musisz koniecznie Jakuba wybrać - w końcu co dwaj *) nauczyciele to nie jeden
*dwaj bo w/w zapadł na rozdwojenie jaźni i się obwołał Jakubem Milongą. Czyli jest dwóch - Korczewki i Milonga
Dario IP: 83.28.116.XXX • Data: Czwartek, 18 lutego 2010 23:57:16
Aniu, ja też czasem bywam na milongach w W-wie. Podejrzewam nawet , że nie umiem tego tanga tańczyć. Na wszelki wypadek proszę tylko własną żonę... Ale cóż mnie to "do cholery obchodzi", że nie bywam tak sprawny na parkiecie jak "mistrzowie gatunku", skoro mimo wszystko to twarz mojej żony (tańczącej ze mną) przyciąga obiektywy aparatów... Ot i wszystko. Ogólnie to są fajni ludzie. Paru narcyzów zawsze się znajdzie, "chemii" ci u nich nie widać, ani czuć ... , za to dominuje doskonała mechanika przykrywająca w istocie niespełnienie (?), poszukiwanie (?) i nie wiem co tam jeszcze. Nie moja to bajka.
Aha, "Niebo gwiaździste nade mną , a prawo moralne we mnie".
Pozdrawiam wszystkich miłych tangueros y tangueras! Dario
bynajmniej....ciężkie spojrzenia się znajdą...spojrzenia zawiści, jeśli ta osoba ośmieli się kogoś przewyższyć w sztuce tanecznej. dziurę w całym zawsze można znaleźć, bez względu na to jak bardzo jej nie ma
wiadomo...nieprzyjemnie jest jak ktoś nas mierzy "złym okiem" i wysyła negatywne fluidy: "jesteś beznadziejny a w ogóle to zwolnij parkiet zawalidrogo", ale w codziennym życiu też się z tym spotykamy (a jeśli nie to po prostu jesteśmy tego oj jakże nieświadomi), więc trzeba z taką samą siłą ducha się z tym zmierzyć i w tańcu.
pokazywać klasę ale nie kosztem własnej przyjemności
z ukosa IP: 87.105.234.XXX • Data: Czwartek, 18 lutego 2010 17:35:46
Jak każde namaszczenie, od czegoś uwalnia i coś ofiarowuje. Uwalnia od lęku i ofiarowuje wolność. Taki tanguero lub taka tanguera już niczego ni musi. Tańczy lekko, bo nie czuje na sobie ciężkich spojrzeń.
hmmmm IP: 193.108.194.XXX • Data: Czwartek, 18 lutego 2010 17:05:51
Czyżby określenie "Namaszczeni niechętnym podziwem" definiowało cel i jednocześnie jednostkę chorobowej ambicji do której dąży tangero? Czyżby zamiast cieszyć się tańcem tangero marzy aby zostać celebrytą?
ależ IP: 83.5.144.XXX • Data: Czwartek, 18 lutego 2010 16:22:04
"z ukosa" właśnie trafia idealnie w sedno "Namaszczeni niechętnym podziwem" - nonono - to Ci się rzeczywiście udało. Smaczny kąsek. Perełka. Ukłony.
rozumiem, IP: 77.112.30.XXX • Data: Czwartek, 18 lutego 2010 15:17:54
że nie możesz darować tej garstce obmawiających, że nie są dobrymi ludźmi? Odpuść im. Nie przesądzaj z pesymizmem i nie wymagaj od świata i ludzi doskonałości. "No desesperes por la perfección... Dios no ha terminado de crearte."
oczywiście • Warszawa IP: 83.12.186.XXX • Data: Czwartek, 18 lutego 2010 15:01:52
i na początku tak jest, tańczymy z ogromną przyjemnością, pasją wręcz. Dopóki nie dowiemy się, co o nas mówią za plecami i co oznacza ten szyderczy wzrok ludzi, których podziwiamy za ich taniec. To zaledwie kilka osób, ale pod tym wzrokiem odechciewa się tańczyć. Pewnie, że najepiej wszystko ignorować i nie przejmować się małostkowością krytykujących, ale trudno jest sobie wmówić, że to nie istnieje.
marija del tango IP: 79.189.9.XXX • Data: Czwartek, 18 lutego 2010 14:42:53
KOCHANI TANGEROSI!
Zamiast nas narzekać, krytykować i piętrzyć konflikty, czerpmy przyjemność z tanga, naprawdeę szkoda naszej energii na takie przepychanki. Tango ma byc naszą pasją, przyjmenos\ścią, miejscem na relaks a nie na rozładowywanie frustracji i wzajemne współzawodnictwa. Wszystkim nam tego gorąco życzę, niezależnie w jakich szkolach i jak długo sę uczymy/uczyliśmy i na jakie milongi uczęszczamy.
Nie ukrywam, że nie przepadam za takimi imprezami. Według mnie podkreślają one zamkniecie środowiska tangowego. Takie towarzystwo wzajamnej adoracji. A jaki jest wasz odbiór?
Droga Aniu, • robert@sacada.pl • Warszawa IP: 83.31.39.XXX • Data: Czwartek, 18 lutego 2010 13:18:58
malkontentów-frustratów nie ma aż tak dużo w tym środowisku, jak możnaby sądzić po ilości złośliwych wpisów tutaj. Oni są tylko bardziej hałaśliwi i widoczni i wprowadzają taką atmosferę "dyskusji", która zniechęca do tego forum normalnych ludzi. Ci spokojniejsi i bardziej rzeczowi wolą nie-anonimowo dyskutować gdzie indziej.
Daj sobie trochę czasu na bliższe poznanie warszawskiego środowiska. Jest na tyle duże, że znajdziesz w nim fajne i miłe osoby. Ale szukaj ich raczej na milongach i praktikach. W internecie ludzie wykorzystują anonimowość do odreagowywania swoich frustracji. Niektórzy mają naprawdę ciężkie życie, sądząc po ilości jadu we wpisach Nie warto tym się nimi aż tak przejmować.
Pozdrawiam i życzę Ci spotkania wielu wartościowych ludzi na Twojej tangowej drodze! Robert
re: z ukosa IP: 193.108.194.XXX • Data: Czwartek, 18 lutego 2010 12:56:58
Czy rzeczywiście w dziedzinach sztuki panuje duch ‘mistrzostwa świata’? Takie stwierdzenie bardziej pasuje mi do wyczynu sportowego niż do sztuki. Czy rzeczywiście świat tangowych osób sprowadza się do mistrzów i aspirantów na mistrzów? ‘Ja tez chce tak pięknie tańczyć’ nie musi sprowadzać się do zawiści i urażonych ambicji. Moim zdaniem sposób postrzegania tanga prezentowany przez „z ukosa” sprowadza tango do wyczynu a nie sztuki, o której tak ochoczo wspomina. Czyżbym miał tańczyć tango tylko po to, aby „zobaczyć pełne skrywanego, a jednak podziwu, spojrzenie z loży szyderców”. Jeśli „z ukosa” po to właśnie tańczy to proszę bardzo, jego motywacja jego sprawa. Tańczę tango, bo sprawia mi to przyjemność, przyjemność tańczenia. Tańczę tango dla własnej przyjemności już teraz, nie muszę czekać aż osiągnę mistrzostwo. Lubię widzieć, gdy ludzie tańczący niedoskonale są zadowoleni ze swego tańca, bo jest im dobrze z tangiem. A niektórzy „mistrzowie” wyraźnie niezadowoleni z tańca partnera/partnerki, bo ci nie zauważyli ich mistrzowskiego geniuszu … są troszkę śmieszni. Według mnie jest grupka ludzi w środowisku, która nie akceptuje odmienności tanga innych, uważając siebie za wyrocznię. Na szczęście jest sporo ludzi, którzy czerpią autentyczną radość z tańca … zwykle to oni są ludźmi, którzy są otwarci na nowych
z ukosa IP: 87.105.234.XXX • Data: Czwartek, 18 lutego 2010 11:51:52
Tango to sztuka, a tańczący nie unikną ocen. Jak w innych dziedzinach sztuki panuje tu duch ‘mistrzostwa świata’, w którym jest element podziwu, zawiści i urażonych ambicji. Czy to źle, że są mistrzowie i aspiranci na mistrzów? Chyba niezupełnie, bo rozbudzone oczekiwania skutecznie budzą motywację. ‘Ja też chcę tak pięknie zatańczyć’. I w końcu, kiedyś na jakiejś milondze, czy to w Warszawie, Krakowie czy Poznaniu, wchodząc w ten obrót idealnie wpasowany we frazę d’Arienzo lub zatrzymując się dokładnie tam, gdzie maestro Biagi zatrzymuje orkiestrę i ruszając na znak jego batuty zobaczysz pełne skrywanego, a jednak podziwu, spojrzenie z loży szyderców, spojrzenie kogoś kogo cenisz, wtedy wiesz, że wieloletnie przewracanie się o własne nogi dało efekty. I od tego momentu namaszczenia niechętnym podziwem możesz zacząć spokojnie tańczyć tango dla własnej przyjemności.
to że skostniałe, nieprzychylne i podzielone to już było powiedziane, napisane, usłyszane tyle razy że trudno zliczyć. teraz potrzebne są konkrety...krytyka konstruktywna działać a nie tylko się wściekać
a z drugiej strony, trzeba trochę wyluzować...jeśli nie da się albo nie do końca da się zmienić ludzi, to trzeba się do tych ich wad zdystansować i poszukać w środowisku tych fajniejszych i to z nimi trzymać
cóż poradzić na to że człowiek jak skrytykuje innego to sam się czuje lepszy?
można go wysłać do psychologa na podwyższenie poczucia własnej wartości ale też można mu powiedzieć...wybacz...nie interesuje mnie obmawianie innych, pa pa odsunąć się a nie krzyczeć
Co do podziałów: oczywiście, że są. Całkiem naturalne, że chcę się bawić w towarzystwie swoich znajomych. To jednak zdecydowanie nie oznacza, że ktoś, oprócz osób z kompleksami, które są wszędzie, ktoś kogoś obgaduje. Jak Ci się nie podobają osoby, z którymi rozmawiasz (i w tej sytuacji wg mnie jest to całkiem naturalne) odejdź. Spróbuj porozmawiać z innymi. No i wybierz się na inne milongi.
konkrety? konkrety? Rzucasz dużo oskarżeń bez żadnych przykładów. Co znaczy skostnienie? Co znaczą podziały? Konkrety proszę... A tak w ogóle, to dlaczego Polacy muszą być tacy jak inni? Każdy naród ma własną specyfikę i można ją akceptować...albo nie zadawać się z przedstawicielami tego narodu. Nikt nie zmusza.
Ela • Warszawa IP: 83.19.126.XXX • Data: Czwartek, 18 lutego 2010 09:42:42
A ja już miałam obawy, że Hydepark umarł....
Aniu, czytam Twoje wypowiedzi i nie mogę wyjść z podziwu - używasz określeń dokładnie takich, jakie piętnujesz. Twój post jest identyczny jak wszystkie inne, opluwające "tych drugich". Ale jedno jest pozytywne - na pewno obudziłaś drzemiących.
uczeń • tangonik@wp.pl • warszawa IP: 83.31.172.XXX • Data: Czwartek, 18 lutego 2010 09:35:36
stoje własnie przed wyborem szkoly i nauczyciela tanga w warszawie.
własciwie swoj wybor ograniczyłem do 2 postaci - Janka Woźniaka i Jakuba Korczewskiego - ponieważ interesuje mnie tango tradycyjne , zblizone jak najbardziej do tangowych"korzeni" , a nie tango nowoczesne - a słyszałem ze oni są propagatorami tego stylu - ale moze sie myle i polecicie kogos innego?
proszę Was o rady- ktorego z nich i czemu , albo tez czemu nie. - jesli to mozliwe na maila ( nie chce budzic niepotrzebnych dyskusji na forum ) najlepiej od osob ktore zetknęly sie z jednym i drugim nauczycielem. zarowno u Janka jak i Jakuba uczestniczyłem w lekcji pokazowej , wiec z gory dziekuje za rady "idz i sprobuj" - widzialem tez jak kazdy z nich tanczy - i chyba taniec w wykonaniu Janka bardziej mi sie podobał - ale czy po jednym zaobserwowanym kawałku mozna oceniac nauczyciela. stad prosze was o rade. tangonik@wp.pl
Ania • Radom IP: 89.72.131.XXX • Data: Czwartek, 18 lutego 2010 09:09:09
Bywałam na wielu milongach w Warszawie. Głównie w złotej, w Mechaniku lecz dawno oraz ostatnio w Argentynie. Bywam regularnie i widzę co się dzieje. Widać wyraźny podział między uczestnikami. Tango tańczę od lat. Tańczę je dobrze jeśli nie bardzo dobrze. Uczyłam się mieszkając kilka lat za graniczą. Tam jest większa otwartość. Tutaj jest skostnienie. Nie tylko ja to zauważam. Na tym forum wielokrotnie pojawiały się takie wpisy. No ale osoby, których to dotyczy zawsze będą zaprzeczać. Polacy nie umieją zauważać swoich dokonać. Łatwiej im siebie wyolbrzymiać i krytykować innych. Brawo tetrycy. Byle tak dalej.
Ania pewnie była IP: 212.160.173.XXX • Data: Czwartek, 18 lutego 2010 08:17:22
na jakiejś milondze i nikt jej nie poprosił. Stąd te frustracje. Przecież to jest "oczywista oczywistość" (parafrazując klasyka) że jesteśmy niepowtarzalni i jedyni.
Mnie to już trochę zaczyna denerwować. A w Warszawie to samo zło proszę państwa. Napisz proszę gdzie byłaś, że wyciągasz takie wnioski? Trafiłaś na jakiś dupków, leczących swoje kompleksy i pewnie próbujących Ci zaimponować i już wiesz jak to jest w Warszawie. Oczywiście znajdzie się zawsze paru kretynów, jak w każdym środowisku. Głosy jaką to jesteśmy elitą bo tańczymy tango, są równie irytujące jak Twoja wypowiedź. No a teksty o polactwie po prostu powodują u mnie wymioty.
:/ IP: 109.243.215.XXX • Data: Czwartek, 18 lutego 2010 00:49:17
Psze Szanownej Pani. Toć w Polsce żyjem. Się Pani rozejrzy po sąsiadach swoich jak i cudzych to dojdzie do Pani, że taki urok naszego narodu kochanego. To się fachowo polactwo nazywa
Ania • Radom IP: 89.72.131.XXX • Data: Czwartek, 18 lutego 2010 00:28:53
Tak sobie czytuję od pewnego czasu te wpisy i obserwuję towarzystwo warszawskiego tanga i dochodzę do pewnych wniosków. Tak skostniałego i zamkniętego środowiska tanecznego szukać ze świecą. Większość z Was jest zapatrzona w swoją doskonałość i nieomylność. Zapatrzona na swoje racje i na krytykowanie innych. Jednak to co słyszałam o warszawskim światku tanga to prawda. Umiecie dokopać i robicie to z premedytacją. Ludzie! może pora się ogarnąć? Popatrzeć dookoła? W taki sposób zrażacie do siebie tylko ludzi. Zrażacie ich także do tanga. Przychodzi nowy człowiek, lub nawet stary bywalec, kocha tango ale nie pasuje do Waszych ramek i od razu na nim jeździcie jak na łysej szkapie. Może pora się rozejrzeć? Może pora przestać zgrywać arystokrację? Tango jest dla ludzi i ludzie są dla tanga. A tworzenie z tego środowiska zamkniętej i właściwie hermetycznej kasty to jeden z największych błędów jakie można popełnić przy propagowanie tańca. Pora porzucić mitomaństwo o własnej doskonałości, wynikającej pewnie z faktu, że to Wy zaczynaliście i Wy tworzyliście i organizowaliście środowisko. Nie podoba Wam się coś? To sobie to pięc razy przemyślcie a nie atakujecie bogu ducha winnych ludzi. Ma człowiek własną ideę? Niech sobie ją ma na Boga. Jego prawo. Ale nie Wasze prawo umniejszać takiego człowieka i stosować system kastowy. Nie jest tak doskonały jak w Waszym mniemaniu Wy? I ok. Ma w końcu do tego prawo. Kocha tango. Tańczy jak umie. Jego sprawa. Nie każdy jest doskonały. Nie każdy tanczy z podręcznika jak arystokracja na jaką się kreujecie. Przypominam, że RP nie jest monarchią. U nas nie ma arystokracji. U nas są ludzie po prostu. Ludzie tacy i owacy. Nie Wam ich oceniać. A juz na pewno nie w tak chamski i prostacki sposób na jaki sobie pozwalacie. To, że sobie na to pozwalacie bynajmniej nie świadczy o Waszej wielkości. Pokazuje Wasze kompleksy i - tak użyję tego słowa - prostactwo.
W środę 17. lutego milonga i praktika są odwołane ze względu na środę popielcową. Zapraszamy w następną środę 24. lutego.
Przy okazji zapraszamy na naszą nową stronę http://www.milongaequilibrium.waw.pl/. Między innymi prowadzimy na niej aktualizowany na bieżąco serwis z informacjami o warszawskich milongach.
17.02.2010 r. (środa) Milonga Sotano Argentino DJ Robert Kandefer
Serdecznie zapraszam wszystkich tangueros na kolejną milongę do Klubu Sotano.
Już w najbliższą środę (17.02.2010) podczas milongi Sotano Argentino DJ'em będzie Robert Kandefer, który właśnie wrócił z Buenos Aires. Oto kilka słów od niego: W najbliższa środę postaram się utrzymać w dotychczasowym klimacie milong w Sotano. Będzie duzo utworów tangowych w nowoczesnym brzmieniu; m.in. Gotan, Bajofondo, Otros Aires, Libedynski. Nie zabraknie tand z milongami i tango walcami. Będzie też szczypta rytmicznej klasyki a więc D'Arienzo, Canaro itp. Jeśli ktoś lubi improwizować na parkiecie, to będzie okazja podczas muzyki w wykonaniu orkiestr Color Tango i UniTango Na początku milongi odbędzie się lekcja dla początkujących (ok. 20 min)
Zapraszam wszystkich do tańczenia tanga na największym parkiecie w mieście Mam nadzieję, że będziecie się dobrze bawić!
Następne milongi: 17 lutego 2010 - DJ Robert Kandefer 24 lutego 2010 - DJ Michał "Misza" Domański 03 marca 2010 - DJ Tomasz Potocki 10 marca 2010 - DJ Agnieszka Mazurkiewicz
Każda środa Klub Taneczny Sotano ul. Przeskok 2, Warszawa start: godz. 21:00 bilety: 8 PLN http://sotano.pl
informacje: Piotr Woźniak +48 607 38 15 38 piotr.wozniak@tango.waw.pl http://tango.waw.pl
Witam! Firma Akces Dance z Krakowa wprowadza nwoe modele obuwia do tanga argentyńskiego! Można je oglądnąc pod tym linkiem: http://www.akces.biz/oferta/tango.html Dodatkowo w przygotowaniu jest nwa oferta skór, obejmująca ponad 100 różnych kolorów! Zapraszamy i pozdrawiamy Akces Dance
re IP: 89.171.79.XXX • Data: Czwartek, 11 lutego 2010 15:19:01
Tadek twoje nuevo zawsze warto obejrzec
tadeusz dębski IP: 83.5.237.XXX • Data: Czwartek, 11 lutego 2010 10:57:38
No i wydaje sie , że jest w końcu tak jak sobie to wyobrazałem od kilku lat. Jest milonga ustawiona na muzykę nowoczesną i tańczenie tanga w sposób inny niż klasyczny. Wczoraj w sotano było duzo ponad 60 osób a gdy wychodziłem ok 12,30 tańczyło jeszce z 10 par. Cały wieczór towarzystwo tańczyło nuevo i pochodne. Rozpaczliwe próby Piotra Wozniaka by co jakiś czas dać tandę klasyczną spowodowały opuszczanie parkietu /pozostawały 2-3 pary/ . Dużo miejsca powoduje, że można sobie pozwolić na wiele ewolucji przestrzennych. Dobry parkiet i wentylacja bez wiatraków. Mam nadzieję, że Piotrek nie ulegnie podszeptom ,,prawdziwym tangeros,, i nie dopuści do ,,sklasyczenia,, tej milongi, co oczywiscie skończy sie jej rychłym upadkiem . A w piątek na Chłodnej popatrzymy na mistrzów i ich propozycje. Tadeusz Dębski
ania i asia • joanna.szloch@gmail.com • Kraków IP: 89.78.117.XXX • Data: Środa, 10 lutego 2010 20:13:29
witamy, poszukujemy partnerów chętnych od wzięcia udziału w kursie tanga, który rozpoczyna się 26.02.10 w ŚOK w krakowie. jest to kontynuacja wcześniejszych 3-miesięcznych zajęć od podstaw. jesteśmy studentkami, dlatego też ze względu na niestandardowy grafik zajęć i zapał do tańca chętnie chodzimy na milongi i praktyki również w tygodniu. mamy 160 i 170cm wzrostu. kontakt do nas to: joanna.szloch@gmail.com pozdrawiamy
Zapraszam Was serdecznie w najbliższą środę 10 lutego na milongę do Klubu Equilibrium przy ulicy Niepodległości 147.
Paweł Biel i Karol Fidos zadbają, aby wieczór był oryginalny i niezapomniany a oto co specjalnie dla Was przygotowali i w kilku słowach tak opisali;
"DJ-owanie na 4 ręce"
* Dwa różne podejścia do roli DJ-a; dwie odmienne, choć z upodobaniem do Golden Age, preferencje muzyczne... * Dwa laptopy. * Dwie cortiny. * Dwaj DJ'e.
Jeden cel - zagrać 2 x lepszą muzykę, utrzymując spojność i harmonijność oraz dramaturgię milongi.
W skrócie milonga jest planowana w/g następujących zasad:
* - każdy gra dwie tandy na zmianę; * - DJ'e poznaję wzjamnie swe playlisty wraz ze wszystkimi na bieżąco podczas milongi. Tak więc zabawa i trudność jednoczesnie bedzie polegac na tym, że DJ bedzie zmuszony nie tylko reagować na to, co się dzieje na parkiecie, ale także odpowiadaż na propozycje, uzywajac gwary sportowej, wspołzawodnika; * - każda tanda ma 3 utwory; * - generalnie układ tand TTV/M;
Cel: zagrać tak, by razem być lepszymi niż samodzielnie. W myśl przysłowia co dwóch, to nie jeden
serdecznie zapraszamy! 10 lutego, Equilibrium, godz. 20.30. Pawel & Karol
W imieniu Kasi i Mateusza zapraszamy Was na praktikę, tradycyjnie odbywającą się w godzinach 19.00- 20.30.
Drodzy,
Milonga ta jest ostatnią milongą, którą dla Was poprowadzę. Ogłoszę z przyjemnością kim są ci dobrzy ludzie, którzy zgodzili się poprowadzić dalej środowe milongi w Equlibrium. Mam nadzieję spotkać się ,porozmawiać i pożegnać się ze wszystkimi Przyjaciółmi Eq w ten lutowy wieczór.
Serdecznie zapraszam wszystkich tangueros na kolejną milongę do Klubu Sotano.
Już w najbliższą środę (10.02.2010) podczas milongi Sotano Argentino DJ'em będzie Piotr Woźniak. Jestem pewien, że nie zabraknie tango nuevo, ale czeka nas spora dawka inspirujących i dynamicznych tang tradycyjnych. Zapraszam wszystkich do tańczenia tanga na największym parkiecie w mieście
Mam nadzieję, że będziecie się dobrze bawić!
Na początku milongi odbędzie się lekcja dla początkujących (ok. 20 min)
Następne milongi: 10 lutego 2010 - DJ Piotr Woźniak 17 lutego 2010 - DJ Robert Kandefer 24 lutego 2010 - DJ Michał "Misza" Domański 03 marca 2010 - DJ Tomasz Potocki 10 marca 2010 - DJ Agnieszka Mazurkiewicz Każda środa Klub Taneczny Sotano ul. Przeskok 2, Warszawa start: godz. 21:00 bilety: 8 PLN
informacje: Piotr Woźniak +48 607 38 15 38 piotr.wozniak@tango.waw.pl
Witam, już w najbliższą środę (03.02.2010) podczas milongi Sotano Argentino DJ'em będzie Tomasz Potocki. Jestem pewien, że nie zabraknie tango nuevo, małych eksperymentów z alternatywą i tardycji. Zapraszam wszystkich do tańczenia tanga na największym parkiecie w mieście
Start: 21:00 Wstęp: 8 PLN Klub Taneczny Sotano, ul. Przeskok 2, Warszawa Więcej informacji: Piotr Woźniak +48 607 38 15 38
Zapraszam Was serdecznie w najbliższą środę 3 lutego na milongę do Klubu Equilibrium przy ulicy Niepodległości 147.
Z prawdziwa przyjemnością ogłaszam, że pierwszy raz za konsoletą gościmy Andrzej Bernasia, przyjaciela serdecznego, wytrawnego tanguero , który debiutuje w Eq w roli DJ-a. Andrzej grał już w stolicy swego czasu w Teatrze Montownia. Wyjątkowo nie przytoczę kilku Jego słów o muzyce, ale zapewniam Was, że będzie intrygująco i interesująco.
W imieniu Kasi, Mateusza i swoim zapraszam Was serdecznie na prakticę, którą Andrzej gościnnie poprowadzi. Zaczynamy tradycyjnie o 19 tej prakticą , która potrwa do 20.30 Milonga rozpocznie sie o 20.30 i potrwa tak długo,jak długo będziecie chcieli tańczyć.
Wstęp wolny zarówno na practikę, jak i milongę.
....i tak się trudno rozstać ....
Serdeczności i do zobaczenia
Edyta "edi " Jaroszewicz
? IP: 79.189.9.XXX • Data: Czwartek, 28 stycznia 2010 16:45:46
a ile osob i jak bylo wczoraj w sotano???
w IP: 83.5.178.XXX • Data: Czwartek, 28 stycznia 2010 16:14:30
Eq było nie 15 czy 20 osób a przynajmniej 70 ale zapowiedziane są jakieś zmiany
w equi IP: 79.189.9.XXX • Data: Czwartek, 28 stycznia 2010 12:34:29
wczoraj bylo supeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeer. duzo ludzi, dobra muzyka i atmosfera. dziekujemy ci edi
Dzisiaj 14 osób tu 20 osób tam 16 osób gdzie indziej a wszyscy niezadowoleni,że sie ludzie rozproszyli.Po co 3 milo w środe?????Co innego w sobote.Dzień gdy mało kto pracuje,a w niedziele można pospać. W soboty mamy tylko jedno milo, a wiadomo,że połowa na nią nie chodzi.Druga milonga przydałaby się w sobotę.Może Argentynę dobrze będzie przenieść ze środy na sobotę,a Satano ze środy na poniedziałek.
jeszcze 2 słowa IP: 89.206.5.XXX • Data: Środa, 27 stycznia 2010 19:07:56
A poza tym nie jest powiedziane, że 2 facetów źle poprowadziłoby lekcje. Biorąc przykład z różnych znanych "par" (niekoniecznie Los Hermanos bo oni akurat wszedzie prezentują przygotowane układy choreograficzne) byłaby to jakaś odmiana. Zresztą kobieta nie zawsze powie wprost "zgniatasz mi rękę, nie szarp mnie itd." A facet nie ma oporów by coś wytknąć - nawet jeśli tanczy z kobietą.
re:re IP: 89.206.5.XXX • Data: Środa, 27 stycznia 2010 19:01:40
"Z tanga robicie otoczkę czegoś magicznego (...) chodzi o to by mieć mase uczniów w szkole i na warsztatach a jak się więcej zagmatwa to lepiej(czyli robić na tangu kasę)"
W takim razie wielka szkoda, ze tango nie jest dla ludzi czymś magicznym, ze nie jest sztuką. Ze jest tylko suchym biznesem mającym na celu wyciąganie pieniędzy.Takie postepowanie doprowadza do tego,ze szerzy się bylejakość i tango staje się czymś sztampowym. Co więcej za nauczanie zabierają się osoby, które nawet nie spojrzały na siebie krytycznym okiem pod wzgledem techniki, jakości, elegancji ruchu, muzykalności, stażu tangowego i wielu innych rzeczy. "Tyle umiem i mi wystarczy, no to idę uczyć". Smutne. Czytelniczka forum
re IP: 89.78.86.XXX • Data: Środa, 27 stycznia 2010 15:34:07
nie można twierdzić że tancerz nie znający kroków partnerki jest do niczego,bo pokaz mi partnerke która nie jest nauczycielką a zna kroki partnera,, może jadna na 100 .bo i po co .Z tanga robicie otoczkę czegoś magicznego ,tajemnego można całe życie tańczyc a nie rozumieć istoty.itd, inne brednie.to że herrera zrozumiał partnerke prowadząc partnera czy odwrotnie to jego sprawa chodzi o to by mieć mase uczniów w szkole i na warsztatach a jak się więcej zagmatwa to lepiej(czyli robić na tangu kasę). jeśli sedno tanga i żródło to tańczących dwoch facetów i tylko wtedy można je zrozumieć to rzućcie te wszystkie baby,plotkary,kusicielki ,uwodzicielki itp i zróbcie męski klub tanga.Ja wybieram jednak normalnośc czyli kobiety,bez względu na to jakie są