Główna
Lekcje
Milongi O nas
Ciekawostki
Hydepark
Subskrypcja
Linki
Kontakt
 
 
 
   
 

Na Hyde Parku piszemy tylko o tangu. Wpisy nie na temat, niekulturalne, powtarzające się, reklamy itp. będą usuwane.

 
   
 
     
  Hyde Park
Księga gości v0.3 - © 2005 by KESS

wpisów: 3206 na 65 stronach
<<< poprzednia -   49  50  51  52  53  54  55  56  57  58  59   - następna >>>

Tomek Sikora
IP: 80.55.8.XXX • Data: Poniedziałek, 29 grudnia 2008 13:27:39
a Ty pewnie widzac na ulicy cwaniaczkow szarpiacych przechodnia odwracasz glowe w druga strone, tlumaczac sobie w swoim stonowaniu ze przechodzen da sobie rade i czujesz ze to wlasciwe, co? :)

dokładnie tak,
IP: 83.5.153.XXX • Data: Poniedziałek, 29 grudnia 2008 13:16:37
to musi byc frustracja poświąteczna :) oczywiście, że przesadzacie: i ci, co to na początku głupio kpili i napadli na El>P i ci co mają takie soczyste porównania ( mrówka :szok: ). Tym bardziej, że jak widać bohater tej "akcji" ma całkiem zdrowe podejście. A u Was bieguny przeciwne, ale linia ( rozchwianych emocji ) ta sama.

Tomek Sikora
IP: 80.55.8.XXX • Data: Poniedziałek, 29 grudnia 2008 13:02:58
Nie pisałem do Ciebie, ale skoro pragniesz ze mną rozmawiać, to odpowiem, choć wcale na to nie mam ochoty, bo poznaje że to Twój chory umysł wyrzuca gnój na tym forum.

Kojarzysz mi się z takim małym chłopcem, który przypala soczewką mrówki na szkolnym boisku i czerpie z tego radość.

czy
IP: 83.24.82.XXX • Data: Poniedziałek, 29 grudnia 2008 12:53:37
czy Tomku nie jesteś zbyt sfrustrowany po świętach :-D

Nauczycielu
IP: 83.24.82.XXX • Data: Poniedziałek, 29 grudnia 2008 12:14:57
Twoje nieświeże 3 przykłady nie poprawiły mi humoru. A jestem małą cząstką tanga. Zasmuciły w biesiadnym w końcu czasie. Twojeagumenty do obrony osoby, która od 2 lat tarasuje ruch na milondze, a teraz nagle skruszona prosi o radę.
Ów Pan kilkakrotnie w mojej obecności miał zwracaną uwagę i nigdy nie reagował, a dostawał wyrażne instrukcje. Stąd mój, i nie tylko mój, szorstki ton, bo jest to wieczny początkujący na swoja prosbe.
Zatem: tańczmy podążając za parą przed nami w odległości w jakiej tańczą inni, a ta ustala się sama, w zależności od ilości tańczących. Zastosowanie tej zasady powoduje, że nie blokujemy.
Ot i wszystko. Czy to dużo?
Jeśli wydaje Ci się, że inni tańczą za szybko należy w swojej parze mniej krążyć wokół siebie, a więcej sunąć do przodu, albo przemieścić się bliżej środka parkietu.
A tak na marginesie: bardziej szkodzi "naszemu tangu" niewyprana koszula niz zwrócenie delikatnie uwagi. Czasem ktos nie ma świadomości, że to przeszkadza.
Widzę, że na Hydeparku wytykane są wyjatkowo i to szczególnie uciążliwe przypadki i w efekcie miło się tańczy na milongach.
Polemizuje z opinia, ktora Ty prezentujesz, choc ma ona wiele racji. Nie jest jednak latwo powiedziec o przykrych sprawach osobiscie.
Wytykanie publiczne, tym bardziej anonimowe, tez nie jest taktem. Usprawiedliwieniem jest drastycznosc przypadkow lub calkowity brak reakcji.
Czy godzenie sie w milczeniu i meczenie sie z czyms co mozna naprawic jest slyszne.

Tomek Sikora • http://sikorato.ath.cx • Warszawa
IP: 80.55.8.XXX • Data: Poniedziałek, 29 grudnia 2008 11:59:12
Jasne Maćku że pamiętam jak razem ćwiczyliśmy.
Przeczytałem dłuugą serie postów dotyczącą Ciebie, która od samego początku ma charakter "dyskusji". Ale to była dyskusja prowadzona przez jedną osobę. Dopiero pod koniec zaczeli wpisywać się inni. Jakiś znudzony życiem Dzwon, nie mający nic ciekawszego do roboty, szukający emocji i satysfakcji w robieniu innym przykrości wybrał sobie Ciebie za cel. Wymyślił że najlepiej sprowokuje dyskusje wpisując w jednych postach obelgi pod Twoim adresem, a w innych "ujmując się za Tobą". W swej nieskończonej głupocie nie pomyślał nawet o tym by odpowiedzi pisać innym stylem. Ten sam styl, te same zwroty, skrzywienie umysłu jak znak wodny na papierze.

Myślę, że to jest dobry moment by zwrócić się do moderatora HP by rozważył usuwanie tego typu gnoju z forum. Włącznie z moim postem, który też może być zbyt ostry :)

Maćku, mój apel do Ciebie: Nie przejmuj się toksycznymi, przegranymi złamańcami i rób to na co masz ochotę. A ci przegrańcy będą przy okazji toczyć pianę z pyska, to raczej ich problem a nie Twój.

Życzę Ci wielu przyjemności w procesie nauczania siebie i partnerek.
Pozdrawiam

Do Maćka El Profesor
IP: 79.190.102.XXX • Data: Poniedziałek, 29 grudnia 2008 10:48:57
Maćku, rzeczywiście jesteś zawalidrogą i za każdym razem gdy jesteś na parkiecie ide tańczyć w drugi koniec sali. To jednak nie pomaga, za chwilę jestem przy Tobie i albo Cię wyprzedzę, (czego się nie robi, bo moge wpaść na parę wewnątrz) albo musze się męczyć w miejscu za Tobą. Ponieważ jesteś otwarty na rady, a krytykę przyjąłeś konstruktywnie (gratuluję Ci taktu i dużej klasy w tym względzie) chciałbym Ci podpowiedzieć, co robić. Zewnętrzne koło tańca jest najszybsze, więc tam tancerze przesuwają się najszybciej. Obserwuj parę tańczącą przed Tobą i staraj się dotrzymaywac jej kroku z zachowaniem bezpiecznego dystansu. Jeśli para przed Tobą oddali się o 2-3 metryoznacza, że za Tobą robi sie zator, możesz być tego pewny bez oglądania się. Staraj się zagospodarować wolną przestrzeń przed sobą przez cały czas tańca. Jeśli nie nadążasz, spróbuj tańczyć w kole wewnętrznym, ono jest wolniejsze lub w środku, pamiętając jednak by nie zmianiać obranego toru (koła).
Życzę Ci poprawy w nawigacji i dalszej przyjemności z tańca.

mistrzostwa tanga argent • http://wiadomosci.onet.pl/103818,21,0,pokaz.html
IP: 79.190.102.XXX • Data: Poniedziałek, 29 grudnia 2008 10:06:49
.

tak,
IP: 83.5.153.XXX • Data: Niedziela, 28 grudnia 2008 16:25:27
to są te paradoksy działalności nas, ludzi ( i chyba trzeba to potraktować niestety jako cechę gatunkową ) : archeologowie muszą szukać tego, co działało jeszcze całkiem sprawnie na przełomie wieków ;( .

Odkryto miejsce • http://wiadomosci.onet.pl/1887375,12,item.html
IP: 79.185.117.XXX • Data: Niedziela, 28 grudnia 2008 10:10:39
" Argentyńscy archeolodzy odkryli pozostałości słynnej kawiarni Cafe de Hansen, która działała w Buenos Aires na przełomie XIX i XX wieku. Źródła historyczne wymieniają ją jako jedną z kolebek tanga.
O odkryciu powiadomił portal internetowy BBC News.

Nazwę dał kawiarni jej pierwszy właściciel - Juan Hansen. Lokal, gdzie grano i tańczono tango, istniał do 1912 roku, kiedy to ówczesny burmistrz kazał go zburzyć i zwolnić teren na potrzeby robót drogowych.
Archeolodzy dotarli do leżącej pół metra pod ziemią ceglanej podłogi Cafe de Hansen.

"Była to sala taneczna pełna nocnych marków z różnych warstw społecznych. Atmosfera była niebezpieczna, ale zabawa przednia" - pisał o Cafe de Hansen poeta i autor tekstów tanga Enrique Cadicamo."

a
IP: 83.5.132.XXX • Data: Niedziela, 28 grudnia 2008 02:47:29
tak na marginesie, to ten dopisek żeby Ciebie nie mylić z el Profesore, to taki trochę średnio śmieszny, a jeszcze mniej taktowny.

zasady
IP: 83.5.132.XXX • Data: Niedziela, 28 grudnia 2008 02:43:15
obowiązują jak dawniej :) Czy tak trudno odgadnąć, że większość bywalców tego forum miała lepsze pomysły na święta niż śledzenie, co dzieje sie na hp. A "ścigany" już sam się znakomicie wybronił. Skutecznie i z klasą. Zyskał wielu sympatyków swoimi postami, a tym którzy z niego kpili musiała nieźle opaść szczena. Gratulacje. I można temat chyba uznać za zamknięty?

Pax vobiscum
IP: 62.111.134.XXX • Data: Niedziela, 28 grudnia 2008 02:01:47
Na hyde parku obowiazwala kiedys zasada (wprawdzie czasami lamana, ale wowczas wywolywalo to sprzeciwy), ze jesli po nauczycielach mozna jezdzic jak po lysych kobylach, krytykujac ich z nazwiska i po calosci, to o "amatorach" pisze sie dobrze lub wcale. Moim zdaniem byla to zasada znakomita i sluszna.
Dla nauczycieli wystawianie sie na krytyke jest poniekad ryzykiem zawodowym (jak dla policjanta grozba, ze oberwie w leb brukowcem), natomiast anonimowe glosy, jakoby pani X cuchnelo z ust, pan B mial nieswiezy podkoszulek, a igrek brzydko tanczyl - po prostu szkodza naszemu tangu. Jesli autorzy takich wpisow uwazaja, ze "sluza sprawie" (a przewaznie podkreslaja, ze do pisania zagrzewa ich jakas wzniosla idea) to niech powsciagna wrodzona skomnosc i zaczna sie podpisywac. A jesli nie chca tego zrobic to niech sie przynajmniej zastanowia, czy ich autorski trud nie skrywa czasem sporej dawki hipokryzji.

Nauczyciel (nie mylic z El Profesore)

zyczliwy glos - lecz nie dla wszystkich
IP: 83.28.26.XXX • Data: Sobota, 27 grudnia 2008 22:39:16
poniewaz ciezko przyznac sie do wlasnych bledow
Wielcy potrafia krytykowac, jak widac anonimowo - el professore potrafi podziekowac za krytyke pod wlasnym nazwiskiem.
Moze warto przemyslec ta wielkosc?
Przesunac troszke srodek ciezkosci? :-D

ogólnie
IP: 212.76.37.XXX • Data: Sobota, 27 grudnia 2008 22:33:56
widać, że nastrój świąteczny ma niewiele wspólnego z nastrojem panującym wśród "tangueros"

zyczliwy glos - lecz nie dla wszystkich
IP: 83.28.26.XXX • Data: Sobota, 27 grudnia 2008 22:06:24
poniewaz ciezko przyznac sie do wlasnych bledow
Wielcy potrafia krytykowac, jak widac anonimowo - el professore potrafi podziekowac za krytyke pod wlasnym nazwiskiem.
Moze warto przemyslec ta wielkosc?
Przesunac troszke srodek ciezkosci? :-D

El Professore
IP: 83.28.26.XXX • Data: Sobota, 27 grudnia 2008 21:42:21
jest w ogóle odważnym i otwartym na ludzi i na doświadczenia człowiekiem, rzadko można spotkać kogoś tak otwartego jak on. Nawet jak krytykuje to nie ze złośliwości ale z chęci przekazania swej wiedzy. Nie tylko o tańcu :) To jest najbardziej pozytywnie zakręcony facet jakiego miałam okazje poznać :)

magda • kraków
IP: 89.200.146.XXX • Data: Sobota, 27 grudnia 2008 19:34:13
a dlaczego el profesore ma odwagę podpisać się imieniem i nazwiskiem, a inne "życzliwe głosy" nie ????? najłatwiej jest anonimowo krytykować. ciekawe, czy wszyscy Ci zyczliwi są lepsi w tanczeniu tanga od krytykowanego.. a nawet jeśli są to mogliby więcej popracować nad pokorą....

dziekuje zyczliwy glosie
IP: 94.254.146.XXX • Data: Sobota, 27 grudnia 2008 19:19:11
za wartosciowe i wszechstronne uwagi :)

M'el'D

zyczliwy glos
IP: 212.180.166.XXX • Data: Sobota, 27 grudnia 2008 18:43:06
Przede wszystkim zacznij od dobrego nauczyciela, to on Cię ma uczyć a nie 'każda partnerka'. Dobry znaczy Janek i Paulina bądź Mateusz i Kasia. Możesz jeszcze technikę u Beaty poćwiczyć.
Po drugie - dużo practik. To tam się masz uczyć, a nie na milongach.
Po trzecie - nigdy, przenigdy nie ucz innych czegoś nawet gdy wydaje Ci się, że to umiesz. Robisz w ten sposób najczęściej komuś krzywdę - nauczyciel ma za sobą doświadczenie i potrafi popatrzeć z boku. Ty jedynie wiarę (zadufanie), że potrafisz nauczyc.

I rzecz ostatnia, ale niezmiernie ważna - rytmika. Słuchaj dużo tang, próbuj rozpoznawac w nich rytm, interpretować go.

moze zyczliwe glosy - te bardziej
IP: 94.254.191.XXX • Data: Sobota, 27 grudnia 2008 18:08:20
sie tez odezwa ...

latwo jest rzucic ocene ze jest sie zawalidroga ... nie podajac wskazowki jak ja nie byc

w koncu od tego jest chyba to forum by nie wytykac sobie zlosliwie slabosci a dac wartosciowa wskazowke

moja droga jest droga indywidualna - kazda partnerka jest moja nauczycielka i najwyzszym paradygmatem jest umiec sie z nia zgrac - nawet gdy zgranie bywa trudne ... w taki sposob by czula sie komfortowo w tanczeniu ze mna ... by mogla poczuc tanfo w sobie nawet gdy jest bardzo poczatkujaca ....

mam nadzieje ze sa takie partnerki ktore tego doswiadczyly ze mna

na poczatku mojej drogi tangowej tez tanczylem z paroma panami i to mi tez to bardzo wiele dalo ... - pamietasz Tomku ?

to na co nie mam wplywu oraz trudniej mi kontrolowac to to jak wygladam w tancu, czy moj taniec jest elegancki ... staram sie to czynic pracujac nad postawa by byla wyprostowana, slucham rad partnerek by nie patrzyc na lub pod nogi ....

chce sie uczyc i to robie

ale jest to podyktowane podszeptem intuicji

ostatnio bylem na warsztacie tanga nuevo prowadzonego przez Janisa i Anete i dostalem tam bardzo wartosciowe wskazanie odnosnie prowadzenia w tangu gdzie partnerka zachowuje w kazdym momencie swoja os obrotu ...

dziekuje za sympatyczny akcent w poprzedniej wypowiedzi - witajacy mnie w srodowisku

jestem w nim prawie 3 lata i milo mi ze ktos mnie w nim zauwaza i docenia za sama bytnosc

prosze o nastepne glosy (nawet te krytyczne) gdyz chce by moje tango bylo lepsze dla mam nadzieje pozytku nas wszystkich tanczacych

pozdrawiam cieplo


Maciej "El" Dubicki

Życzliwie mówiąc
IP: 87.96.19.XXX • Data: Sobota, 27 grudnia 2008 17:21:09
Sam pchasz się do nauki a uczyłeś się bardzo niewiele. Współczuję Ci, że uwagi są bolesne, ale od prawie trzech lat czytam co kilka miesięcy te same utyskiwania na Twój temat. Czy ich nie czytałeś? I co? Dalej robisz za zawalidrogę. Tańcz tak, by nie przeszkadzac ,Twoje tango nie jest oryginalne. Ono razi. Popraw podstawy u jakiegoś nauczyciela, a dopiero potem twórz swoje własne tango.
I głowa do góry. Jesteś już cząstką naszego środowiska.

el professore
IP: 94.254.191.XXX • Data: Sobota, 27 grudnia 2008 16:44:50
dziekuje za wszystkie opinie na moj temat

mimo ze wiele z nich jest bolesnych to jednak ucza mnie wiele

wiele ucza o tangu o jego etykiecie

stad dowiedzialem sie po ktorej stronie kola nalezy tanczyc by nie stwarzac problemow innym

bardzo biore sobie do serca slowa by nie uczyc partnerek na milongach ... to zmotywowalo mnie by ewentualne uwagi i wskazowki przekazywac partnerkom wylacznie tancem

jezeli cos tlumacze to wylacznie na wyrazna prosbe partnerki - staram sie byc nawet wtedy bardzo delikatny i sprawdzac czy partnerka naprawde zyczy sobie moich wskazowek ....

staram sie tanczyc elegancko - nie wchodzic innym w ich tor jazdy, jezeli tak sie dzialo to solennie przepraszam kolegow i kolezanki, zwlaszcza gdy mialem z kims kolizje ... :)

tango jest moja pasja i tancze je z pelnym oddaniem

bolaly mnie klujace opinie na moj temat na tym forum i cierpialem w milczeniu pozwalajac sobie czasami na post w jakiejs merytorycznej sprawie, w tym broniac innego "mlodego" pasjonata tanga :)

mam nadzieje ze moje wyjscie z cienia przyblizy wam drodzy tangowicze moja osobe - moje motywacje - moja pasje

moja pasja jest taniec, tango, jego popularyzacja oraz jego doskonalenie w sobie oraz nauka tych osob ktore chca sie odemnie uczyc ... jezeli ktos to podziela wspolnie ze mna bardzo mnie to cieszy ....

przeczytalem ze szarpie dziewczynami na parkiecie ... zgadzam sie mam taka partnerke z ktora robie to za jej wzajemna zgoda i aprobata - uczymy sie razem tanga ... ostatnio najbardziej intensywnie w "Mechaniku"

dziekuje ci moja partnerko tangowa Aniu za wspolne przezywanie i nauke tanga ze mna :)))

pozdrawiam wszystkich czytajacych i komentujacych swiatecznie i sylwestrowo

Maciej "El Professore" Dubicki

problem
IP: 79.162.21.XXX • Data: Sobota, 27 grudnia 2008 11:15:10
w tym ze trwa to od kilku lat na niezmiennie tym samym poziomie a oczarowane poczatkujace mysla ze maja lekcje za darmo
glupstwa jakie opowiada zadziwiaja,cwiczenia smiesza
radze poczatkujacym konsultowac rewelacje tego pana u innych uczestnikow milongi lub na hp to je przedyskutujemy

el professore
IP: 83.143.41.XXX • Data: Piątek, 26 grudnia 2008 23:09:00
To jak tańczy w sensie techniki, nie bardzo mnie obchodzi (*). To jak tańczy w sensie zachowania się na parkiecie już bardziej. A na parkiecie zachowuje się nie najlepiej, choć ostatnio się poprawiło. Na milongach uczy (albo raczej tresuje) swoje partnerki, wygląda to na jakąś szarpaninę i na pewno nie ma nic wspólnego z tangiem jakiego uczą wszyscy znani mi nauczyciele. W dodatku to uczenie często odbywa się stacjonarnie na linii tańca. Tango podobno jest tańcem towarzyskim, w związku z tym na parkiecie pojawiają się inne pary. Oznacza to, że indywidualnością trzeba się wykazywać w relacji z partnerką a na zewnątrz należy się tak poruszać po parkiecie aby nie powodować niepotrzebnych kolizji, zatorów i zamieszania. Wskazane było by również tańczyć zgodnie z rodzajem granej aktualnie muzyki. Dramatyczne pauzy, obszerne i skomplikowane kombinacje nie bardzo pasują do walca lub milongi.

Raczej na pewno nie umiem z nim tańczyć i mam nadzieję, że nic takiego się nie wydarzy. A że są tacy co go chwalą, no cóż pewnie są, trudno na to coś poradzić. Na pewno tańczy dużo z bardzo początkującymi dziewczynami, co samo w sobie było by całkiem dobre, gdyby nie to co im pokazuje i próbuje wmówić na temat techniki tańca. Nie wiem co mówi, ale to co pokazuje powoduje dreszcze.

(*) gwiazdka jest dla tego, że o ile to co sam robi zupełnie mnie nie obchodzi, to to co przy tym robi partnerkom, już bardziej.

el professore
IP: 83.28.46.XXX • Data: Piątek, 26 grudnia 2008 22:17:44
Czy to źle, że ktoś jest indywidualnością? Czy może wg Ciebie po prostu źle tańczy? Może nie umiesz z nim tańczyć? Może jest outsiderem? Wyjaśnisz? Znam takich co tylko go chwalą...

A Sylwester w
IP: 91.94.181.XXX • Data: Piątek, 26 grudnia 2008 21:22:35
Restauracji Tango Argentino podobno zapowiada się kapitalnie, bo bardzo wielu tangowych tam się wybiera.

nie sztuka?
IP: 83.143.41.XXX • Data: Piątek, 26 grudnia 2008 11:55:29
Idź na milongę i popatrz jak to jest z tymi regułami. Mało kto przejawia jakiś szacunek dla reguł, zasad i pozostałych tancerzy, w szczególności el profesore

el professore
IP: 83.28.23.XXX • Data: Czwartek, 25 grudnia 2008 23:56:36
To nie sztuka zatańczyć tango wg regułek. Sztuka włożyć w to swoje serce, dusze i miłość. Kto tego nie rozumie jest tylko rzemieślnikiem. Kto to czuje ma szanse stać się mistrzem.

el profesore
IP: 83.143.41.XXX • Data: Czwartek, 25 grudnia 2008 19:33:35
Możliwe, nie wygląda i żadna lepiej tańcząca dziewczyna drugi raz z nim nie tańczy a z tymi które z nim inni nie chcą tańczyć. Pewnie jakoś inaczej im tango w duszy gra

el profesore
IP: 83.28.23.XXX • Data: Czwartek, 25 grudnia 2008 13:12:56
a ja uwazam ze el profesore ma tango w duszy. On je czuje calym soba i nie jest takim sztywniakiem jak wielu innych

miłego wybawu
IP: 79.185.71.XXX • Data: Środa, 24 grudnia 2008 14:25:18
i nawzajemnie.

i vice versa
IP: 83.5.169.XXX • Data: Środa, 24 grudnia 2008 12:23:23
:-D :-P . Wesołych Świąt :D

Jeżeli
IP: 79.185.76.XXX • Data: Wtorek, 23 grudnia 2008 23:02:24
Jeśli chcemy żebysmy byli ...................................mów za siebie:), boisz się?

Wiara w siebie
IP: 83.143.41.XXX • Data: Wtorek, 23 grudnia 2008 20:43:34
Wiarę w siebie to można zobaczyć co tydzień w piątek na Chłodnej po losowaniu. Jak ktoś wyjdzie zatańczyć, to pewnie są to jacyś nie do końca uświadomieni początkujący.

mało
IP: 83.5.169.XXX • Data: Wtorek, 23 grudnia 2008 18:52:56
wiary w siebie w narodzie ;) Pewnie, że dużo osób juz potrafi oceniac innych tańczących ( nauka nie idzie w las ). A juak jest czyjaś wrzuta z filmem to znaczy, że tańczący chcą nam coś pokazać ( no bo chyba nie robią tego wyłącznie dla własnej satysfakcji ). Jeśli chcemy żeby byli jeszcze lepsi trzeba im czasem zwracać uwagę na to, czego oni sami być może nie zauważają. Byle z taktem.

opiszcie
IP: 79.185.76.XXX • Data: Wtorek, 23 grudnia 2008 16:58:45
sami siebie, czepiacie się par tańczących, jacy znawcy och ach że och:)

włączyła do tango salon
IP: 195.8.101.XXX • Data: Wtorek, 23 grudnia 2008 16:02:45
I ładnie włączyła. Tutaj to - to nie jest nuevo. Jak się robi cokolwiek innego niż salon, to od razu nuevo - źle, nie szkodzi. Nuevo. Ech.

pięknie
IP: 83.5.169.XXX • Data: Wtorek, 23 grudnia 2008 16:00:15
:) no nie, tu się nie zgodze, ze "no filing" u jednej i u drugiej pary filing jest. Nie bądzcie tacy surowi. filingu jest pod dostatkiem. A jak sie oglada filmy pare razy to widac go jeszcze wiecej. Marcin super czuje podlogę. U Tomka jest rewelacyjne wyczucie w "górze" :) :) Dla mnie bomba. I jak się zastanowić ( i poprzyglądać ) to dla mnie i MT I EM mają więcej + niż -. I nie tylko dlatego. ze święta :) .

Może
IP: 83.31.172.XXX • Data: Wtorek, 23 grudnia 2008 14:53:13
Może wyraziłem się nieprecyzyjnie tzn co innego miałem na myśli,a napisałem co innego.Mi nie chodziło o koncentację przy wykonywaniu elementów technicznych.Ta w tańcu szczególnie pokazowym jest wskazana.Napisałem,że zbyt wiele przykłada uwagi do elementów technicznych,mając na myśli umieszczenie ich zbyt dużej ilości w jednym tańcu.Ponad 25 sacad w 3 minuty i jeszcze kilkanaście innych figur to wg mnie trochę za dużo.W tańcu powinien być wyeksponowany taniec i piękno tańca.Elementy techniczne są tylko dodatkiem upiększającym.
Inna rzecz,a propos Świąt,lubię gdy w grzybowej jest grzybów cała góra, a mogło by ich być tylko kilka do smaku.
Ale tańczyli przyjemnie.I to w dodatku typowe nuevo którego w Warszawie nikt nie tańczy.No może jedna para dyskretnie włączyła do swojego tango salon.

subiektywnie
IP: 195.8.101.XXX • Data: Wtorek, 23 grudnia 2008 14:22:17
tyle gadania - no feeling, no tango. I o to chodzi. Może coś gdzieś jest (w głębi duszy), ale nie pokazano. A szkoda.

jest
IP: 83.6.170.XXX • Data: Wtorek, 23 grudnia 2008 13:54:48
tyle milong ze trudno spotkac sie z ludzmi z jednego miasta a co dopiero z roznych

też pięknie. cd.
IP: 83.5.155.XXX • Data: Wtorek, 23 grudnia 2008 10:56:13
:) Ja się zgadzam z wpisami poniżej. Może z wyjątkiem 1 rzeczy. Mnie jakoś nie przeszkadza koncentracja na technice przy sakadzie :) Marcina. Nawet myśle, że ( na tym etapie ) to dobrze, że tak do tego podchodzi - rożne elementy wydają się być u niego "celem samym w sobie", bo gdy jest widoczny taki kontrastowy "rozjazd" partnerów" to ten rozjazd robi z dobrze wykonanej sakady minus ( za bardzo ją podkreśla ). Gdyby byli ciągle w osi to to by było zupełnie niezauważalne ( nie mowiąc o tym, że teoretycznie rzecz biorąc, przy takim ustawieniu partnerów sakady prawidłowo nie powinno sie dać zrobić - a jednak Marcin robi, i to jak!
Nie wiem jak Wy, ale ja uważam, że Marcin powinien dać kiedyś pokaz z Moniką. I kompletnie nie chodzi o to, że ich partnerom cos brakuje. Dla mnie tych dwoje ma podobny rodzaj energii i powinni czasem razem zatańczyć
:)

moim zdaniem
IP: 94.40.86.XXX • Data: Wtorek, 23 grudnia 2008 09:40:37
w przypadku M i E brakuje jakiegos wdzieku w poruszaniu sie partnerki, moze to kwestia pracy stop, sztywnosci ciala, nie wiem

muzyka
IP: 91.94.141.XXX • Data: Wtorek, 23 grudnia 2008 08:56:32
Pisząc M i T miałem na myśli Marcina i Tomka. Pisząc T i M - Tomka i Monikę :)

muzyka
IP: 91.94.141.XXX • Data: Wtorek, 23 grudnia 2008 08:54:07
Wg mnie dyskusja czy M i T tańczą do muzyki na tych filmach jest poniekąd nadużyciem, ponieważ dobrane utwory to głównie rytm - muzyki do której można tańczyć jest tam bardzo niewiele. Ale fakt Marcin z Elą tańczą do rytmu, ładnie technicznie, spokojnie. Generalnie na plus. Co do T i M to ten pokaz dużo mniej mi się podoba. To oczywiście moje subiektywne zdanie. Często nie trafiają w rytm, na pierwszy rzut oka widać że wykonują wyćwiczone specjalnie na pokaz figury, których nie mają naturalnie "poukładanych w ciele".

a jesli
IP: 83.5.155.XXX • Data: Wtorek, 23 grudnia 2008 01:15:59
chodzi o M i T to"oni nie tańczą do muzyki" było stwierdzeniem, że chyba sami tak zadecydowali i mieli tego świadomość. Ale moim zdaniem poszli w tym za daleko. bo to jeszcze nie jest taki poziom, na którym można sobie pozwolic na taki eksperyment. Kiedy para płynie w nuevo i wszystko jest absolutna harmonią, to można potraktować muzyke jako dalekie tło i wtedy para sama sobie jest "muzyką". Na ich poziomie to jeszcze nie wygląda jak zamierzony efekt, raczej jak "pójście na łatwiznę"

re: może
IP: 83.5.155.XXX • Data: Wtorek, 23 grudnia 2008 01:03:54
masz racje, ale ja sie obawiam, że jutro ktoś napisze "hehehe ona ma krzywe plecy" i wszystko straci sens. Zresztą pary robiące pokazy widzą siebie na tych filmach i chyba potrafią sie sami korygować ( bo jak uczyć innych gdy samemu jest się dla siebie bezkrytycznym?). Jak chcemy coś komentować to chyba trzeba 5 razy podkreślać, że to nasze subiektywne zdanie i dobrze udowadniać co naszym zdaniem jest jeszcze nie do końca dopracowane. Tylko wtedy krytyka ma jakieś \znaczenie.

wszystko
IP: 83.5.155.XXX • Data: Wtorek, 23 grudnia 2008 00:56:22
:) bez zmian, bo jak może byc inaczej? film ten sam :D

Może
IP: 83.31.177.XXX • Data: Wtorek, 23 grudnia 2008 00:51:43
Może jest to droga osiągnięcia wyższego poziomu:omawianie pokazów i filmów z tańcami pokazowymi naszych milongueros,a nie jak dotąd stremowani debiutanci dają pokazy na MFTA.Od razu przed argentyńskimi często niezłymi tancerzami.Czy chcemy przez to pokazać,że u nas nie ma komu poprawić ich błędów?
Zresztą o pokazy było wiele próśb i ich brak.Może miał rację ten kto pisał,że na razie starajmy się dobrze tańczyć na milongach.
Filmik Tomka i Moniki jest na YouTube od wielu miesięcy i chyba już tańczą inaczej.
Ładnie interpretują muzykę,tańcząc pięknie do melodii-a w zgodzie z rytmem.Chyba przesadą jest stwierdzenie,że nie są w zgodzie z muzyką.
Bardziej przeszkadza mi na tym filmie brak rutyny Moniki w dawaniu pokazów,szczególnie na dużych jasnych salach.
Z opinią o parze krakowskiej zgadzam się w pełni.Dodam tylko,że prowadzący zbyt wiele uwagi przykłada do elementów technicznych,a w tańcu jak sama nazwa wskazuje taniec jest najważniejszy,a np sacady są tylko elementem,a nie celem.Nawet w pokazie.

Programming by KESS
 
 
  statystyka