: Wtorek, 20 stycznia 2009 18:13:54
Cały czas uwazam, ze bilety na milonge juileuszową 31 stycznia są sprzedawane za tanio w stosunku do jej atrakcyjności.
Dlatego ostatnie 10 biletów z puli przekazanych mi do rozprowadzenia wystawiam na -popularne ostatnio - aukcję. Otrzymają je osoby, które zadeklarują najwyższą cenę.
Przy okazji zobaczymy jaka jest wartość rynkowa imprezy przygotowywanej z zaangażowaniem wielu znanych osób.
Oferty proszę kierować do mnie a rozstrzygniecie nastapi w piatek 30 tj w dniu, w którym ci co nie mają biletów uświadomią sobie , że nie bedzie ich tam , gdzie będą wszyscy.

Robert Sz • w drodze
IP: 77.115.129.XXX • Data: Poniedziałek, 19 stycznia 2009 22:21:50
serdeczne pomilongowe pozdrowienia dla przemiłych tangueros z Łodzi :)

przemielony?
IP: 83.6.174.XXX • Data: Poniedziałek, 19 stycznia 2009 10:01:27
koleś, znów chcesz wzbudzać litość? nie pamiętasz jak była dyskusja o strojach. nasze panie marzły w pięknych sukienkach, a ty demonstracyjnie nie rozstawałeś się ze swoim swetrzyskiem moherowym z rozkudlonych szaro-brązowych borsuków. był wytykany.
lekceważyłeś uwagi o schludnym wyglądzie.
nie załamuj się. przedtem czytałeś identyczne opinie i nic sobie nie robiłeś.
byłeś twardy więc teraz... nie pękaj :-D
przychodż nawet w tym sweterku :roll: przecież chciałeś sławy.
wiesz co robiłeś nie tak. umiesz to zmienić. masz wielu sympatyków. ja na przykład nie mam dzś do ciebie nic, mimo że trząsłem się przez dwa lata na widok tego co wyprawiałeś. jak tego nie będzie nie ma sprawy. przeprosiłeś i jest o.k.
ja też ciągle przepraszam partnerki za to co zrobiłem nie tak. cieszy mnie jak są zdziwione o co chodzi, bo znaczy, że tego nie dostrzegły. jstem służącym tanga i tango robię z partnerką i tylko to jest ważne.
"smutek" sam sobie przyrządziłeś.
w życiu ważniejsze jest co się robi teraz i potem, a nie przedtem.

tango to nie tylko tragedia, tango to wszystko co nas otacza
IP: 83.6.174.XXX • Data: Poniedziałek, 19 stycznia 2009 09:53:21
z braku czasu nie przeczytam. niestety.
pozdrawiam
mimo, że nie wyśmiewałem, głąb

do wątpliwości
IP: 83.5.201.XXX • Data: Niedziela, 18 stycznia 2009 20:33:17
- są tacy ( argentyńscy nauczyciele ) którzy twierdzą, ze tango w swojch założeniach to czysta tradegia. Nie komedia, nie dramat, ale właśnie tragedia. No i doświadczyłeś - powinieneś sie cieszyć ( nie każdy ma zaszczyt ;) ). A swoją drogą kiedyś było na hp ciekawe nawiązanie do założeń tragedii, które to opisane ( oj zaraz będzie draka ) zostały w "poetice" jednego takiego na A. :). Oczywiście głąby to wyśmiały. Ale w wolnej chwili, polecam. Nawet zdecydowanie. Zwłaszcza po traumatycznych doświadczeniach "tangowych"

wątpliwości
IP: 77.112.61.XXX • Data: Niedziela, 18 stycznia 2009 18:53:15
ponad dwa lata temu zafascynował mnie widok par tańczących tango argentyńskie,
teraz okazuje sie, że tango ma też swoje ciemne strony,
zostałem połknięty, przemielony i wypluty,

czy będe miał jeszcze siły by wrócić?
czy tango jeszcze raz mnie przyjmie?
a jeśli tak to co mi znowu zaproponuje?
smutek i rozczarowanie?

jack • wa-wa
IP: 83.6.219.XXX • Data: Sobota, 17 stycznia 2009 18:57:14
Na Chłodnej jest fajnie ja tylko tam chodze , nie ma nuevo-b.dobrze bo tego nie lubię lubie tradycję ,zaciemnienie też lubię.Często muzyka jest za głośno ryczy i nie mozna sobie w wolnej chwili pogadać by nie krzyczeć ale na to też jest sposob szeptanie do ucha.Jest pare gwaizd które tańczą tylko ze swoimi i siadają z jednej tylko strony to też jest do przeżycia bo mi to lotto.Pomimo tego Chłodna najlepiej lubię i tam sie dobrze czuję

na
IP: 83.5.206.XXX • Data: Sobota, 17 stycznia 2009 14:39:10
chłodnej jest jasno

re: bez przesady
IP: 83.143.41.XXX • Data: Sobota, 17 stycznia 2009 10:50:56
Dodatkowo trzeba by jeszcze trochę światła zrobić, co wobec popularnego w Polsce trendu imprezowego "ciemno to przyjemno", jest niezłym przepisem na zepsucie wieczoru większości obecnych.

re: o-kro-pność
IP: 83.143.41.XXX • Data: Sobota, 17 stycznia 2009 10:45:59
1. I bardzo dobrze. A tak przy okazji - nuevo raczej styl tańca (Naveira), albo muzyka Piazzoli z pewnego okresu jego twórczości. Te utwory o które wszystkim chodzi, to tango fusion, electrotango, "alternative" i pewnie jeszcze kilka nazw.

2. Trzeba było patrzeć uważniej. Z resztą każdy widzi to co chce.

3. A Sunderland to jest w Ohio?


--t

o-kro-pność
IP: 83.31.176.XXX • Data: Sobota, 17 stycznia 2009 09:52:10
na chłodnej, niestety, nawet odrobiny nuevo wczoraj nie było tylko same największe tanga złotej ery. po licznych jesiennych warsztatach wszyscy tańczą jak na pokazie. salon wyłącznie salon .
szkoda, że nie wzorujemy się na zwykłych milongach z buenos aires, tylko robimy milongę jak w sunderlandzie.

bez przesady
IP: 83.31.176.XXX • Data: Sobota, 17 stycznia 2009 09:48:15
wystarczy jedno ogłoszenie na tangoinpoland. ata ogłosi (bo mówię o chłodnej), w który konkretnie piątek panie siądą na prawo od wejścia, a panowie po przeciwnej stronie. dla papużek nierozłączek można zostawić kilka stolików pod lustrem na lewo od wejścia.
osoby niezorientowane w zasadach tej milongi byłyby informowane przez członków ata (a jest ich kilkudziesięciu) jak należy zajmować miejsca.
to wszystko.
jak się spodoba można taką milongę powtarzać na przykład raz w miesiącu.

re a to
IP: 83.143.41.XXX • Data: Piątek, 16 stycznia 2009 20:36:24
Żeby się coś w naszym środowisku tangowym wydarzyło, ktoś musi to zrobić. Samo rzucenie pomysłu, wymiana kilku maili i marudzenie na HP nie wystarczy. Niżej wymienione koty chciało się komuś zorganizować, komercyjnie czy nie ale do końca.

--t

re a to
IP: 83.31.176.XXX • Data: Piątek, 16 stycznia 2009 18:32:29
na hp była propozycja zrobienia raz na próbę takiej milongi na chłodnej ze 3 lata temu,ale nie wiem czemu pozostała tylko propozycją.
widać łatwiej poprzebierać się za koty niż bawić się tak jak bawią się w buenos.

re buenos..
IP: 83.31.176.XXX • Data: Piątek, 16 stycznia 2009 18:24:46
"na olbrzymiej..."zależy co zaliczysz do nuevo, a czego nie

i
IP: 83.31.176.XXX • Data: Piątek, 16 stycznia 2009 18:23:10
są też inne milongi gdzie chłopaki siedzą oddzielnie od dziewczyn.

a to,
IP: 83.5.130.XXX • Data: Piątek, 16 stycznia 2009 18:05:55
że kobiety siedza osobno niż mężczyźni ( i to wygląda troche seksistowsko ) to też żaden mit tylko wrażenie przyjezdnego z europy. Ale to jest pomysł kapitalny: każda kobieta wygląda w ten sposób na samotną, a faceci nie sa związani dotrzymywaniem towarzystwa partnerce.

ok
IP: 83.5.130.XXX • Data: Piątek, 16 stycznia 2009 18:01:06
Tylko jakie Ty mity o BsAs właściwie obalasz?Bo na razie nie widze żadnych. Cortina to cortina - co to ma wspólnego z muzyką do tańczenia tanga na milongach? Nie mieszajmy pojęć. Ktoś chce tańczyć w cortinie to tańczy ( to może być i dźez i retro swing i bębny afrykańskie ( i tak się zawsze jakis chętny znajdzie ) :) Ale cortina ( w życiu ) nie zmienia charakteru tradycyjnej milongi W BsAs

bis
IP: 62.111.134.XXX • Data: Piątek, 16 stycznia 2009 17:02:29
A i jeszczew jedno: "W El Beso kobiety posadzone w dwóch rzędach stolików po przeciwnych stronach sali wyglądały jak na targu niewolnic". Nie przesadzajmy. Faceci w tymze El Beso tez siedza w dwoch rzedach stolikow. I cabeceo panuje absolutna rownowaga. Dziewczyny prosza facetow w takiej samej mierze, w jakiej faceci je prosza. Nawiazuja kontakt wzrkowy i czekaja na odzew. Co wiecej, jesli ktos nie chce uczestniczyc w takim "targu niewolnikow" to moze siedziec przy zwyklych stolikach z kolega, kolezanka, mezem, zona, dowolna liczba znajomych...

Buenos i inne mity
IP: 62.111.134.XXX • Data: Piątek, 16 stycznia 2009 16:33:17
- Dj w Buenos puszczaja dlugie cortiny, zeby dac ludziom czas na zejscie z parkietu. Na wielu milongach panuje taki tlok, ze to oproznienie parkietu zajmuje ze dwie minuty. Czy chcielibysmy miec takie milongi? Ja osobiscie bylbym tym zachwycony (zakladajac, ze mimo tloku ferajna tanczylaby tak skladnie jak tam).
- Na olbrzymiej (!) wiekszosci milong nie uswiadczymy ani jednej tandy nuevo. "Milongi", na ktorych puszcza sie nuevo nazywane sa practikami. La Viruta i La Catedral to jedne z nielicznych wyjatkow.
-Rock, salsa i cumbia to cos zupelnie innego. Puszcza sie je na wielu milongach, nawet tych najbardziej tradycyjnych. Ale w Buenos wiele osob potrafi/ma ochote tanczyc do powyzszych rytmow. A u nas niewiele.
Mnie osobiscie tanda czy dwie nuevo nie przeszkadzaja (ale ich brak tez mi nie przeszkadza...). Problemem jest muzyka puszczana bez ladu i skladu. Nawet puszczajac same tradycyjne tanga mozna kompletnie zarznac milonge.

a to ok
IP: 83.5.130.XXX • Data: Piątek, 16 stycznia 2009 16:15:30
:) Jeśli jest świadomość tego, że formy tańca i muzyki trzeba rozdzielać ( bo gdzieś te "czyste" normy, wzorce jednak się muszą krystalizować i upowszechniać ) - to w porządku. Jednak ( u nas, bo w BsAs nie ) w praktyce one się mieszają i ludzie, którzy dopiero zaczynają wchodzić w tango maja później duże trudności ze zrozumieniem "co się z czego wzięło " co jest mixem, co tangiem tradycyjnym, co pseudo - nuevo, co nuevo organicznym. A póki co nasi nauczyciele to jednak ciągle bardziej instruktorzy niż pedagodzy ( jaka mają wiedzę o stylach, gatunkach - każdy doświadczył sam :) ) Najczęściej uczą właśnie mixu - żeby było łatwo, lekko i przyjemnie. I to może byc też ok, pod warunkiem, że wiemy że jest też jakaś bardziej ambitna alternatywa. A to się coraz bardziej zaciera ( żaden instruktor u nas nie jest reprezentantem jakiegoś stylu o dłuższej tradycji, każdy prezentuje swój własny "mix" ). Nie mówie, że to żle. Tylko trochę ubogo ;)

re: nuevo vs klasyka • Warszawa
IP: 195.212.29.XXX • Data: Piątek, 16 stycznia 2009 15:24:39
Ja mam podobne zdanie tzn. jakie miejsce taka muzyka. Dj powinien się dopasować do charakteru miejsca...i rodzaju/klimatu/nastroju milongi (w tym tego jak się bawią ludzie).

Co prawda ja nie gram muzyki nuevo raczej z przekonania, ale z drugiej strony sądzę, że powinna być taka milonga dla równowagi.

pozdrawiam
pb

nuevo vs klasyka
IP: 212.75.119.XXX • Data: Piątek, 16 stycznia 2009 14:40:37
Nie, nie gram electro ani fusion na Chłodnej. W innych miejscach - to zależy.Jeżeli robię gdzieś muzykę to staram się dopasować do panujących tam zwyczajów muzycznych. Moje zadanie na ten temat jest takie, że każda milonga (miejsce/dzień) powinna mieć swój określony charakter muzyczny.

Ważne, żeby było wiadomo, że jak pójdę na chłodną to mogę się spodziewać niezłej klasycznej muzyki a u Luizy albo w Equilibrium będą kawałki fusion. Na milongę, na której większość muzyki to fusion/alternative to pewnie w ogóle nie pójdę bo nuevo tańczyć nie umiem wcale i się nie wyrywam.

Tomek.

robercie
IP: 83.24.87.XXX • Data: Piątek, 16 stycznia 2009 12:33:32
nie naciągaj. na pewno cortiny nie są zawsze całym utworem. czasem puszczą cały utwór i to jest zawsze uzasadnione. tam dje na pewno nie są przypadkowi.
a co mają organizatporzy do gadania na początku każdego utworu?
a ten czas nie jest zmarnowany. ludzie rozładowują andrenalinę po poprzednim utworze i jednocześnie wchodzą w muzykę nowego.

a niżej
IP: 83.5.130.XXX • Data: Piątek, 16 stycznia 2009 12:32:57
to nie "jej" tylko "je" ;)

miało
IP: 83.5.130.XXX • Data: Piątek, 16 stycznia 2009 12:31:47
być: "tylko tradycyjne tango", sorki. Nie chodzi o to żeby wrzucać wszystkie gatunki muzyczne do jednego worka, bo są tacy co sobie cenią "czyste formy" :) Tylko czemu coraz trudniej jej w "czystej formie praktykować"?

a czemu
IP: 83.5.130.XXX • Data: Piątek, 16 stycznia 2009 12:26:36
niby to ma BsAs różnic sie od reszty świata? :) Tam jest taki sam mix pop kultur jak wszedzie indziej. Tylko, że tam ( w końcu to kolebka tanga ) SĄ takie miejsca, gdzie ciągle można usłyszeć i zobaczyć tradycyjne tango i tamtejsi bronia tego twardo. A u nas raczej nie. I dlatego może byc tak, że za jakiś czas już nie będzie czego z czym porównywać :D

prusacy i nuevo
IP: 83.24.87.XXX • Data: Piątek, 16 stycznia 2009 12:25:33
nauczycieli nie ma ale był trzy razy, łącznie ponad dwa lata, luis.
to jeden z lepszych nauczycieli jacy gościli dłużej w polsce. za jego czasów kilka tand nuevo pięknie tańczyli wszyscy(np.agnieszka, beata, luiza, radek, że nie wspomnę o nie działaczach, bo tu niepisana zasada w modzie :) , więc ani mru mru o amatorach). obecnie trudno powiedzieć jaki poziom mamy w nuevo, bo jak się go nie tańczy, albo bardzo mało to zapewne niski.
a "prusacy" (jaka piękna nazwa [...] )mogą być naszym wzorem w tangu jeszcze odrobinkę czasu, bo niestety mają średni poziom lepszy i ilość tańczących większą.
jak można uogólniać, że nie czują tanga? to jest względne, dla jednego ta sama osoba czuje, a dla drugiego nie.
jeśli jesteś dobrym tancerzem(ką) to tańczysz u nas ze swoimi ulubionymi i dobrymi partnerami(kami). tam tańczyłeś(aś) i z nowymi i z przeciętnymi.

robert
IP: 88.79.221.XXX • Data: Piątek, 16 stycznia 2009 12:24:35
Od czegoś trzeba zacząć. Najperw muzyka, znane utwory, potem trudniejsze. Potem poszukiwania nauczycieli. Krok za krokiem, jak w tangu ;)

Nuevo
IP: 213.25.153.XXX • Data: Piątek, 16 stycznia 2009 12:03:50
Tylko kto potrafi to tańczyć? :?

robert
IP: 88.79.221.XXX • Data: Piątek, 16 stycznia 2009 11:59:53
Wystarczy pojechać do Buenos aby padło wiele mitów, o których tak często się u nas pisze i mówi.
W La Virucie - od 1.00 w nocy do 2.15 grali salsę, rock'n'roll'e.
W El Beso kobiety posadzone w dwóch rzędach stolików po przeciwnych stronach sali wyglądały jak na targu niewolnic.
W La Cultural podczas milongi w Narodowy Dzień Tanga były dwa koncerty muzyki latynoskiej, przy której tańczyć tanga nie dało się.
Cortiny na milongach w Buenos to za każdym razem jeden cały utwór. Pary zawsze schodzą z parkietu.
Każde tango w tandzie poprzedzone jest blisko minutową rozmową partnerów. Nie ma szans, żeby zacząć wcześniej tańczyć, bo wtedy taniec wygląda jak slalom.
Czy takich milong oczekujemy w Polsce?
To są moje obserwacje. Ktoś może mieć inne. Wystarczy, że pójdzie w to samo miejsce innego dnia. Bo to jeszcze jedna specyfika Buenos. W jednym miejscu, w różne dni są różni organizatorzy milong.
Czyli warto idąc na milongę zwrócić uwagę nie tylko na miejsce ale i na to kto tego dnia organizuje tę milongę.

Proponuję więc aby zerwać z Polskim zwyczajem szukania sobie wzorców. Czy milongi mają wyglądać jak w Buenos czy jak w Berlinie? Może powinny wyglądać jak w Polsce.
Na prawdę nie mamy się czego wstydzić.
Poza tym, na naszych milongach jest dobry klimat. W Buenos nad parkietem unosi się zapach argentyńskiego gwiazdorstwa.

PS. Jeśli ktoś ma ochotę na nuevo, zapraszam w poniedziałki do Mechanika. Zawsze są co najmniej dwie tandy dobrego nuevo.
r.

Re: do re ale z 14stycznia20.27
IP: 213.25.153.XXX • Data: Piątek, 16 stycznia 2009 11:25:53
Tak sobie myślę, że milongi typu Chłodna czy Cif są topowe, bo najlepsi lubią tańczyć klasykę i przychodzą właśnie tam (ale ten wniosek może być chybiony). Nie wygląda na to, żeby było u nas duże zapotrzebowanie na nuevo i chyba szkoda (zawsze kiepsko jest się ograniczać). Nade wszystko brak jest nauczycieli tego stylu, a to już na pewno źle.

pruskie tango
IP: 94.40.86.XXX • Data: Piątek, 16 stycznia 2009 11:10:05
A dlaczego naszym wzorem maja być Berlinczycy? Jak dla mnie Niemcy (z małymi wyjątkami) kompletnie nie czuja tanga, tango w ich wykonaniu bardziej przypomina aerobic niż tango. Ale jakiej wrażliwości można oczekiwać po prusakach? :-P

do re ale z 14stycznia20.27
IP: 83.24.87.XXX • Data: Piątek, 16 stycznia 2009 10:02:49
no i co grasz to na chłodnej, czy nie? chyba nie, bo w warszawie na topowych milongach (chłodna, cif)jest jednak klasyka.
nie mówię nie.
tango to tango.
ale dlaczego mamy być gorsi od berlinów i amsterdamów?
że tam wyższy poziom? zgoda, w salonie wyższy, ale przez niechęć do nuevo, jak się zdarzy bardziej skomplikowana muzyka, wyglądamy jak początkujący.
od unikania nuevo różnica poziomów nie będzie malała.
wiele osób wyrażnie tańczy trochę salon, a trochę nuevo. ja na przykład do muzyki w rodzaju d'arienzo tańczę salon, a już nawet do di sarli często delikatnie nuevo. dlatego, bo z braku nuevo nawet przy klasyce wygodniej jest wyprostować się i potańczyć bardziej komfortowo.
tańczenie salonu z sylwetką lekko przełamaną jest przyjemne, ale można też inaczej.
argument, że jeśli nikt nie tańczy jeszcze dobrze salonu, to po co grać nuevo, nie jest chyba całkowicie słuszny. tańczymy inaczej milongę, tango czy walca. w obrębie tych gatunków zmieniamy wielokrotnie sposób tańczenia w zależności od muzyki. ta różnorodność rozwija, a nie szkodzi.
nie jestem miłośnikiem nuevo, ale uważam, że nie grając nawet jednej tandy nuevo chcemy być bardziej święci od buenos. tam tandę nuevo grają wszędzie. tylko w sunderlandzie nie, ale reguła potwierdza wyjątek.
dlaczego jedynie w złotym okresie miało powstawać prawdziwe tango.
nawet pugliese jest mało grany,mimo że jego tanga uznane są za wielkie.

re: ale
IP: 83.143.41.XXX • Data: Czwartek, 15 stycznia 2009 23:46:32
Jeśli chodzi o parkiet to zgoda. A wariacje muzyczne to część globalnej tangowej popkultury. To co bywa u nas grywane to raczej zachowawcze jest.

a
IP: 83.24.87.XXX • Data: Czwartek, 15 stycznia 2009 20:54:31
dlaczego petronela ma niebieskie oczy [...]
ja widzę kolory flagi argentyńskiej. miłe dla oka :)

czemu
IP: 79.185.80.XXX • Data: Czwartek, 15 stycznia 2009 15:40:15
ta strona jest czerwona? o co właściwie chodzi? że niby róża? w zębach? też czerwona?

ale
IP: 83.5.156.XXX • Data: Czwartek, 15 stycznia 2009 01:18:36
mnie chodziło o "wariacje tangowe" na parkiecie ( bo "wariacje muzyczne" to już niestety cześć naszej tango- pop-kultury ) :roll:

bez
IP: 79.185.80.XXX • Data: Środa, 14 stycznia 2009 21:06:54
palikotka nawet tango smutniejsze.,.,.troche o polityce?

re: ale
IP: 83.143.41.XXX • Data: Środa, 14 stycznia 2009 20:27:07
Wariacje nie na milongach? Nie raz zdarzyło mi się, że w czasie milongi przychodzi ktoś i chce żeby puścić "coś nowszego" albo "jakieś elektro". Dzieje się tak również na Chłodnej.

Piatkowa Milo Royal nie odbedzie sie!
IP: 83.29.26.XXX • Data: Środa, 14 stycznia 2009 11:58:28
na razie milonga jest zawieszona do odwolania

tajemnica
IP: 83.31.171.XXX • Data: Środa, 14 stycznia 2009 09:51:51
brak informacji na pytanie z 12 stycznia 16.06

Programming by KESS
 
 
  statystyka